W księgarni jest ciepło
biorę do ręki książkę
wsadzam nos między strony
wciągam zapach farby drukarskiej
gładzę opuszkami nietknięte kartki
przelatuję ją szybko
później już tylko patrzę (lubię patrzeć)
nieznajomy wchodzi i bierze moją książkę
płaci (ja nie muszę płacić) i idzie do domu
Kładzie ją na łóżku zdejmuje ubranie
najpierw jeszcze piją razem
herbatę czy kawę po czym
dotyka jej myśląc że jest nowa i piękna
w podnieceniu zaczyna czytać
imię-nazwisko-tytuł-wydanie
motto-wstęp-rozdział-pierwszy
rozkoszuje się każdym słowem powoli
przyspiesza w zdania pochłania akapity
w transie opity herbatą czy kawą
zaspokojony
Nawet nie domyśla się zdrady
Miła oku perwersyjka, szczególnie, gdy ktoś lubi książki, nie tylko czytać.
zgłoś
świetnie się pana czyta.
zgłoś
Panią też bardzo miło mi się zawsze czyta, a niektóre wiersze mnie nawet miażdżą (jak wiadomo). Możemy zresztą mówić do mnie po imieniu (marcin). Ta propozycja odnosi się do wszystkich przychylnych komentatorów oczywiście.
zgłoś
A do nie miłych nie? To nie miłe!
zgłoś
Zabawne
zgłoś
zawsze się cieszę kiedy mogę kogoś rozbawić :)
zgłoś
czyli sam do siebie nie mogę mówić po imieniu, to mnie trochę konsternuje. Więc dobrze nie miłym też wolno, ale miłym tonem
zgłoś
Ciekawe podejście do kupna książki:) bardzo udany tekst Panie Marcinie:) Pozdrawiam Alex
zgłoś
ale ciekawie opowiedziane ;P ubawilem sie nieco i przypominam sobie teraz ksiazki ktore nakupowalem. zaraz pojde popytac o zdanie- kto je czytal najlepiej, najmilej, a kto czytal tak jak nikt inny wczesniej ;)
zgłoś
Ujmująca ta niewierność :):)
zgłoś
fajnie że się Wam podoba, a zatem... czytajmy do utraty tchu!
zgłoś
tez ciebie czytam ..w koncu dalam ci znak:)
zgłoś
chociaz i tak powinienes to wiedziec...bo dawno dalam ci tu punkt:)
zgłoś
przyjemnej lektury;)
zgłoś
piszesz o ksiazce...ja dzis popelnilam limeryk tez niby o niej:) sporo mam zaleglosci jesli o proze, rzadko tam zagladam!
zgłoś
też czytałem i czytam dalej :)
zgłoś
nie szukam dziewictwa..
zgłoś