10 january 2016

królowa śniegu

za siedmioma morzami
za siedmioma falowcami
w wysokiej i wietrznej wieży
skostniałe serce ani drgnie

błękitna krew zastygła i cierpliwie czeka
wciąż pamięta szaleństwo w żył zakrętach
szum i tętent pędzących ciał
nie straszny był marznący deszcz i wiatr
iskrzył się wokół cały świat

chmurne oczy mrożą najgorętsze zapały
lodowate palce uparcie wskazują drzwi
o kryształową posadzkę rozbijają się górnolotne marzenia
suchy trzask echem odbija się od pustych ścian
bo to nie to nie ten nie tak


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 3 | rating: 0/3 | report | add to favorite

Comments:

Agnieszka M. J.-Hallewas,  

kochana: dla każdego przychodzi moment wyboru. i ta wieża potrzebna też, potrzebna by złapać haust powietrza, by sobie uświadomić, że i śniegiem marznącym na policzkach płakać można. płacz, śmiech - sposoby by katharsis zmyła ból lub nadmiar radości. nasycasz głód by później ponownie szukać, pragnąć, zachwycać się. dziękuję, że mi o tym przypomniałaś

report |

onomatopeja,  

Dziękuję za zatrzymanie i ciepłe słowa, pozdrawiam:)

report |

Florian Konrad,  

Kamień Szymborskiej był równie nieprzystępny

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register