|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (44) Prose (6) Diary (43) Photography (46) Graphics (6) Books (1)
Postcards (4) About me Friends (44) | |
myśląc o KKB
powstań
padnij
a mama zawsze mówiła
że nawet biegnąc przez podwórko
musisz się kłaniać sąsiadom
inaczej dostaniesz w łeb
postrzał
tak cię wychowali
trochę bez sensu powstanie
tutaj wiele galerii handlowych
w kinach różnie filmy wojenne
i horrory klasy b na zakupach
same żywe trupy
ty żyjesz
powstań
niestety, kompletnie ,,na minus.
report
ani forma, treść, słowa, metafory, , nic do mnie ie przemówiło. do mnie, szeregowego czytelnika z ulicy, który próbuje czytać - i pisać - wiersze. patos, banalność. Jedynie druga zwrotka zaczynająca się od ,a mama - jest warta uwagi. jest warta nowego wiersza.
report
Co Ty tam, Florian, wiesz :P Ale, żeby nie było, to nie jest wiersz napisany "na okoliczność". Tylko tak mi się dziś przypomniał.
report
wiem tyle, ile trzeba- jeśli chodzi o Powstanie. Ale MÓWMY O TEKŚCIE- a ten - mnie- jako szeregowemu czyteliko- pisadle- nie przypadł.
report
Zatem należałoby Cię rozstrzelać! Albo mnie.
report
Powstanie- tak, tekst- nie - hitleryzm- nie
report
powstanie - nie, tekst - tak, hitleryzm - nie.
report
To Pana wersja :)Nie jestem z Warszawy, nie jestem z miasta. nie znam się na sztuce wojennej. mówi sie o bezsensowności Powstania, ja - skromnie- uważam, że każda oporu wobec brutalnego i bestialskiego najeźdźcy była słuszna i konieczna. Ale pewnie to nie tak, pewnie można było nie ogłaszać Powstania. nie wiem, nie umiem tego ocenić. . ale - niezależnie od tego-potępiam w ch...j kolborację, z Niemcami, z Bratnim Narodem. Pierdzieilić dyktaty, komuny, etc.
report
*każda FORMA oporu- w wypowiedzi umknął mi wyraz, przepraszam
report
Jeśli cokolwiek chciałem tym tekstem osiągnąć, to z jednej strony wyrazić szacunek do zrywu a z drugiej wejść w dyskusję (owszem niewystarczającą, ale to wiersz a nie esej) z jego sensownością. I tyle. Czy się udało? Chyba nie mnie oceniać. Dzięki za lekturę i opinię. Szanuję to (a że sobie podrwiwam? cóż - taki temperament i miłość własna).
report
Jedyny fragment, który zatrzymał: "trochę bez sensu powstanie tutaj wiele galerii handlowych" za sprawą przerzutni i homonimii ten kawałek tekstu intryguje. Skłania do zastanowienia. Reszta jest sztampowa. Wokół tej frazy można skonstruować nowy, lepszy wiersz.
report
Tak to właśnie jest - Florian twierdzi, że jedyny wartościowy fragment, to druga zwrotka (i jestem skłonny się z nim zgodzić), Ty, że ten dwuwers, który sam mam za ryzykowny i właśnie sztampowy. Oboje twierdzicie, że na tych fragmentach można by nabudować lepszy tekst. I co ja, biedny autor, mam zrobić?
report
zatrzymać to można ruch na skrzyżowaniu. Mam alergię na ten zwrot.
report
Chodź na piwo :)
report
Ty to potrafisz namówić :)
report
hoho! nawtykał FK. Ja radzę kompromis :) pierwszy dyskutowany fragment jest po prostu ładny, drugi zbija z tropu czytelnika, czytając pierwszy wers "trochę bez sensu powstanie " , nasuwa się To powstanie, następny wyprostowuje nas do pionu, jak słusznie zauważyła Tallulah, homonim swoje robi. Najlepiej po prostu rób swoje, pisz to co czujesz, tzw. warsztat się szlifuje w miarę pisania, dobrego.
report
serio? a co z czytaniem? i tą, no... iskrą bożą?
report
człowiek to nie beczka prochu, od iskry nie eksploduje tak zaraz geniuszem, mi się tam dobrze czytało, ale nie mi oceniać, nie uważam się za guru jak co niektórzy, pozdrawiam. :)
report
eeee, to nie mamy o czym gadać, bo ja się uważam :)
report
w kwestii wszelkich "guru" jestem niereformowalny, nie uznaje :)
report
cioty =_='
report
:) a ja padam. i podpadam. znów pewnie pod jakiś paragraf. hej :))
report
tak ci sie dzis przypomnial. wyobraz sobie ze pamietam go
report
też chyba zaraz wstanę. Po ósmej już jest.
report
Zagadkowa hm , zapewne takiej płci, KKB oraz padnij nieco rozstroiły mi humory, bo nie wiem jak to przypiąć do mego skołatanego pop- tachykardią warszawskiego serducha. Może to jest kwiatek do zimowego palta, bo kożuchów to dawno nie widziałem ? Chyba, że to kożuch powstańczy, na kakaowym oku, aha ! To wtedy jasne:) O dostawaniu w łepetynę, każdy wie i niekoniecznie to warszawski motyw lub dezyderat (dla niektórych , którzy lubią świeży zapach może być dezodorant), ale jest jak jest tu i w powiatach,a wiec powstańmy wypić, bez okazji, pierwszy raz , po licznych wiwatach. Powstali, a jeden w ramach protestu, założył na złość szalik w lecie:)... z pewnością padnie pierwszy - to gwoli wyjaśnienia:)
report