|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (44) Proza (6) Dziennik (43) Fotografia (46) Grafika (6) Książki (1)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (44) | |
Siedzę sobie wyczerpany po pracy i bez pomysłu na popołudnie, aż tu nagle odbieram esemesa z numeru, który nie jest zapisany w moim telefonie:
"Dochodzi wilk"
O, myślę sobie, to dopiero kroi się dziki flirt. Odpisuję:
"Wilk?"
Telefon dzwoni, odbieram, mężczyzna, kurwa mać:
- Przepraszam, czy to studio tatuażu?
- Nie, pomyłka.
- Przepraszam.
Wilk zniknął. Popołudnie zostało jak truchło niedojedzonej sarny.
w teatrze tym tatuaż dostał rolę główną..
zgłoś
co za nieśmiały wilk, tyle przepraszać..
zgłoś
czerwone kapturki są bardziej zdeterminowane
zgłoś
:D
zgłoś
Z dochodzenia na wilka, to o ile wiem, bynajmniej nieempirycznie, że to miało być wielce bolesne przeżycie z trzaśnięciem drzwiami. W porę wykonałeś taktyczny unik. Gratuluję wejścia na wyższy poziom. Lepiej go przesiedzieć w masce, bo jak widzę, niektóre sarny wcale nie dbają o higienę.
zgłoś