Groźby karalne - z koszmarów niejawnych

 
Na szczęście pamięć serwerów jest niezniszczalna. I nie tylko serwerów. Wszystko, co raz zaistnieje w przestrzeni wirtualnej, pozostaje w niej na zawsze. I na szczęście - nie tylko w niej.

Krzysztof Konrad Kurc
9 lutego 2014 o 22:35

Pamięć serwerów jest mało przydatna kiedy zapomni się czego w nich szukać. Ed, koń który mówi.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 lutego 2014 o 23:35

http://www.teksty.jeja.pl/612,pocaluj-dupe-henryka.html a to mówię ja - nick t faszny i zagorzała miłośniczka hot dogów - w pełnej palecie dodatków :)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 lutego 2014 o 23:39

http://www.teksty.jeja.pl/612,pocaluj-dupe-henryka.html

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 lutego 2014 o 23:39

o, sorcia, to przez keczap :)

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
10 lutego 2014 o 20:28

Hm....ciekawe ile osób całuje Henryka w dupę w moim imieniu ale bez mojej wiedzy. :) Hot Dog bez ketchupu jest jak dupa bez otworu. Ed

zgłoś

ApisTaur
10 lutego 2014 o 01:32

pamięć sewerów / jest tak trwała / jak dyski które w nich pracują / a ich trwałości bym nie przeceniał / nie ma rzeczy niezniszczalnych //

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
10 lutego 2014 o 02:52

chyba nie doczytałeś uważnie.

zgłoś

ApisTaur
10 lutego 2014 o 04:27

zapewne chodzi Ci o słowa "nie tylko" / owszem doczytałem / nic nie jest "na zawsze" / czas jest najskuteczniejszym niszczycielem / z każdą sekundą zaczyna się zapominanie / zapis w jakiejkolwiek postaci /jest rozpaczliwą próbą / spowolnienia amnezji //:)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
10 lutego 2014 o 18:39

moja refleksja dotyczy zupełnie innych meandrów :)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
10 marca 2014 o 14:58

pamięć jest cac. jej inter/przetwarzanie to już inna para - subiektywnych mokasków.

zgłoś

Bazyliszek
22 marca 2014 o 00:22

:) a ja zapomialem co pamietam:))

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
22 marca 2014 o 09:46

czasami amnezja bywa zbawienna. czasami :)

zgłoś

alt art
22 marca 2014 o 09:52

ślady nasze, choćby w kurzu i popiele; kwestia wytrwałości tropicieli..

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
22 marca 2014 o 09:57

pobrzmiewa agenturalnie. tropy niekiedy prowadzą na manowce.

zgłoś

ZGODLIWY
22 marca 2014 o 09:57

Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomymi na temat trwałości spuścizny pokoleń. Doszliśmy do wniosku, że po naszych czasach niewiele zostanie, bo wszystko tak ulotne i wirtualne... wystarczy impuls elektryczny i ... po pamięci serwerów. Zapewne za chwilę zostanę poczęstowany "nie doczytałeś" lub jakieś meandry... a ja tylko dzielę się refleksją około tematową.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
22 marca 2014 o 10:04

istnieje archiwizacja danych. nasza cybercywilizacja też się zabezpiecza. meandry... lubię to słowo, jest takie efemeryczne, tajemnicze, pojemne, melodyjne i nieco kosmiczne.

zgłoś

ZGODLIWY
22 marca 2014 o 10:10

:) to prawda, cybercywilizacja jest bezpieczna, dopóki trwa. Gdy trwać przestanie - nic z niej nie zostanie :). Meandry - no melodyjnie i jakoś tak wyboiście brzmi, jak wędrówka po zielonych wzgórzach :)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
22 marca 2014 o 10:22

kiedy przestanie trwać, nic nam po rozpamiętywaniu. przyszłość, jeśli jakaś będzie - i tak sobie poradzi. jak my radzimy sobie bez wszystkich tajemnic Azteków. słówko fajne. Ania z Zielonego pewnie też by je polubiła :)

zgłoś

ZGODLIWY
22 marca 2014 o 14:02

Nic nam po rozpamiętywaniu - to fakt, ale czyż nie celem cywilizacji jest pozostawić tym, którzy przyjdą coś więcej niż kamień z napisem ? Aztekowie, zostawili kilka przydatnych wynalazków , a po nas zostanie sterta niesprawnego, elektronicznego złomu :) tak to widzę.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
22 marca 2014 o 18:29

Coś jest na rzeczy, ale nie demonizowałabym. Gdyby przetrwali Aztekowie, pewnie bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu, podobnie w innym miejscu bylibyśmy, gdyby nie koniec dinozaurów. Nic przecież nie zostało zmarnotrawione, tak że spokuś :) Faktem pozostaną wypracowane systemy,/odkrycia w różnych dziedzinach ludzkiej aktywności intelektualnej. Nie wszystko opiera się na cybernetyce, chociaż gro na elektronice. No i spuścizna pozaziemska, chociażby w kosmosie, na Kasiężycu, na Marsie. W tym aspekcie przekaz międzygalaktyczny: swoiste DNA naszego jestestwa. Na tym etapie cywilizacyjnym życie ziemskie ma realną szansę przetrwać, nawet w obliczu planetarnej zagłady, cokolwiek ona nie znaczy i jakiego wymiaru by nie dotyczyła. Cywilizacja w obecnej formie może runąć, życie ma jednak szansę. Następni, jeśli będą, (a są przesłanki), chyba nie będą musieli zaczynać od koła i walki o ogień ;) Troszeczkę optymizmu :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się