jak się zdradza serce, albo o pozornej estetyce, upragnionej w chwili, która nigdy nie uświęci okrutnych dłoni bezdusznego ogrodnika

W moim tylko kaktusy i Tośka mówi, że właśnie dlatego to nie jest dom, kiedy nie jest prowadzony kobiecą ręką. Zamiast zapachu emanującego z kielichów, zamiast słodkiej, wazonowej woni używam odświeżacza, tylko po to, żeby mieć kolejny pretekst do otwierania okna - nawet w środku zimy. Bo nie znam innego sposobu, żeby uzewnętrznić wnętrze, wygestykulować zewnętrze, które nie wyraża zgody na wpatrywanie się w agonię. Cóż z tego, że nacieszę zmysły różaną kompozycją, dyscyplinowaną wprawnymi palcami sztukmistrza ikebany? Dla kilku spojrzeń, dla kilkunastu kwiecistych oddechów, dla niezliczoności dyskretnych dotyków, dla zmysłowego błądzenia po muślinowych płatkach, dla ulotnego momentu, kiedy słowiki unoszą kąciki ust ku niebu... I może morze mi w głowie zaszumi - z przyziemnych korzyści, miernych apanaży, prymitywnej satysfakcji, chociaż amputuje sktrzydła u ramion i redukuje do etykiety namacalnej pospolitości? I ja mam wyrazić zgodę na powolne i nieuchronne odchodzenie?  Mam doznawać ekstazy, patrząc na misterium, na egoistyczne spełnienie, aż po nekropolię, zakrawającą na nekrofilię? W świetle jupiterów spod sufitu i tylko dlatego, że w sumie w godnej, bo w kryształowej oprawie? Wybacz, ale to nie na moje ręce.

doremi
23 january 2014 at 16:15

dla mnie świetny, błyskotliwy tekst, z przyjemnością czytałam :))

report

Magdala
23 january 2014 at 16:30

co do ciętych kwiatów mam analogiczne odczucia - zaczynają umierać od momementu uwazonnienia. ;)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
23 january 2014 at 18:26

Doremi, Magdala - ukłon i uśmiech :)

report

alt art
30 november 2019 at 12:19

dzisiaj mija cztery lata jak odeszła Kasia..

report

violetta
30 november 2019 at 13:46

a co się stało Piotrkowi?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register