kb
ALL WORKS Poetry (37)
About me Friends (1)

Zmiana sposobu prezentacji

18 may 2024

poetry

kb
kb

Amatorzy antychrystów

dzisiaj chropowatą powierzchnią kory
nie wytłumaczę sobie wieku drzew
w parku jestem intruzem

może spotkam kogoś
jak dawniej rozmownego
z kim dojdę do porozumienia
kto ile wypił ze wspólnej butelki
ot przypadek pustą znaleźć pod ławką

niby na szczęście nie połączy nas nic innego
kiedyś rozpoznamy się
po śnieżnobiałej koszuli

7 may 2024

poetry

kb
kb

Menu

opanować
kuchenną tragikomedię
to zapisać ją sympatycznym
atramentem w pamiętniku

wyczuć
sól z kwaśnych uśmiechów
jakby słodkie życie
było najtrudniejsze

powstrzymać
głód na końcu języka przed urokiem
wciąż tej samej rzeki
bez mleka i miodu

udusić
niedojrzały apetyt
pod przykryciem
bożego świata

zapomnieć

2 may 2024

poetry

kb
kb

Palce do boku

milczymy na dobre
znacząc się odciskami
natrętne myśli o nagrodzie są jak trupy
wśród których przyjdzie umierać
w podskórnych szafach

a on wszechmogący
na ile chwil zaplanował życie wieczne
żeby z przekonaniem zawołać
wykonało się

przebieramy w pół
i ćwierć prawdach o egzystencji
w jednakowej pasji do tego
co niemożliwe

1 may 2024

poetry

kb
kb

Zejście

ukryta pępowina między żoną i mężem
przestaje łączyć albo dzielić
pierwszy miesiąc osobno
jakby wyczekiwany

a ty powtarzasz telefonicznie
że nie wiedziałaś i nic już nie będę
musiał robić

wypłacze nadzieja
choćby ostatnia
pod najmniej serdeczny palec

wspólny rachunek
dla sumienia
kogokolwiek

27 april 2024

poetry

kb
kb

Ulica niebolesnych

owdowiała iksińska nienawidzi
rozwiedzionej igrekowej
ich czworonogi opryskują lamperię
a sąsiedzi zawsze cierpliwi
w rozwiązywaniu krzyżówek

kryptozoologia - pomalowano sprayem
w porze największej oglądalności
animal planet
ogół poszuka znaczenia
tylko do użytku wewnętrznego

kolejny nadmiar
„ja cie p…”
nie wysadzi w powietrzny smog
tętniącej życiem
komunalnej kamienicy

19 april 2024

poetry

kb
kb

Metafora na ławce

sentyment do czystej kartki
powstrzymuje przed kreśleniem
nic nie znaczących znaków

truizm osiąga próg kolejnej emocji
żeby z parkowej ciszy
wydobyć chociaż jedno
nadzwyczajne skojarzenie

jeśli drzewa zbyt gęste
refleksja błyśnie od lamp
gdy na alejkach zaczną utykać
senne aluzje

zwiotczeje myśl o puencie
odkrywając przed świtem
swój prozaiczny cień

21 january 2024

poetry

kb
kb

Zmiana typu meta

włosy z podłogi
podzieliłaś na czworo

bez krzyku
co będzie dalej

i czy zdążysz do ogrodu
przed porą wyrywania
chwastów

7 january 2024

poetry

kb
kb

Iskrownik

dzisiaj - być wolnym
od filozoficznego zadęcia
nad mocnymi stronami

skoro w południe ktoś potrafił
nie zniszczyć trawnika
równie dobrze o północy można nie ulec
natrętnej myśli o piciu

gdy na murach ostrzegają napisy
jest jakiś wybór
chociaż na przykład „(...) ty stary rowerze”
brzmi obrazowo płytko jak „boże spraw
by mi się chciało tak jak
się nie chce”

do wybuchu weny więcej nie trzeba
dla pewności najlepiej uderzyć
spoconym czołem
w serce innej
/ innego gamonia

6 january 2024

poetry

kb
kb

Paternoster

podstarzali uciekinierzy
od emocjonalnych kobiet
zaczynają za nimi tęsknić
gdy wydeptana podłoga
przestaje chłonąć szmer
ociężałych kroków

jakby w drodze
do podniebnej poczekalni
altruizm chciał wyprzedzić
zgorzkniałość
o siwy włos

kończy się nieumiarkowane
podjadanie przekwitłej manny
w przeddzień wiecznego
bólu brzucha

4 january 2024

poetry

kb
kb

Tysiące nad poziomem morza

on znowu pójdzie wysoko do ukochanych gór 
a inny do swojej naćpanej ulicy

po łyk zmrożonego powietrza by znieczulić 
ukryte boleści przez które patrzą 
w każde otwarte okno

jakby chcieli od nowa
sobie wzajemnie udowodnić 
że są czyści

ktoś obcy niech nie krzyczy o fałszu
gdy powiedzieli że wrócą zanim ciemność 
ucałuje ich najbliższych 
w jednakowo blade policzki

2 january 2024

poetry

kb
kb

Degresywny

aktus purus nie spojrzał na mnie
przesunął słońce nad warkocz bereniki
w jego kosmicznych czapkach niewidkach
wyglądałbym śmiesznie
nie były mi potrzebne
bardziej kobieta po przejściach

chciałem ją pokochać więc odnajdywaliśmy w kałużach
wyplute pytania skąd biorą się krzyczące dzieci
i czy naprawdę jest gdzieś miejsce od zawsze bezludne

poprawiłem swój żywot
oczekuję nagrody
głupi

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register