Marta M.
ALL WORKS Poetry (82) Diary (13) Photography (5) Postcards (31) Handmade (24)
About me Friends (57)

Zmiana sposobu prezentacji

25 june 2014

diary

Marta M.
Marta M.

porwij mnie

Zamykam oczy i błądzę po wyobraźni.
Szukam drzwi których kiedyś nie domknęłam albo tych okien przez które wyglądałam w całej swojej beztrosce. Wołam ale odpowiada mi tylko zaprzyjaźnione echo. Nawołuję a membrany głosu odbijają się od rozległych pajęczyn zbliżającej się nocy.
Nasze drogi wyposażone w liczne drogowskazy im bardziej proste tym bardziej skomplikowane w przekazie. Uśmiechem rozładowuję wewnętrzny grymas i obmyślam kolejny plan z góry pozbawiony nadętych aspiracji. Słońce w nocy jest jaśniejsze od księżyca.

Mam teraz ciemne okulary na wypadek gdybyś znowu kazał mi patrzeć na to co oślepia.

20 june 2014

diary

Marta M.
Marta M.

Melancholia

Jakbyś nie spojrzał dzisiaj na mnie..w melancholię ubrana przemierzam zakątki ostatnich dni.
Mogłabym z sufitu ściągać pejzaże zakrzepłych momentów i zapisywać w archiwum mojego serca.
Mam splątane nadgarstki miętowymi pocałunkami.
Leniwie nazywam czas obecny poczekalnią wszechobecnej tęsknoty.
Mam zamiar zasnąć spokojniejsza o sny które mają wypełnić zbliżające się dni.

31 may 2014

diary

Marta M.
Marta M.

po tej drugiej stronie

Każdy dzień ma swój początek i koniec.Poranek zapach rosy i suche usta.Wieczór ciepło wiatru i szelest liści.Pomiędzy domem a wilgocią kamieni czarny,palący w stopy asfalt.Jest jeszcze coś co wpada w ucho zapamiętale.Cykanie świerszczy takie samo o poranku i wieczorem.Wciąż ten sam zapach wysuszonej przez słońce lipy,ciężar malw słaniających się na zmurszałych deskach i ten szum...
Szum rzeki,mój szum rzeki.
Wtedy i tylko tam bywam po drugiej stronie lustra.Może jestem Alicją ale równie dobrze mogę być Julią, Ofelią czy Penelopą.Każda z nich ma swoje lustro i całą resztę którą mam i ja.Resztę którą mogę oddać za lekkość wiatru  i równie dobrze lekkość wiatru mogę oddać za dotyk dzikich traw.
Może nie jestem Alicją ale mam swoje lustro.

31 may 2014

diary

Marta M.
Marta M.

Ty

Lubię mówić z Tobą. Każde słowo niespodziewaną tęsknotą zakwita.Każda myśl drąży coraz to nowsze kanały i daje upust w słowach.
I mam Cie wtedy na własność.I to takie naturalne mieć Cie wtedy na własność.
Mimo iż Twoja i Moja przynależność jest taka oczywista lubimy myśli drażnić i wystawiać je na pokuszenie,bez atestów pokory bo nijak na nią,nie czas i miejsce.

-zapomnij o czym mówiłam..
-o czym?
-wcale Cię nie kocham,kłamałam..
-dlaczego?
-bo nie ma miłości bez wzajemności.
-to dlaczego ta jest odwzajemniona?

31 may 2014

diary

Marta M.
Marta M.

Nocą

Ta linia jest bardzo cienka, z wdziękiem naprężona...
W blasku księżyca drgania wewnętrznych histerii nie mają żadnego znaczenia.
Śmiechem zamykam Ci usta ,a moje ciało chce tańczyć jak wtedy...  gdy w paryskiej uliczce pod palcami czułam mury starej kamienicy ,a Ty wąchałeś moje włosy.

Gdy mnie nie ma potrafię tańczyć pod Twoimi powiekami każdej nocy...
Twoja tęsknota i pusta poduszka na której daremnie szukasz zapachu moich włosów pochłaniają spokojny sen...Przecież tylko chcesz usłyszeć mój głos i wysyłasz po mnie swojego szalonego szofera...

31 may 2014

diary

Marta M.
Marta M.

Sweter

Może jestem infantylna,może szalona,może po prostu zwyczajna...
Jaki sens ma gdybanie nad swoją istotą gdy każdy i tak oceni po swojemu i nada kształt.
Lubię jak Ty malujesz sobie mój obraz.Mówisz potem-ulepiłem Cię...
Jak jedziesz samochodem widzisz mnie na bocznym siedzeniu...na tylnym też mnie widzisz.
Potem czytam te wszystkie @ od Ciebie które piszesz gdy ja jeszcze śpię a ja na nie odpisuję gdy Ty już śpisz...
Znowu zapamiętuję,uczę się na pamięć,uśmiecham na tysiąc sposobów których kilka już poznałeś...
Bo przecież tak naprawdę jak czytam:
"...
Ale dziś rano wziąłem do ręki sweter w którym byłem wczoraj...jak cudownie pachniał ...jak cudownie było znowu poczuć ten zapach ...jeszcze taki świeży...jeszcze taki zapamiętany...taki znajomy tylko dla mnie znajomy...
Od razu go ubrałem... i siedzę.. i czuje... i pisze.. do Ciebie.."

to ma prawo kręcić mi się w głowie.

30 may 2014

diary

Marta M.
Marta M.

Hallo...

Hallo mówi się...
Jestem romantyczna równie intensywnie jak bezwstydna...
Tak lekko wypowiadam słowa a one tak precyzyjnie odnajdują Twój narząd słuchu..
Najpierw prawe ,potem lewe ucho...kończy się na ustach.Ale od ust się przecież zaczęło.
Jestem zlepkiem wszystkich słodkości o których nie musisz już marzyć.
Jestem cheerleaderką która przed każdym Twoim meczem tańczy tylko dla Ciebie.
Jestem piegowatą dziewczyną której śmiech prowadzi na drugi koniec tęczy.
Jestem  wariatką w potarganych włosach..Sam je potargałeś..
Jestem iluzją już nazbyt namacalną...bo nasza osobista przestrzeń pachnie nienasyceniem.

30 may 2014

diary

Marta M.
Marta M.

Książe przypływów

Jesteś moim Księciem Przypływów...
Moja twarz smagana zimnym wiatrem zapamiętuje ten chłód a płuca napełnione rześkim powietrzem synchronizują się z lekką frakcją wyrzutu mojego tęskniącego serca.
To zimno i śnieg już zawsze będą kojarzyły się z Naszymi spotkaniami bo to jak " most " Toma, jego szept i modlitwa...


Doskonale potrafisz sprawić ,że się uśmiecham ale to już wiesz...
Doskonale do mnie trafiasz i otwierasz najdokładniej zamknięte zaułki strachu by tak sprawnie zamienić je w kolorowe baloniki marzeń czekające na Nasze prywatne niebo.
Doskonale  jesteś cierpliwy i pojmujesz wiedzę która dla mnie jest nie pojęta.
Doskonałe piszesz @ ...i takie mądre.

"...
Skarbeńku ...walnij jakiegoś fajnego posta....
napisz jak bardzo za Tobą tęsknie...niech wiedzą...:-)
że wariat ...oszalał..."

"...
życie codziennie nas zaskakuje....to co dziś wydaje się barierą nie do przebycia...
za jakiś czas jest błahostką..."

"...nic nie pojmujesz...Kotek
tak bardzo chciałem..marzyłem o tym..widziałem to..że jedziesz ze mną...:-)
gram dla Ciebie...Ty  na trybunach bijesz brawo....jestem w niebie...
później kolacja ...świece....wino....patrzę na Ciebie.....i mówię....i mówię jak Cię kocham....
rano...na śniadaniu...patrzę na (...)

--- full text ---

19 november 2013

diary

Marta M.
Marta M.

Pomiędzy

Składam się z ości,kości i powietrza które zachłannie nabierasz w płuca.
Ile szczebli ma drabina na którą masz zamiar się wspinać...?
Moja ma tylko parę szczebli o których Twoje pojęcie jest znikome a ja nie poproszę Cię o zadanie sobie trudu zdobycia na ich temat wiedzy.Moje szczeble-moja własność.
Władza absolutna mojego serca wywraca Twój świat a Ty tak łatwo dajesz się podejść.
Zamknij oczy...Lubię patrzeć na Twoje niebieskie zamknięte oczy.
I grymas Twojej twarzy który mówi..nie przestawaj.

Latem pod palcami te same zboża,ten sam gorący asfalt i zimne kamienie w rzece.
Zapach lipy wskaże Ci drogę a ja poczekam na deszcz który zmyje z nas resztki wstydu będącego wymysłem zbędnego rozumu...

8 november 2013

diary

Marta M.
Marta M.

Bonne nuit

Gdzie jestem jak mnie nie ma?
Kiedy odległość jest nam bardziej bliska niż dotyk własnej dłoni zamykam oczy i oddycham pragnieniem.
Naginam słowa by krew swobodniej pulsowała w ciasnych żyłach.
Obiecuję karminem uszminkowane usta a aureola czasu nadaje zdolność przenikania mało przeciętnym zdarzeniom.
W końcu objawieniem zostają moje czarne pończochy i potargane włosy a Ty kwitujesz z uśmiechem,że potrafię się sprzedać...

Przed sen objawia inne schematy.
Wdzięcznie dodaję  nostalgię do wody którą piją czerwone róże od Ciebie...
Po francusku powtarzam słowa i dotykam prowansalskiego słońca.
Po północy zdaję sobie sprawę, że chcę mieć już ranek...
I dopiero o świcie zasypiam oswojona z Morfeuszem.

5 november 2013

diary

Marta M.
Marta M.

Memories

Za horyzontem biel która oślepia a w ściśniętych nadgarstkach Twoimi dłońmi których przecież nie ma,chęć oddania wszystkiego co mam.
Lekko brane oddechy uczą nas pokory a usta przyzwyczajone do szybkich pocałunków dotykają tych hojnych nadgarstków..dotykają zimnej szyby i milczą.
W zapachu mięty odnajduję pamięć której zabraniam pamiętać i szybko odpływam w innym kierunku.
Mam swoje wsteczne lusterka ale nie czas by się w nich przeglądać.
Nie czas na łamanie drogowskazów którym własnoręcznie wykopywałam doły na ich własne miejsca w teraźniejszości która już w przeszłości pomieszkuje i rozmazuje bezwzględnie wszechczas.
Różane wino ma odpowiedni zapach i smak a kieliszek w połączeniu z czerwoną szminką moich ust wysyła Morsem S.O.S .

"...czytam aby nie przegapić...nie ominąć słów...
"(...)chcę się z Tobą zobaczyć."

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register