nie ściągaj butów, błyszczących jak świtezianki w słońcu.
rankiem spojrzę w okno. jasność pozostawi ciemne plamy
w oku, szybciej niż pamięć po twojej wizycie.
śnię cię zawsze w naszym starym mieszkaniu,
zadłużonym dzisiaj do granic kredytowej płynności.
wzruszasz ramionami zamiast podać liczby,
które padną w lotto.
chociaż mnie przytul.
wyciągasz ręce, dotykamy się,
a ty znowu zmieniasz mnie w ważkę.
i cóż z tego, że potrafię unieść się nad jeziorami,
jeśli skrzydła tną, a zbliżeń unikają wszyscy.
bardzo na TAK!
zgłoś
o :) i jest zmiana :) a miałem zapytać o "wyruszasz ramionami" pozdrawiam :)
zgłoś
pisze go w oknie, Robert, dzięki. Nie mam worda w tej chwili.
zgłoś
to patrz w błękitu dal ( nawet tego w wordzie) i pisz, bo wena zagościła właśnie u Ciebie - tylko wina jej nie dawaj ;))
zgłoś
tnx:)
zgłoś
Miękkość i twardość są tu obok siebie. Marzenia, sny i codzienne, świadome stąpanie po ziemi. Wszystko ubrane w poezję. Wciąga. Joanno, gratuluję! :)
zgłoś
Moja Kochana Małgosiu, dziękuję. A teraz idę odpocząć od tekstu, ale pewnie tu wrócę i pokombinuję >)
zgłoś
bardzo
zgłoś
to ja bardzo dziękuje.
zgłoś
takie poetyckie i zarazem zanurzone we współczesności, dzięki słownictwu, takie wyciszone
zgłoś
chyba zmierzam do wyciszenia również w poezji. dziękuję za spostrzeżenie niezwykle trafne.
zgłoś
ładny wiersz Joasiu :)
zgłoś
dziękuję Darku.
zgłoś
Jo ? dlaczego pamięć po jego (jej) wizycie-miałaby zostawiać plamy ? a może ta wizyta jest plamą na pamięci ? "płynność kredytowa" teoretycznie istnieje, ale, sądzę- powstałą zbitka (świadomie?)- 2 pojęć: płynności finansowej i zdolności kredytowej; pomyśl, Jo :) hey
zgłoś
Nostalgia Fligiela :)
zgłoś