Wiem, co to miłość, bo widziałam
dziadka przy furtce z Węglorzową,
jak babcia ich obserwowała,
dyskretnie, kryjąc za zasłoną
słów "marchwi nie dość dziś obrałeś"
zazdrość. Samowar, biały obrus,
herbata w cienkiej porcelanie,
każdy michałek pokrojony,
podany w poskręcanych palcach,
podwieczorkowa ich rozpusta -
- roztapiać czekoladę w ustach.
To miłość. Ubrać ją w sukienkę,
tę, w której było jej najwdzięczniej,
ułożyć włosy, domknąć wieko,
żyć bez niej.
Koło furtki, częściej,
zaczyna kręcić się sąsiadka,
pytam, więc dziadka, jak najgrzeczniej:
- z tej Węglorzowej miła babka?
A dziadek na to: - Joaś nie wiem,
nie mógłbym spojrzeć w oczy Helen.
skaner
fantastyczne połączenie fotografii z tym co pod
report
super :))) pięknie połączyłaś
report
genialne, wzruszające!
report
świetna kompilacja
report