12 may 2015

12 may 2015, tuesday ( koniec snów )

Takitam sen.
Przemierzałam trabantem miasteczko, wraz z moją świtą [z kim właściwie - nie wiem, sama nie wiem czy rzeczywiście tam byłam]. Wszyscy tacy jacyś przećpani widokami za szybą samochodu. Nadchodził zmierzch... Takie dziwne domy dookoła, zbite, ściśnięte. Londyńskie przedmieścia w stylu barokowym. Pastelowe mury przywodzące na myśl mieścinkę z "Edward Scissorhands". W oddali pastelowo-szare dworki.
Zatrzymaliśmy się pod jednym z ww. 
Niebo zaszło miekką mgiełką chmur, granatowo, lecz pastelowo wciąż, a może to była właśnie ta mgła... chmurzasto-pierzasto-kłębiasto-otulająca? Cienie zaczęły się bawić w zagięciach i kształtach ozdobnego stylu.
Zjazd, wyjazd, stromy, asfaltowy zjazd.
Spłynęłam nim, jak wodospadem.
Pojawił się człowiek w samochodzie, zjechał tuż za mną. Czerwonym maluchem. Nie pasował. Ten czerwony, wściekły taki.
Rozwinął zbyt dużą prędkość i zgniótł się bezgłośnie jak puszka po browarze. Pyk.
Reszty nie pamiętam, ale coś z nim było nie wporzo.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 1 | rating: 0/3 | report | add to favorite

Comments:

alt art,  

nachodzą mnie szare pejzaże; szaro-szare i tylko ten facet w stuleniu red saxo furio citroenie..

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register