mironiek
30 sierpnia 2015 o 10:48

Narcyz z tego manekina, a tekst super

zgłoś

Ania Ostrowska
30 sierpnia 2015 o 10:59

dzięki :)

zgłoś

jeśli tylko
30 sierpnia 2015 o 14:56

jedno i drugie na kciuk do kwadratu..

zgłoś

Ania Ostrowska
30 sierpnia 2015 o 15:54

zatem i dzięki do kwadratu :) jak zwykle u mnie ta pocztówka powstała trochę z przypadku, i tekst i zdjęcie od dawna leżakowały na dysku, dziś rano przy kawie przeglądając katalogi natknęłam się na jedno i drugie - i bęc ! :)

zgłoś

Ananke
30 sierpnia 2015 o 11:26

wymowne :)

zgłoś

Ania Ostrowska
30 sierpnia 2015 o 15:55

też tak myślę :)

zgłoś

doremi
30 sierpnia 2015 o 12:51

tak czy inaczej napisał :)

zgłoś

Ania Ostrowska
30 sierpnia 2015 o 15:59

a wiesz, ze zaskoczyłaś mnie tą uwagą :) tytuł był pierwszy z brzegu, najprostszy jaki przyszedł mi do głowy, bo jakiś musiał być. W ogóle nie pomyślałam że można go zinterpretować w ten sposób! To najlepszy chyba dowód, że nie można lekceważyć tytułów, niedawno pamiętam wątek na ten temat w rozmowie w dziale 'fotografia'. Tym bardziej jestem Ci wdzięczna za komentarz!

zgłoś

deRuda
30 sierpnia 2015 o 12:57

dobre, bardzo dobre

zgłoś

Ania Ostrowska
30 sierpnia 2015 o 16:00

dziękuję, Dorota, nie wiem czy aż "bardzo' ale nie ukrywam że sama jestem z siebie zadowolona :) pozdrawiam

zgłoś

Damian Paradoks
30 sierpnia 2015 o 23:19

zastanawiam się co kryje się za: 'miłość pozostaje aktem' . Aktem w jakim znaczeniu. Myśli Twoje, te krótkie, przeczytałem niedawno ponownie. Każdą lubię. Ta też mimo niejasności dla mnie :) Bo w sumie co jest w oczach tego, który ich nie ma? ;)

zgłoś

mironiek
30 sierpnia 2015 o 23:35

Ja to widze jako uniesienie, chwilę

zgłoś

Ania Ostrowska
31 sierpnia 2015 o 06:19

Damianie, w miniaturach najbardziej podnieca mnie wieloznaczność, rezonans jaki wzbudzają słowa u czytelnika. W tym wypadku, mam nadzieję, interpretacji 'aktu" może być kilka. Słownikowe znaczenie tego słowa to: 1) działanie, czyn; 2) część utworu scenicznego; 3. przedstawienie nagiej postaci ludzkiej w malarstwie, rzeźbie lub fotografice; 4. dokument urzędowy, prawny; 5) oficjalna uroczystość towarzysząca ważnemu zdarzeniu. Wydaje mi się, ze każde może mieć tu sens :) Pozdrawiam serdecznie a Twoje "co jest w oczach tego, który ich nie ma?" jest inspirujące jak diabli :) będzie mi towarzyszyło dzisiaj w ciągu dnia, bo teraz pędzę już do pracy

zgłoś

Damian Paradoks
31 sierpnia 2015 o 10:11

Bywają nieme akty, Mroniek ;)

zgłoś

Damian Paradoks
31 sierpnia 2015 o 10:19

:) pełna szklaneczka śmietany tuż przed śniadaniem od Ciebie, Aniu :). W dzieciństwie ciotka na wsi stawiała rano na parapecie okna dla mnie bo ci z miasta wychudzeni i bladzi, jak mawiała. Pozostanę syty po Twym wyjaśnieniu. Syty wieloznacznie ;)

zgłoś

Ania Ostrowska
31 sierpnia 2015 o 21:31

bardzo się cieszę, Damianie :) nie obiecuję zawsze śmietany, może się zdarzyć i serwatka, ale zawsze będzie pierwszej świeżości

zgłoś

Damian Paradoks
31 sierpnia 2015 o 21:35

produkty naturalne lubię. Serwatka w Twoim wydaniu chciałbym to zobaczyć ;)

zgłoś

Ania Ostrowska
31 sierpnia 2015 o 21:39

hehe cierpliwości a zobaczysz

zgłoś

Damian Paradoks
31 sierpnia 2015 o 21:41

to już nie prowokuję ;)

zgłoś

Ania Ostrowska
31 sierpnia 2015 o 21:43

nie zachęcam :) serdeczności moc, Damianie

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
31 sierpnia 2015 o 09:17

sporo ścieżek interpretacyjnych. jesteś mistrzynią krótkich form i zostawiasz dużą przestrzeń dla czytelnika. po pierwszym czytaniu pomyślałam: tak naprawdę miłość zawsze jest bezwolna :) zapewne wrócę :)

zgłoś

Ania Ostrowska
31 sierpnia 2015 o 21:34

zapraszam i będę cierpliwie czekać. zawsze bezwolna, mówisz, hm.. Dałaś mi do myślenia. dziękuję :)

zgłoś

Hania
31 sierpnia 2015 o 21:57

ciekawe zdjęcie i słowa...

zgłoś

Ania Ostrowska
1 września 2015 o 20:12

dziękuję, Haniu :)

zgłoś

Wieśniak M
1 września 2015 o 12:26

życie jest sztuką/ i to nie w jednym akcie/ choć najweselej w tym życiu /( trzeba przyznać)- w antrakcie :))- bardzo fajna fotka, czy aby nie z warszawskiej Woli?;))

zgłoś

Ania Ostrowska
1 września 2015 o 20:16

uradował mnie Twój widok, Wieśniaku, jak mało co :) życie też bywa komedią kiepską/ czasem dramatem albo burleską/ byle z klasą / trzymać fason :) Nie, z Londynu

zgłoś

Wieśniak M
2 września 2015 o 12:53

A i Twój widok Aniu cieszy oko:))- pozdrawiam serdecznie :))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
1 września 2015 o 19:28

Wróciłam :) „Miłość jest dziką siłą”. Zakochujemy się niezależnie od naszej woli. Często jej na przekór np. w lekkoduchu, bo uroczy :) A chociaż rozmyślam (hipotetycznie) od rana do wieczora - zakocham się w Jarku (pokocham Jarka), bo on jest taki mądry i dobry, to wątpię czy ten akt woli (dobrej woli), pomoże mi osiągnąć zamierzony cel. To tyle ja... Pozdrawiam z uśmiechem :)

zgłoś

Ania Ostrowska
1 września 2015 o 20:30

dzięki wielkie że wróciłaś :) Można tez chyba inaczej: miłość kpiąca z woli - "bezwolna" jak zauważyłaś poprzednio - zmysłowa. dzika siła - tak, wszystko prawda, w ten sposób można (po) kochać kogoś albo i samego siebie. Wydaje mi się jednak, że akt woli może być potrzebny, a może i niezbędny, żeby pójść o krok dalej. Bo pokonanie własnego egoizmu, próba zmiany siebie na lepsze dla drugiego człowieka , wymaga już jednak pewnego wysiłku. Nie używając nawet tak wielkich słów, nawet wyjście poza sferę komfortu, otwarcie się, decyzja żeby być bezwzględnie szczerym i uczciwym wobec obiektu uczuć (znów powtarzam - także siebie) dokonuje się świadomie i często nie bez bólu - a trudno tak się zachowywać bez woli działania w tym kierunku. Przy takiej interpretacji tekst - wydaje mi się - dobrze komponuje się ze zdjęciem - zwłaszcza z rozdzielającą postacie szybą, no i z faktem ze to nie są "żywe" postaci. Bardzo fajne pytanie, też pasujące do takiej układanki postawił Damian: "bo w sumie co jest w oczach tego, który ich nie ma?" No, właśnie, co?

zgłoś

Damian Paradoks
1 września 2015 o 21:58

powiedzieć wszystko to jakby się wypróżnić. Dawkowanie ma coś z manipulacji. Może lepiej nie myśleć o tym jak i co się myśli ;)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
3 września 2015 o 07:52

Rozumiem, ale i tak krążę koło tych słów od wczoraj (to atut tego tekstu). Chyba też jestem zbyt dosłowna :) Czytam - ślepa miłość rodzi się bez aktu woli po latach jest tylko aktem -. „bez aktu woli” byłoby tutaj przerzutnią. Miłego dzionka!

zgłoś

Ania Ostrowska
3 września 2015 o 18:49

chyba trochę też zależy czy "wola" jest najpierw wyborem a potem postanowieniem czy odwrotnie :) miłego i Tobie, dziękuję że krażysz

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
4 września 2015 o 08:13

Chyba wyszłam na czepialską :))) 16 punktów, a tylko ja uczepiłam się myśli „ miłość atakuje bez udziału naszej woli”. Przyciskam dodatkowy guzik (ślepe manekiny, szyba) i jest OK. Pozdrawiam serdecznie :)

zgłoś

Damian Paradoks
4 września 2015 o 09:12

Bez zapytań nijak naprzód. Gdy ich za dużo odpływam w strefę ciszy. Mężczyzna kocha ciało kobiety a więc kobietę na pewno (hetero). Kobieta kocha coś ponad: coś na kształt mgławicy wokół solidnego ciała mężczyzny. A więc coś co znacznie wykracza poza istotę mężczyzny. W pierwszym przypadku kobieta zarzuca mężczyźnie instrumentalizm. W drugim mężczyzna zarzuca kobiecie 'chimeryzm'. Wsłuchanie się w drugą osobę bez nasłuchiwania samego siebie wydaje się nieosiągalnym Graalem. Chyba wykroczyłem poza granice kartki pocztowej ;)

zgłoś

Ania Ostrowska
4 września 2015 o 19:57

lubię czepialskość bo sama taka jestem choć wolę nazywać to wnikliwością :) serdecznie pozdrawiam też, bosonoga

zgłoś

Ania Ostrowska
4 września 2015 o 20:00

Damianie, granice wyznaczamy sobie sami bez względu na płeć. bardzo bardzo dziękuję Ci za komentarz i pozdrawiam równie serdecznie i z uśmiechem

zgłoś

Damian Paradoks
4 września 2015 o 22:30

czepialskość z założenia jest wypaczeniem chyba że żartem i w towarzystwie zamkniętym ;)

zgłoś

Ania Ostrowska
4 września 2015 o 22:48

wszystko zależy od intencji :) jeśli czepiam się tuzinów brudnych kubków po herbacie w pokoju mojego syna, to nikt mnie nie przekona że jest to wypaczenie (choć skuteczność żadna) :(

zgłoś

Damian Paradoks
4 września 2015 o 23:07

fakt że nawet definicja może mieć intencje ;) Twój syn jest doskonały bo lubi herbatę jak ja :) A ty nie lubisz bazaru w sypialni i nie ma tu nic z czepiania, Aniu, :) Nie widzę również czepiania w komentarzach przy Twojej kartce :) . Czasem pada słowo 'czepianie' i zwykle w cale go nie ma. Pozdrawiam serdecznie :)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 września 2015 o 22:28

ulżyło mi :))) wnikliwość znacznie lepiej brzmi :)

zgłoś

Ania Ostrowska
6 września 2015 o 18:05

:)

zgłoś

xyz
5 września 2015 o 22:32

a może bez aktu woli nie ma mowy o miłości ;? inspirująca 'wrzutka' Anno :) pozdrawiam !

zgłoś

Ania Ostrowska
6 września 2015 o 18:05

dziękuję Zoi, serdeczności :)

zgłoś

Bazyliszek
6 września 2015 o 18:15

milosc bez woli lepiej ad acta :))

zgłoś

Ania Ostrowska
6 września 2015 o 18:17

z wiekiem łagodnieję :) dziękuję za czytanie i ślad, Bazyliszku, pozdrawiam

zgłoś

piórko
2 lutego 2016 o 14:11

Twoje słowa są jak iskra na końcu lontu, który rozpala myśli by wybuchnąć własną interpretacją. Wg mnie on czeka, bo miłość to narkotyk. Pozdrawiam

zgłoś

Ania Ostrowska
2 lutego 2016 o 23:04

dziękuję, piórko, pozdrawiam serdecznie :)

zgłoś

alt art
13 października 2016 o 11:35

gęstwino niepojęcia, co wciąż gdzieś poza repozytorium, wszystkie bezdroża pełne pustki Ciebie; już pewnie prędzej zdarzy się listopad najulubieńszy, nasz lokalny celebryta w kolorach przemijania..

zgłoś

Ania Ostrowska
13 października 2016 o 18:14

wzruszyłam się, co mam powiedzieć? jestem

zgłoś

byłem...
13 października 2016 o 18:48

Ja jestem jestem....:)

zgłoś

Ania Ostrowska
13 października 2016 o 20:42

można powiedzieć: do potęgi :)

zgłoś

alt art
14 października 2016 o 09:23

dobrze, że Jesteś..

zgłoś

Ania Ostrowska
14 października 2016 o 18:36

tak, ja też

zgłoś

alt art
15 października 2016 o 12:04

ależ..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się