zatem i dzięki do kwadratu :) jak zwykle u mnie ta pocztówka powstała trochę z przypadku, i tekst i zdjęcie od dawna leżakowały na dysku, dziś rano przy kawie przeglądając katalogi natknęłam się na jedno i drugie - i bęc ! :)
a wiesz, ze zaskoczyłaś mnie tą uwagą :) tytuł był pierwszy z brzegu, najprostszy jaki przyszedł mi do głowy, bo jakiś musiał być. W ogóle nie pomyślałam że można go zinterpretować w ten sposób! To najlepszy chyba dowód, że nie można lekceważyć tytułów, niedawno pamiętam wątek na ten temat w rozmowie w dziale 'fotografia'. Tym bardziej jestem Ci wdzięczna za komentarz!
zastanawiam się co kryje się za: 'miłość pozostaje aktem' . Aktem w jakim znaczeniu. Myśli Twoje, te krótkie, przeczytałem niedawno ponownie. Każdą lubię. Ta też mimo niejasności dla mnie :) Bo w sumie co jest w oczach tego, który ich nie ma? ;)
Damianie, w miniaturach najbardziej podnieca mnie wieloznaczność, rezonans jaki wzbudzają słowa u czytelnika. W tym wypadku, mam nadzieję, interpretacji 'aktu" może być kilka. Słownikowe znaczenie tego słowa to: 1) działanie, czyn; 2) część utworu scenicznego;
3. przedstawienie nagiej postaci ludzkiej w malarstwie, rzeźbie lub fotografice; 4. dokument urzędowy, prawny;
5) oficjalna uroczystość towarzysząca ważnemu zdarzeniu.
Wydaje mi się, ze każde może mieć tu sens :) Pozdrawiam serdecznie a Twoje "co jest w oczach tego, który ich nie ma?" jest inspirujące jak diabli :) będzie mi towarzyszyło dzisiaj w ciągu dnia, bo teraz pędzę już do pracy
:) pełna szklaneczka śmietany tuż przed śniadaniem od Ciebie, Aniu :). W dzieciństwie ciotka na wsi stawiała rano na parapecie okna dla mnie bo ci z miasta wychudzeni i bladzi, jak mawiała. Pozostanę syty po Twym wyjaśnieniu. Syty wieloznacznie ;)
sporo ścieżek interpretacyjnych. jesteś mistrzynią krótkich form i zostawiasz dużą przestrzeń dla czytelnika. po pierwszym czytaniu pomyślałam: tak naprawdę miłość zawsze jest bezwolna :) zapewne wrócę :)
życie jest sztuką/ i to nie w jednym akcie/ choć najweselej w tym życiu /( trzeba przyznać)- w antrakcie :))- bardzo fajna fotka, czy aby nie z warszawskiej Woli?;))
uradował mnie Twój widok, Wieśniaku, jak mało co :) życie też bywa komedią kiepską/ czasem dramatem albo burleską/ byle z klasą / trzymać fason :) Nie, z Londynu
Wróciłam :) „Miłość jest dziką siłą”. Zakochujemy się niezależnie od naszej woli. Często jej na przekór np. w lekkoduchu, bo uroczy :) A chociaż rozmyślam (hipotetycznie) od rana do wieczora - zakocham się w Jarku (pokocham Jarka), bo on jest taki mądry i dobry, to wątpię czy ten akt woli (dobrej woli), pomoże mi osiągnąć zamierzony cel.
To tyle ja... Pozdrawiam z uśmiechem :)
dzięki wielkie że wróciłaś :) Można tez chyba inaczej: miłość kpiąca z woli - "bezwolna" jak zauważyłaś poprzednio - zmysłowa. dzika siła - tak, wszystko prawda, w ten sposób można (po) kochać kogoś albo i samego siebie. Wydaje mi się jednak, że akt woli może być potrzebny, a może i niezbędny, żeby pójść o krok dalej. Bo pokonanie własnego egoizmu, próba zmiany siebie na lepsze dla drugiego człowieka , wymaga już jednak pewnego wysiłku. Nie używając nawet tak wielkich słów, nawet wyjście poza sferę komfortu, otwarcie się, decyzja żeby być bezwzględnie szczerym i uczciwym wobec obiektu uczuć (znów powtarzam - także siebie) dokonuje się świadomie i często nie bez bólu - a trudno tak się zachowywać bez woli działania w tym kierunku. Przy takiej interpretacji tekst - wydaje mi się - dobrze komponuje się ze zdjęciem - zwłaszcza z rozdzielającą postacie szybą, no i z faktem ze to nie są "żywe" postaci. Bardzo fajne pytanie, też pasujące do takiej układanki postawił Damian: "bo w sumie co jest w oczach tego, który ich nie ma?" No, właśnie, co?
Rozumiem, ale i tak krążę koło tych słów od wczoraj (to atut tego tekstu). Chyba też jestem zbyt dosłowna :) Czytam - ślepa miłość rodzi się bez aktu woli po latach jest tylko aktem -. „bez aktu woli” byłoby tutaj przerzutnią.
Miłego dzionka!
Chyba wyszłam na czepialską :))) 16 punktów, a tylko ja uczepiłam się myśli „ miłość atakuje bez udziału naszej woli”. Przyciskam dodatkowy guzik (ślepe manekiny, szyba) i jest OK. Pozdrawiam serdecznie :)
Bez zapytań nijak naprzód. Gdy ich za dużo odpływam w strefę ciszy. Mężczyzna kocha ciało kobiety a więc kobietę na pewno (hetero). Kobieta kocha coś ponad: coś na kształt mgławicy wokół solidnego ciała mężczyzny. A więc coś co znacznie wykracza poza istotę mężczyzny. W pierwszym przypadku kobieta zarzuca mężczyźnie instrumentalizm. W drugim mężczyzna zarzuca kobiecie 'chimeryzm'. Wsłuchanie się w drugą osobę bez nasłuchiwania samego siebie wydaje się nieosiągalnym Graalem. Chyba wykroczyłem poza granice kartki pocztowej ;)
wszystko zależy od intencji :) jeśli czepiam się tuzinów brudnych kubków po herbacie w pokoju mojego syna, to nikt mnie nie przekona że jest to wypaczenie (choć skuteczność żadna) :(
fakt że nawet definicja może mieć intencje ;) Twój syn jest doskonały bo lubi herbatę jak ja :) A ty nie lubisz bazaru w sypialni i nie ma tu nic z czepiania, Aniu, :) Nie widzę również czepiania w komentarzach przy Twojej kartce :) . Czasem pada słowo 'czepianie' i zwykle w cale go nie ma. Pozdrawiam serdecznie :)
gęstwino niepojęcia, co wciąż gdzieś poza repozytorium, wszystkie bezdroża pełne pustki Ciebie; już pewnie prędzej zdarzy się listopad najulubieńszy, nasz lokalny celebryta w kolorach przemijania..
Narcyz z tego manekina, a tekst super
zgłoś
dzięki :)
zgłoś
jedno i drugie na kciuk do kwadratu..
zgłoś
zatem i dzięki do kwadratu :) jak zwykle u mnie ta pocztówka powstała trochę z przypadku, i tekst i zdjęcie od dawna leżakowały na dysku, dziś rano przy kawie przeglądając katalogi natknęłam się na jedno i drugie - i bęc ! :)
zgłoś
wymowne :)
zgłoś
też tak myślę :)
zgłoś
tak czy inaczej napisał :)
zgłoś
a wiesz, ze zaskoczyłaś mnie tą uwagą :) tytuł był pierwszy z brzegu, najprostszy jaki przyszedł mi do głowy, bo jakiś musiał być. W ogóle nie pomyślałam że można go zinterpretować w ten sposób! To najlepszy chyba dowód, że nie można lekceważyć tytułów, niedawno pamiętam wątek na ten temat w rozmowie w dziale 'fotografia'. Tym bardziej jestem Ci wdzięczna za komentarz!
zgłoś
dobre, bardzo dobre
zgłoś
dziękuję, Dorota, nie wiem czy aż "bardzo' ale nie ukrywam że sama jestem z siebie zadowolona :) pozdrawiam
zgłoś
zastanawiam się co kryje się za: 'miłość pozostaje aktem' . Aktem w jakim znaczeniu. Myśli Twoje, te krótkie, przeczytałem niedawno ponownie. Każdą lubię. Ta też mimo niejasności dla mnie :) Bo w sumie co jest w oczach tego, który ich nie ma? ;)
zgłoś
Ja to widze jako uniesienie, chwilę
zgłoś
Damianie, w miniaturach najbardziej podnieca mnie wieloznaczność, rezonans jaki wzbudzają słowa u czytelnika. W tym wypadku, mam nadzieję, interpretacji 'aktu" może być kilka. Słownikowe znaczenie tego słowa to: 1) działanie, czyn; 2) część utworu scenicznego; 3. przedstawienie nagiej postaci ludzkiej w malarstwie, rzeźbie lub fotografice; 4. dokument urzędowy, prawny; 5) oficjalna uroczystość towarzysząca ważnemu zdarzeniu. Wydaje mi się, ze każde może mieć tu sens :) Pozdrawiam serdecznie a Twoje "co jest w oczach tego, który ich nie ma?" jest inspirujące jak diabli :) będzie mi towarzyszyło dzisiaj w ciągu dnia, bo teraz pędzę już do pracy
zgłoś
Bywają nieme akty, Mroniek ;)
zgłoś
:) pełna szklaneczka śmietany tuż przed śniadaniem od Ciebie, Aniu :). W dzieciństwie ciotka na wsi stawiała rano na parapecie okna dla mnie bo ci z miasta wychudzeni i bladzi, jak mawiała. Pozostanę syty po Twym wyjaśnieniu. Syty wieloznacznie ;)
zgłoś
bardzo się cieszę, Damianie :) nie obiecuję zawsze śmietany, może się zdarzyć i serwatka, ale zawsze będzie pierwszej świeżości
zgłoś
produkty naturalne lubię. Serwatka w Twoim wydaniu chciałbym to zobaczyć ;)
zgłoś
hehe cierpliwości a zobaczysz
zgłoś
to już nie prowokuję ;)
zgłoś
nie zachęcam :) serdeczności moc, Damianie
zgłoś
sporo ścieżek interpretacyjnych. jesteś mistrzynią krótkich form i zostawiasz dużą przestrzeń dla czytelnika. po pierwszym czytaniu pomyślałam: tak naprawdę miłość zawsze jest bezwolna :) zapewne wrócę :)
zgłoś
zapraszam i będę cierpliwie czekać. zawsze bezwolna, mówisz, hm.. Dałaś mi do myślenia. dziękuję :)
zgłoś
ciekawe zdjęcie i słowa...
zgłoś
dziękuję, Haniu :)
zgłoś
życie jest sztuką/ i to nie w jednym akcie/ choć najweselej w tym życiu /( trzeba przyznać)- w antrakcie :))- bardzo fajna fotka, czy aby nie z warszawskiej Woli?;))
zgłoś
uradował mnie Twój widok, Wieśniaku, jak mało co :) życie też bywa komedią kiepską/ czasem dramatem albo burleską/ byle z klasą / trzymać fason :) Nie, z Londynu
zgłoś
A i Twój widok Aniu cieszy oko:))- pozdrawiam serdecznie :))
zgłoś
Wróciłam :) „Miłość jest dziką siłą”. Zakochujemy się niezależnie od naszej woli. Często jej na przekór np. w lekkoduchu, bo uroczy :) A chociaż rozmyślam (hipotetycznie) od rana do wieczora - zakocham się w Jarku (pokocham Jarka), bo on jest taki mądry i dobry, to wątpię czy ten akt woli (dobrej woli), pomoże mi osiągnąć zamierzony cel. To tyle ja... Pozdrawiam z uśmiechem :)
zgłoś
dzięki wielkie że wróciłaś :) Można tez chyba inaczej: miłość kpiąca z woli - "bezwolna" jak zauważyłaś poprzednio - zmysłowa. dzika siła - tak, wszystko prawda, w ten sposób można (po) kochać kogoś albo i samego siebie. Wydaje mi się jednak, że akt woli może być potrzebny, a może i niezbędny, żeby pójść o krok dalej. Bo pokonanie własnego egoizmu, próba zmiany siebie na lepsze dla drugiego człowieka , wymaga już jednak pewnego wysiłku. Nie używając nawet tak wielkich słów, nawet wyjście poza sferę komfortu, otwarcie się, decyzja żeby być bezwzględnie szczerym i uczciwym wobec obiektu uczuć (znów powtarzam - także siebie) dokonuje się świadomie i często nie bez bólu - a trudno tak się zachowywać bez woli działania w tym kierunku. Przy takiej interpretacji tekst - wydaje mi się - dobrze komponuje się ze zdjęciem - zwłaszcza z rozdzielającą postacie szybą, no i z faktem ze to nie są "żywe" postaci. Bardzo fajne pytanie, też pasujące do takiej układanki postawił Damian: "bo w sumie co jest w oczach tego, który ich nie ma?" No, właśnie, co?
zgłoś
powiedzieć wszystko to jakby się wypróżnić. Dawkowanie ma coś z manipulacji. Może lepiej nie myśleć o tym jak i co się myśli ;)
zgłoś
Rozumiem, ale i tak krążę koło tych słów od wczoraj (to atut tego tekstu). Chyba też jestem zbyt dosłowna :) Czytam - ślepa miłość rodzi się bez aktu woli po latach jest tylko aktem -. „bez aktu woli” byłoby tutaj przerzutnią. Miłego dzionka!
zgłoś
chyba trochę też zależy czy "wola" jest najpierw wyborem a potem postanowieniem czy odwrotnie :) miłego i Tobie, dziękuję że krażysz
zgłoś
Chyba wyszłam na czepialską :))) 16 punktów, a tylko ja uczepiłam się myśli „ miłość atakuje bez udziału naszej woli”. Przyciskam dodatkowy guzik (ślepe manekiny, szyba) i jest OK. Pozdrawiam serdecznie :)
zgłoś
Bez zapytań nijak naprzód. Gdy ich za dużo odpływam w strefę ciszy. Mężczyzna kocha ciało kobiety a więc kobietę na pewno (hetero). Kobieta kocha coś ponad: coś na kształt mgławicy wokół solidnego ciała mężczyzny. A więc coś co znacznie wykracza poza istotę mężczyzny. W pierwszym przypadku kobieta zarzuca mężczyźnie instrumentalizm. W drugim mężczyzna zarzuca kobiecie 'chimeryzm'. Wsłuchanie się w drugą osobę bez nasłuchiwania samego siebie wydaje się nieosiągalnym Graalem. Chyba wykroczyłem poza granice kartki pocztowej ;)
zgłoś
lubię czepialskość bo sama taka jestem choć wolę nazywać to wnikliwością :) serdecznie pozdrawiam też, bosonoga
zgłoś
Damianie, granice wyznaczamy sobie sami bez względu na płeć. bardzo bardzo dziękuję Ci za komentarz i pozdrawiam równie serdecznie i z uśmiechem
zgłoś
czepialskość z założenia jest wypaczeniem chyba że żartem i w towarzystwie zamkniętym ;)
zgłoś
wszystko zależy od intencji :) jeśli czepiam się tuzinów brudnych kubków po herbacie w pokoju mojego syna, to nikt mnie nie przekona że jest to wypaczenie (choć skuteczność żadna) :(
zgłoś
fakt że nawet definicja może mieć intencje ;) Twój syn jest doskonały bo lubi herbatę jak ja :) A ty nie lubisz bazaru w sypialni i nie ma tu nic z czepiania, Aniu, :) Nie widzę również czepiania w komentarzach przy Twojej kartce :) . Czasem pada słowo 'czepianie' i zwykle w cale go nie ma. Pozdrawiam serdecznie :)
zgłoś
ulżyło mi :))) wnikliwość znacznie lepiej brzmi :)
zgłoś
:)
zgłoś
a może bez aktu woli nie ma mowy o miłości ;? inspirująca 'wrzutka' Anno :) pozdrawiam !
zgłoś
dziękuję Zoi, serdeczności :)
zgłoś
milosc bez woli lepiej ad acta :))
zgłoś
z wiekiem łagodnieję :) dziękuję za czytanie i ślad, Bazyliszku, pozdrawiam
zgłoś
Twoje słowa są jak iskra na końcu lontu, który rozpala myśli by wybuchnąć własną interpretacją. Wg mnie on czeka, bo miłość to narkotyk. Pozdrawiam
zgłoś
dziękuję, piórko, pozdrawiam serdecznie :)
zgłoś
gęstwino niepojęcia, co wciąż gdzieś poza repozytorium, wszystkie bezdroża pełne pustki Ciebie; już pewnie prędzej zdarzy się listopad najulubieńszy, nasz lokalny celebryta w kolorach przemijania..
zgłoś
wzruszyłam się, co mam powiedzieć? jestem
zgłoś
Ja jestem jestem....:)
zgłoś
można powiedzieć: do potęgi :)
zgłoś
dobrze, że Jesteś..
zgłoś
tak, ja też
zgłoś
ależ..
zgłoś