18 września 2013

dziennik

kim167
kim167

w domach z betonu nie ma wolnej miłości.

Zbudowałam między nami mur. Słyszę jak wołasz. Godzinami prosisz o choć jedno moje słowo. Ten krzyk nie pozwala mi spać. „Przestań!”, wołam. Próbuję powstrzymać łzy. Mam dosyć kiedy mówisz, że mnie kochasz. Chcę uciec, zniknąć, zapomnieć, że istniejesz. I chcę być bezpieczna w tych czterech ścianach, które sama sobie zbudowałam. Chcę.

Hania
18 września 2013 o 21:54

mur można zburzyć :)

zgłoś

kim167
18 września 2013 o 21:55

ale trzeba bardzo mocno tego chcieć.

zgłoś

Hania
18 września 2013 o 21:56

tak:)

zgłoś

kim167
18 września 2013 o 21:57

dziękuję Haniu ;)

zgłoś

Hania
18 września 2013 o 21:57

:)

zgłoś

Wieśniak M
18 września 2013 o 21:58

...dopiero w celi poczułem się naprawdę wolny....

zgłoś

kim167
18 września 2013 o 21:59

ciężko to może porównać, ale czasami kiedy już jesteś w czterech ścianach i czujesz, że nic Ci nie grozi czujesz się dużo bardziej wolny..

zgłoś

Wieśniak M
18 września 2013 o 22:03

takie stany dobrze jest określić - "czasem"Z czasem nasza bezpieczne kryjówka staje się pułapką. Wpis stoi w sprzeczności z poprzednim ( o pokazywaniu świata):)Choć nie stoi w sprzeczności z człowiekiem który ma kilka stanów na każdą z relacji:))

zgłoś

kim167
18 września 2013 o 22:06

te dwa teksty mają dwie różne daty..są one od siebie trochę oddalone. Poza tym dokładnie tak jest. Jeden człowiek przeżywa kilka stanów, często zupełnie różnych i sprzecznych ze sobą w tym samym czasie. ten tekst jednak nie tyle jest w sprzeczności z tamtym. On nie jest o "niepokazywaniu" świata, co o ukryciu się przed nim.. Poznawanie czasem sprawia, że mówimy sobie "dosyć, więcej już nie dam rady".

zgłoś

Wieśniak M
18 września 2013 o 22:12

zauważyłem różnicę w czasie. Lecz jako że to niecałe trzy tygodnie, wydało się mimo wszystko dość nieoczekiwane. Siłą przekazu pisanego jest to że zostaje w czytelniku jako stan trwały. Niekoniecznie wg zamierzeń autora. W pamiętnikach często można zauważyć zmiany diametralne, a przy czytaniu jednego wpisu po drugim ta różnoca jeszcze bardziej się zaciera:)

zgłoś

kim167
18 września 2013 o 22:16

cóż mogę powiedzieć.. może rzeczywiście tak za szybko, zbyt diametralnie i zbyt niezrozumiale.. ale przecież tak to już jest na tym świecie :)

zgłoś

Wieśniak M
18 września 2013 o 22:21

oj to nie zarzut, spostrzeżenie jedynie. Dokonując każdorazowej analizy naszej sytuacji dokonujemy zapisu stanu emocjonalnego. To silne stany które dobierają silne słowa. A potem czas....leczy końcówki zdań:)))

zgłoś

kim167
18 września 2013 o 22:25

podoba mi się to, co napisałeś :) i jakoś tak pomyślałam o jednej z piosenek. wydaje mi się, że pasuje tutaj http://www.youtube.com/watch?v=GLg6l1i_VwA :)

zgłoś

jeśli tylko
18 września 2013 o 22:03

Usunęłabym "swoje" (przed łzy). I powtórzone "próbuję". Może po prostu "kiedy mówisz"? Pozdrawiam :)

zgłoś

kim167
18 września 2013 o 22:08

dziękuję, masz rację, tak będzie lepiej:) pozdrawiam :)

zgłoś

Kraft
20 września 2013 o 21:55

EDYTKO>>> :)))

zgłoś

kim167
20 września 2013 o 21:57

Edytko? :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się