ApisTaur
18 września 2013 o 10:05

i tak pozując rozmyślała sobie / kiedyż on we mnie kobietę zauważy / a nie sam obiekt w mojej tu osobie ? //;))

zgłoś

Bo, choć powykręcana i boli ją ząb to jednak cud kobita, zaś malarz jak dąb:)

zgłoś

mua
18 września 2013 o 10:13

to zdziwwienie na twarzy modelki / burzyzmysły i porządek wszelki / zatraca oddech i myśli w głowie/ ta poza - co na to malarz powie hehehhh

zgłoś

hossa
18 września 2013 o 14:52

pracoholik Edmund Pośpieszny. Akryl;. Właściwie bardzo przyjemna praca, jak tak patrzę;d

zgłoś

Chyba tak przyjemna, że można jednak wpaść w ten pracoholizm.

zgłoś

hossa
18 września 2013 o 21:26

pewnie można, znajomy mi opowiadał, że nawet nie wyobrażam sobie, ile i jak dziwnych jest na świecie nałogów. Pracoholizm też nałóg.

zgłoś

Ano! Ale pewnie śmierć z przepracowania mu nie grozi, na Japończyka chyba nie wygląda:)

zgłoś

hossa
18 września 2013 o 21:39

świetne są te obrazy, bardzo wyróżniają się, połączyć pasję z pracą, wcale nie jest łatwo:)

zgłoś

Hosso on od ponad 20 lat mieszka w Berlinie, a tam są zupełnie inne warunki bytowe, ale i tak podziwiam go, że wciąż jeszcze chce mu się malować zwłaszcza, że to są duże obrazy. Niektóre nawet bardzo. A w pewnym wieku już samo naciągnięcie płótna nie jest łatwe.

zgłoś

hossa
18 września 2013 o 22:13

:) Mam rodzinę w Berlinie, jest jej łatwiej tam, niż w tym naszym zwariowanym kraju, podziwiam takich ludzi jak Twój ojciec nieustannie, dzięki takim ludziom , że są, mnie też się chce.

zgłoś

jeśli tylko
18 września 2013 o 21:30

ale ona marzycielka :)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
18 września 2013 o 21:33

Oglądam wszystkie prace Twojego Ojca, Małgosiu, podziwiam, choć nie zawsze komentuję. Serdeczności.

zgłoś

Serdeczności Kamyczku:)

zgłoś

Ją tylko ząb boli Jeślinko i jakaś ogólnie połamana. Grypa czy cóś:)

zgłoś

A może lumbago?

zgłoś

Veronica chamaedrys L
18 września 2013 o 22:10

...też nałóg, ale co tam...przyjemny, bardzo przyjemny...modelka, cóż nieco zawstydzona...a on choćby przez pędzel chciałby przytulić się do mymłona...:)))

zgłoś

Ja akurat u Ciebie byłam, coś się dzisiaj mijamy :)

zgłoś

babuszka
20 września 2013 o 22:57

..a ja czekam tak od rana!.Jestem ,jestem bądż cierpliwa -Zenek w rękę pędzel bierze ..i fajeczka idzie w ruch ..kiedy skończy nie wie nikt..

zgłoś

Zenuś fajkę w zęby wsadził i maluje tak od rana, a już po 23 i modelka wyczerpana:)

zgłoś

No i pewnie kosmate myśli chodzą Ci po głowie Duszku;)

zgłoś

Wieśniak M
2 października 2013 o 11:18

wracam :))- taki pracoholik bierze się za rozpinanie na ramie zanim zdąży dobrze wyschnąć :)))

zgłoś

Niektórzy niepraktycznie mylą pędzle notorycznie:)

zgłoś

Emma B.
4 października 2013 o 01:02

praca niesamowita, ale jak w poprzedniej widzę samych mistrzów i maniery od średniowiecza do socrealizmu. Perspektywa krzesła jakbym weszła do obrazu gotyckiego malarza (znalazłam taki przykład Dirk Bouts), niemal zbieżna perspektywa krzesła i postać pracoholika jak z plakatu budowniczych PRL'u. O kobiecie - jej formy nie powstydził by się żaden przedstawiciel kubizmu :)

zgłoś

Taki ten malarz zmanierowany:) a może tylko zainspirowany?

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:19

Heh. Frapujące. Trochę jak Chagall przybity do ziemi, ciężki od snów, które nie mogą ulecieć. Mimo, że postacie są pełne lekkości ze sprawnej ręki sterowanej przez bystry umysł. Mimo.

zgłoś

Agnieszko z Doliny Issy, może kiedyś mu się uda ulecieć, czego mu życzę. Ech!

zgłoś

issa
4 października 2013 o 09:49

:) Skoro Ty mu życzysz, to ja zaufam, i życzę mu tego samego. Pozdrawiam, M., i E. ;)

zgłoś

Fajnie tak sobie latać nad Ziemią:) Też bym tak chciała, a my tu wszyscy ostatnio jacyś przybici do własnego krzyża:)

zgłoś

issa
4 października 2013 o 10:12

hm. wierzę, że fajnie :), więc oby sobie szczęśliwie latali ci, którzy latać pragną. tyle że ja jednak wolę chyba czterema łapami na ziemi, no ale to żadna dziwota chyba: niedźwiedzie raczej rzadko chyba latają ;)

zgłoś

Pewnie, że rzadko. Znam jednak takiego jednego co potrafi jak tylko chce latać i to jak:) Ech! A teraz z innej beczki. Skojarzyło mi się, że Berlin to też niedźwiadek i ma niedźwiedzia w herbie:)

zgłoś

issa
4 października 2013 o 13:00

to (nie żeby zaraz jakoś zawsze, no ale czasami - to tak, bywa) ta część niedźwiedzia, przy której trzęsą mi się futrzane portki ;d

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się