ALL WORKS Poetry (27)
About me

5 january 2020

poetry

yakub
yakub

malowanka bez kominiarza

wspina się po drabinie na dach zielonego domu
szczeble tną słońce i chmury na plastry
okien nie otwiera to nie jego światy
druty przepychaczy uzbrojone w szczotki
wiszą na ramieniu a worek na sadzę przy pasie
zastało jeszcze kilka stopni można policzyć
ale zatrzymał się stoi na jednej nodze
- ułatwić kopciuchowi emisję ? - dylemat
pędzel uwypuklił turbulencję myśli
zmieniając cylinder w papachę z jenota
 
malarz zapalił papierosa zaciągnął się dymem
wypuścił białe kółka i zamalował kominiarza

alt art
6 january 2020 at 10:08

anch'io sono pittore..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register