Groźby karalne - z koszmarów niejawnych
Na szczęście pamięć serwerów jest niezniszczalna. I nie tylko serwerów. Wszystko, co raz zaistnieje w przestrzeni wirtualnej, pozostaje w niej na zawsze. I na szczęście - nie tylko w niej.
Groźby karalne - z koszmarów niejawnych
Na szczęście pamięć serwerów jest niezniszczalna. I nie tylko serwerów. Wszystko, co raz zaistnieje w przestrzeni wirtualnej, pozostaje w niej na zawsze. I na szczęście - nie tylko w niej.
Pamięć serwerów jest mało przydatna kiedy zapomni się czego w nich szukać. Ed, koń który mówi.
zgłoś
http://www.teksty.jeja.pl/612,pocaluj-dupe-henryka.html a to mówię ja - nick t faszny i zagorzała miłośniczka hot dogów - w pełnej palecie dodatków :)
zgłoś
http://www.teksty.jeja.pl/612,pocaluj-dupe-henryka.html
zgłoś
o, sorcia, to przez keczap :)
zgłoś
Hm....ciekawe ile osób całuje Henryka w dupę w moim imieniu ale bez mojej wiedzy. :) Hot Dog bez ketchupu jest jak dupa bez otworu. Ed
zgłoś
pamięć sewerów / jest tak trwała / jak dyski które w nich pracują / a ich trwałości bym nie przeceniał / nie ma rzeczy niezniszczalnych //
zgłoś
chyba nie doczytałeś uważnie.
zgłoś
zapewne chodzi Ci o słowa "nie tylko" / owszem doczytałem / nic nie jest "na zawsze" / czas jest najskuteczniejszym niszczycielem / z każdą sekundą zaczyna się zapominanie / zapis w jakiejkolwiek postaci /jest rozpaczliwą próbą / spowolnienia amnezji //:)
zgłoś
moja refleksja dotyczy zupełnie innych meandrów :)
zgłoś
pamięć jest cac. jej inter/przetwarzanie to już inna para - subiektywnych mokasków.
zgłoś
:) a ja zapomialem co pamietam:))
zgłoś
czasami amnezja bywa zbawienna. czasami :)
zgłoś
ślady nasze, choćby w kurzu i popiele; kwestia wytrwałości tropicieli..
zgłoś
pobrzmiewa agenturalnie. tropy niekiedy prowadzą na manowce.
zgłoś
Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomymi na temat trwałości spuścizny pokoleń. Doszliśmy do wniosku, że po naszych czasach niewiele zostanie, bo wszystko tak ulotne i wirtualne... wystarczy impuls elektryczny i ... po pamięci serwerów. Zapewne za chwilę zostanę poczęstowany "nie doczytałeś" lub jakieś meandry... a ja tylko dzielę się refleksją około tematową.
zgłoś
istnieje archiwizacja danych. nasza cybercywilizacja też się zabezpiecza. meandry... lubię to słowo, jest takie efemeryczne, tajemnicze, pojemne, melodyjne i nieco kosmiczne.
zgłoś
:) to prawda, cybercywilizacja jest bezpieczna, dopóki trwa. Gdy trwać przestanie - nic z niej nie zostanie :). Meandry - no melodyjnie i jakoś tak wyboiście brzmi, jak wędrówka po zielonych wzgórzach :)
zgłoś
kiedy przestanie trwać, nic nam po rozpamiętywaniu. przyszłość, jeśli jakaś będzie - i tak sobie poradzi. jak my radzimy sobie bez wszystkich tajemnic Azteków. słówko fajne. Ania z Zielonego pewnie też by je polubiła :)
zgłoś
Nic nam po rozpamiętywaniu - to fakt, ale czyż nie celem cywilizacji jest pozostawić tym, którzy przyjdą coś więcej niż kamień z napisem ? Aztekowie, zostawili kilka przydatnych wynalazków , a po nas zostanie sterta niesprawnego, elektronicznego złomu :) tak to widzę.
zgłoś
Coś jest na rzeczy, ale nie demonizowałabym. Gdyby przetrwali Aztekowie, pewnie bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu, podobnie w innym miejscu bylibyśmy, gdyby nie koniec dinozaurów. Nic przecież nie zostało zmarnotrawione, tak że spokuś :) Faktem pozostaną wypracowane systemy,/odkrycia w różnych dziedzinach ludzkiej aktywności intelektualnej. Nie wszystko opiera się na cybernetyce, chociaż gro na elektronice. No i spuścizna pozaziemska, chociażby w kosmosie, na Kasiężycu, na Marsie. W tym aspekcie przekaz międzygalaktyczny: swoiste DNA naszego jestestwa. Na tym etapie cywilizacyjnym życie ziemskie ma realną szansę przetrwać, nawet w obliczu planetarnej zagłady, cokolwiek ona nie znaczy i jakiego wymiaru by nie dotyczyła. Cywilizacja w obecnej formie może runąć, życie ma jednak szansę. Następni, jeśli będą, (a są przesłanki), chyba nie będą musieli zaczynać od koła i walki o ogień ;) Troszeczkę optymizmu :)
zgłoś