31 may 2014

diary

Marta M.
Marta M.

po tej drugiej stronie

Każdy dzień ma swój początek i koniec.Poranek zapach rosy i suche usta.Wieczór ciepło wiatru i szelest liści.Pomiędzy domem a wilgocią kamieni czarny,palący w stopy asfalt.Jest jeszcze coś co wpada w ucho zapamiętale.Cykanie świerszczy takie samo o poranku i wieczorem.Wciąż ten sam zapach wysuszonej przez słońce lipy,ciężar malw słaniających się na zmurszałych deskach i ten szum...
Szum rzeki,mój szum rzeki.
Wtedy i tylko tam bywam po drugiej stronie lustra.Może jestem Alicją ale równie dobrze mogę być Julią, Ofelią czy Penelopą.Każda z nich ma swoje lustro i całą resztę którą mam i ja.Resztę którą mogę oddać za lekkość wiatru  i równie dobrze lekkość wiatru mogę oddać za dotyk dzikich traw.
Może nie jestem Alicją ale mam swoje lustro.

alt art
2 june 2014 at 11:10

a wiesz, jak to smakuje, gdy każdy dzień to święto..

report

Marta M.
2 june 2014 at 11:54

mniej więcej....

report

Aśćka
15 september 2014 at 20:50

ładne:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register