ALL WORKS Poetry (37)
About me Friends (1)

16 november 2023

poetry

kb
kb

Dendro teo

Za matkę otrzymaliśmy rozłożystą wierzbę,
surowym ojcem okazał się nieobliczalny wiatr.
Wirowaliśmy w ich błogosławieństwie,
jak posłuszne liście, w imię ratunku
dla obumierających ulic i placów.

Nastąpił upadek, złamały się mosty.
W piwnicach gniły trupy
i tylko jedna kobieta,
porwana odkrywczą intuicją,
wybiegła nam naprzeciw.

Znaleźliśmy w niej żywe słowa,
których nikt nie pojął
z ust pięknego proroka,
wyklętego po święcie bytu,
ostatnim w multimedialnej epoce.

Uwierzyła.
Chaos jej włosów
- w nich moc nowych włókien
po nas.

sam53
16 november 2023 at 21:00

co bym zmienił? trupy szczórów na szczurze szczątki...

report

sam53
16 november 2023 at 21:01

szczurów oczywiście :D

report

kb
17 november 2023 at 03:20

no tak. w sumie dlaczego trupy tylko szczurów...? wykreślam je, dzięki za uwagę :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register