15 stycznia 2015

dziennik

Waldemar Kazubek
Waldemar Kazubek

Wilk

Siedzę sobie wyczerpany po pracy i bez pomysłu na popołudnie, aż tu nagle odbieram esemesa z numeru, który nie jest zapisany w moim telefonie:
"Dochodzi wilk"
O, myślę sobie, to dopiero kroi się dziki flirt. Odpisuję:
"Wilk?"
Telefon dzwoni, odbieram, mężczyzna, kurwa mać:
- Przepraszam, czy to studio tatuażu?
- Nie, pomyłka.
- Przepraszam.
Wilk zniknął. Popołudnie zostało jak truchło niedojedzonej sarny.

alt art
15 stycznia 2015 o 16:12

w teatrze tym tatuaż dostał rolę główną..

zgłoś

jeśli tylko
15 stycznia 2015 o 16:22

co za nieśmiały wilk, tyle przepraszać..

zgłoś

Wieśniak M
15 stycznia 2015 o 17:01

czerwone kapturki są bardziej zdeterminowane

zgłoś

Ananke
15 stycznia 2015 o 17:49

:D

zgłoś

Jaro
18 stycznia 2015 o 01:58

Z dochodzenia na wilka, to o ile wiem, bynajmniej nieempirycznie, że to miało być wielce bolesne przeżycie z trzaśnięciem drzwiami. W porę wykonałeś taktyczny unik. Gratuluję wejścia na wyższy poziom. Lepiej go przesiedzieć w masce, bo jak widzę, niektóre sarny wcale nie dbają o higienę.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się