nie wiem skąd biorą się pomysły na śmierć
umieranie nie powinno być bardziej atrakcyjne od życia
mam plan i nie chcę go zniweczyć byle jakim końcem
wolę aby ślady które zostawiam
prowadziły nie w miejsca ale do środka
zdaje się że ktoś puka
zawsze chciałam być pianistką ale nikt tego nie wie
palce mam robotnicy i wstyd się przyznać
jak mogłam w ogóle o tym pomyśleć
dłonie mówią najwięcej
moje stają się coraz mniej zręczne
chociaż ćwiczę je regularnie spisując pewne fakty
które muszą po nitce trafić do głowy
tą nitką jest zrozumienie inaczej nie nauczę się
jak wybrnąć z krzywej na dodatek pochyłej
kiedyś widok za oknem roztaczał wschód słońca
łąka która w mglistej poświacie ukrywała duchy
słońce starało się dowieść ich realności
ptaki krzewy zbłąkany lis a nawet kuropatwy
teraz mam hurtownię artykułów samochodowych
skutecznie zakrywa niebo dając wrażenie ciągłej nocy
kiedy wschodzi słońce długo jeszcze myślę że to środek mroku
stojąc w obliczu ludzkich dramatów
nie myślę o ich konsekwencjach w moim życiu
a później okazuje się że ta świadomość
była mi potrzebna by zrozumieć upokorzenie
tak jest kiedy pragnie się odpocząć
przeliczając godziny snu na wieczność
siedzimy naprzeciwko słucha cierpliwie
ale już wiem że marnuję jej czas
bo jednak dla kogoś jest wybawieniem
dla mnie powodem by odkryć sens bycia tu i teraz
a później
nie wiesz co będzie później
wiesz tyle ile przeżyjesz a mnie nie można przeżyć
żyć dla kogoś daje siłę, by żyć dla siebie. aaa - bardzo dobry tekst.
report
dzięki Maguś :*
report
zadumałem się na dobre... trafiasz bardzo celnie i głęboko...
report
Leszku...
report
wiesz Istar, coś Ci opowiem: jakieś dwa tygodnie temu byłam w podróży służbowej i taka rozbawiona ( bo znowu przejechałam 36 km więcej niż powinnam, zanim trafiłam tam, gdzie powinnam) weszłam do biura pewnej znajomej z którą od pewnego czasu współpracuję. Powiedziała mi, że powiesił się jej kolega, burmistrz, lat 46. Według obiegowych opinii mieszkańców nie miał powodów. Albo może nie miał aż takichwielkich powodów, żeby o 4 rano podjąć tę decyzję. Nie znałam go, więc nie wiem. Natomiast bardzo mnie zaskoczyły jej słowa. Z takim spokojem powiedziała, mniej więcej coś takiego, że czyjaś śmierć czasem otwiera nowy rozdział dla żywych. Chociaż jest ogromną tragedią dla rodziny.
report
Siedzą we mnie te słowa. Ale znowuż w zeszłym tygodniu, zginęła w wypadku samochodowym córka bardzo dobrych przyjaciół, mojej dobrej koleżanki. Lat 25, śliczna dziewczyna, właśnie skończyła medycynę, z jednym z lepszych wyników na roku. Zginęła ponieważ wymusiła pierwszeństwo. Od tygodnia usiłuję wymyślić, jakiż to nowy rozdział w tym konkretnym przypadku otworzyła śmierć tej dziewczyny i jakoś nie mogę.
report
i sorry, że te opowieści trafiły akurat na Ciebie.
report
nie przepraszaj, to odpowiednie miejsce, chociaż odbiega od tematu, to jednak ciągle rozważania na temat
report
"dłoni'e' mówią najwięcej"/ literóweczkę masz/ jak zwykle trafiony tekst Is/ pozdrawiam/:)
report
dziękuję :)
report
byłam, czytałam, brak słów (tak częsty goszcząc u Ciebie), jestem..
report
jeśli tylko, bywaj ..
report
jestem na etapie wstępu i już akceptuję
report
dziękuję Emmo
report
...tak, do środka...on pozostaje długo po...
report
tak
report
Izuś :*
report
Powiedziano mi kiedyś, że mam palce stworzone... do pianina - nigdy się jednak nie odważyłam. Teraz tylko klawiatura wie, czy faktycznie była w tym jakaś prawda.
report
odważ się, ja bym chciała, bardzo..
report
to piękne jak piszesz, ech.... nic już nie powiem więcej...
report
dorotko :**
report
Pięknie splatasz myśli, które zostają w człowieku.
report
:*
report
dziękuję za uznanie :*
report