8 april 2021

poetry

sam53
sam53

zaraz po zachodzie

zdejmuję światło z ażurowej firanki
kładę cienie na poduszkach
szukam cię w lustrze
w rozmowie między słowami

wieczorem przy migoczącej świecy w kawałkach oddechów
w zerwanych wczoraj żółtych tulipanach
pamietających dotyk wrażliwych dłoni
enzym pieszczoty

nocy oddaję się w milczeniu
wiem że świt znów zaróżowi twoje krągłe biodra
którymi postarasz się jeszcze o niejedno dziecko
mnie wystarczy ciepło piersi
na tyle zasługuje poeta

ranny ptaszek

Ananke
8 april 2021 at 23:43

no no no panie Samie, się tu dzieje ;)

report

sam53
12 april 2021 at 21:46

ciiii...niech się dzieje :))))

report

alt art
9 april 2021 at 09:05

pac, pac, pac, tłusty, różowy grad..

report

jeśli tylko
9 april 2021 at 09:18

a w południe całe zabieganie życia prowadzi do wieczora..

report

sam53
12 april 2021 at 21:47

wieczór...preludium przed nocą....lubie długie wieczory :)))

report

Istar
10 april 2021 at 22:04

tak się zrobiło miło. znajomo :)

report

sam53
12 april 2021 at 21:48

ciepło wiosennie .... klimatycznie :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register