Zmiana sposobu prezentacji

19 april 2013

photography

JoT Eff
JoT Eff

Wandale i Wanda

Wandale i Wanda

Wanda wychodzi bez alprazolamu najgorzej czuje się w windzie za to Ren ją zaskakuje tylko kilka pań z pieskiem Wanda siada na drewnianej wbetonowanej ławce tej przy 737 kilometrze Niczym się nie różnią uwięzione w miejscu porżnięte scyzorykiem
olympus 24xwide

19 april 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Wandale i Wanda

Wanda wychodzi bez alprazolamu
najgorzej czuje się w windzie
za to Ren ją zaskakuje
tylko kilka pań z pieskiem

Wanda siada na drewnianej
wbetonowanej ławce
tej przy 737 kilometrze

Niczym się nie różnią
uwięzione w miejscu
porżnięte scyzorykiem

19 april 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Kindermädchen

Martyna wie co trzeba
zrobić człowiekowi
żeby wyszedł na ulicę
żeby pozwolił się krzywdzić
 
Martyna wie że płacz
tylko nakręca oprawcę
jest taka sama  
lubi jak płaczą dzieci
 
Martyna zostawia je
na śmietnikach
kiedy słyszy ich lęk
biegnie na pomoc
 
Tuli je mocno całuje
a gdy drżenie
drobnego ciałka ustaje
czuje się spokojna
 
Matka Ann nigdy nie miała
takiej dobrej niani
bo kamerka nie monitoruje
(...)

--- full text ---

18 april 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Kopciuszek i przeznaczenie

 
Beata idzie do niemieckiej wróżki
za dwadzieścia pięć euro
dowie się jak długo tu zostanie
tak myśli dopóki nie poznaje Miriam
 
Miriam kładzie karty i wmawia dziewczynie
że wszystko zależy od niej samej
że zawsze są dwie drogi
którymi może podążać
 
Beata chce znać przeznaczenie
i jeśli już nie imię swojego księcia
to przynajmniej miejsce w którym go pozna
w końcu płaci dwadzieścia pięć euro
 
Miriam radzi zaufać sobie inaczej
żaden z nich nie okaże się księciem
ani ten młody brunet z dalekiego kraju
ani starszy obrzydliwie bogaty blondyn
którzy stoją przy Beacie
w kartach
 
(...)

--- full text ---

17 april 2013

photography

JoT Eff
JoT Eff

737

737

Jadwiga i Rhein. Jadwiga dzisiaj nie pracuje, lecz nadal ma czerwoną twarz (jakby bez przerwy obsługiwała prasowalniczy stół z wytwornicą pary). Jadwiga nie pamięta albo nie chce. Myśli o tych, których mija: o transwestycie z kilkoma pieskami, o starcu z buteleczką lekarstw. Jadwiga chwali teraźniejszość, ponieważ na nią może liczyć, gdy gdzieś jej dziecko zostaje zbyt młodą mamą. Jadwiga spogląda na rzekę, przy siedemset trzydziestym siódmym kilometrze, porównuje się do wyżłobionego koryta przez powierzchniowy, naturalny ciek.
olympus 24xwide

17 april 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Bożenka

nadaj mi imię, a stworzysz mnie


Bożenka najpierw wyrzeka się języka
potem Polaczków a teraz swojej wiary
bo czyż człowiek nie jest obłąkany kiedy wierzy
że świat stworzony został w sześć dni

Świat Bożenki tworzy Max
konsekwentnie dzień po dniu
z niemiecką perfekcją
obdarza cennym oświeceniem

Bożenka usuwa historię
w gogle odwiedzanych przez nią stron
choć Max po polsku nie rozumie
i nie biłby jej jak ojciec matkę

Bożenka każdego dnia szlifuje niemiecki
by prowadzić z Maxem konwersacje
które nie przemieniają się w dyskusje
dlatego Max wierzy
że będą z niej jeszcze ludzie
a potem może zmienią jej imię

17 april 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Jadwiga i Rhein

Jadwiga dzisiaj nie pracuje
lecz nadal ma czerwoną twarz
jakby bez przerwy obsługiwała
prasowalniczy stół z wytwornicą pary
 
Jadwiga nie pamięta albo nie chce
myśli o tych których mija
o transwestycie z kilkoma pieskami
o starcu z buteleczką lekarstw
 
Jadwiga chwali teraźniejszość
ponieważ na nią może liczyć
gdy gdzieś jej dziecko zostaje
zbyt młodą mamą
 
Jadwiga spogląda na rzekę
przy siedemset trzydziestym siódmym kilometrze
porównuje się do wyżłobionego koryta
przez powierzchniowy naturalny ciek

16 april 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Tryptyk nowej emigracji

Maria, Chińczycy i sroki
 
Maria mieszka na piątym piętrze
i nie chce wracać do Polski
choć jej niemiecki jest słaby
a mąż wraca późnym wieczorem
 
Maria mieszka w mieście ludzi
o wszystkich kolorach skóry
kształtach oczu i religiach
ale nie chodzi do Kościoła
 
Maria wsypuje sól do kąpieli
i je mandarynki bo wierzy
że uchronią ją przed nowotworem
i kosztują mniej niż jedno euro
 
Maria nie chodzi na spacery
siedzi na balkonie i obserwuje
jak sroki doprowadzają
małego ptaszka do rozpaczy
 
Maria chce wstać i rzucić w nie
(...)

--- full text ---

8 march 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Czasowinda




 
Być kobietą to nie takie wcale proste.
Zwłaszcza wtedy, kiedy jesień goni wiosnę,
ale co tam, ja się wcale nie poddaję,
kokietuję sprawnie nadal swoim czarem.
 
(Tak przynajmniej jeszcze dziś mi się wydaje.)
 
Trzeba wiedzieć, co to znaczy make sceniczny
Jestem w końcu z rodu kobiet pełnokrwistych
(no, a czasem dobrze dodać kroplę whisky).
 
Dbać o ducha. Kąpać ego w komplemencie,
bo czy nie jest dla kobiety "całym szczęściem",
kiedy widzisz w oczach prawie swego synka,
że potwierdza się teoria „z piciem wina”.
 
(że czym starsze, to tym lepsze – oto chodzi,
a nie mylić, że po winie piękno wschodzi)
 
(...)

--- full text ---

22 january 2013

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Karma dla psa, czyli straszna historia z morałem

(stary, poprawiony tylko)

Nie ma psa - powiedziała mama, kiedy zadzwoniła późnym
popołudniem. Mama spędziła kilka dobrych dni u mnie.
Nazywała mnie swoją córeczką, a ja ją moją mamusią.
Jadzia od Koclęgów zajmowała się psem,
a ja zajmowałam się mamą.
 
Ale Jadzia nie lubiła lizania, odpychała psa,
a on i tak wskakiwał na jej kolana. Uciekał i wracał.
Obwąchiwał ludzi na przystankach, wył nocami,
bo w nikim nie wywąchał mamy.
Mama musiała wracać.
 
Nie ma psa – powiedziała mama, kiedy zadzwoniła późnym
wieczorem, gdy już rozpakowała walizkę z psiej kiełbasy
i kaszy jaglanej, którą dostała w kościele dla najbiedniejszych
w Unii Europejskiej i wyciągnęła z torebki szczotkę
z prawdziwego włosia do czesania sierści.
 
Szukała, szukała. Wołała, wołała: Misiek, Misiek.
Pies wabił się Misiek jak przystało na porządnego
psa ze wsi, choć nie był swój. Przyplątał się 
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register