poezja

poezja
SynMarnotrawny

SynMarnotrawny, 15 kwietnia 2021

takie cuda

szłaś chod­ni­kiem kiedy zegar na wieży
za­trzy­mał twoje spoj­rze­nie od­dech
na­chy­li­ły się domy a ulica zwi­nę­ła
w ko­ły­skę za­bły­sły la­tar­nie

po­mni­ki otwar­ły wnę­trza jak ko­bie­ty
z na­pię­ty­mi udami unio­sły świa­tło
w krą­głej linii brzu­cha
znik­nę­łaś w bra­mie pożar zajął
ka­mie­ni­cę od­sło­nił ru­cho­me scho­dy
i spra­wił że deszcz padał
do góry


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0/0 | szczegóły |


Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 14 kwietnia 2021

jestem. jesteś

wyobraź sobie stół
nasze dłonie które się przy nim spotykają
spojrzenia
gdy dzielimy się sobą jak chlebem
żadnych zbędnych słów
tylko ta iskra w czułych oczach
głód podany z ust do ust
porozumiewawcze proszę. tak
oddech który wstrzymuje Ziemię
gdy zawieszeni ponad
mnożymy
szczęśliwy okruch


liczba komentarzy: 3 | punkty: 0/3 | szczegóły |


SynMarnotrawny

SynMarnotrawny, 14 kwietnia 2021

Krab – powtórka dla koleżanki Ani Ostrowskiej

Her­me­tycz­na kap­su­ła. Wła­sny dom na środ­ku oce­anu.
Wy­por­ność i masa – po­ję­cia z fi­zy­ki – zna­cze­nia bez zna­czeń.
Przy­pad­ko­wa mi­łość de­wia­cją, błę­dem sta­ty­stycz­nym, któ­re­go
nikt nie bie­rze na po­waż­nie. Zło­żo­ność tra­jek­to­rii pla­net nie
po­ma­ga uwie­rzyć w prze­zna­cze­nie.

Bu­do­wa wa­row­ni, pan­ce­rza chro­nią­ce­go przed do­ty­kiem.
Sko­ru­piak ska­za­ny na wiecz­ną sa­mot­ność. Za­dra­pa­nia, bli­zny
i pogoń za nie­ist­nie­ją­cym ide­ałem, to takie ludz­kie, nie­ubra­ne
w ko­lo­ro­we szaty. Od­cisk sie­bie.

Ob­ser­wu­ję cie­ka­wość szer­sze­nia, nie­po­ha­mo­wa­ny po­ciąg do
ry­zy­ka, kilka cen­ty­me­trów od mojej twa­rzy i nie ucie­ka. Czyż­by
wie­dział, że nic mu nie grozi? Za­zdrosz­czę wol­no­ści, szyb­ko­ści
i pięk­na. Może gdzieś, tu obok, jest gniaz­do os, on wie i za­ata­ku­je.

Znad rzecz­ki do­la­tu­ją głosy węd­ka­rzy, w trzci­nach trze się okoń.
Słoń­ce jest coraz niżej, pach­nie bez. Liczę ude­rze­nia ze­ga­ra, czas
mija tak szyb­ko, a mój ape­tyt na życie nie ma­le­je. Z wie­kiem
staję się nie­cier­pli­wy, za­chłan­ny – gar­ścia­mi czer­pać to mało.


liczba komentarzy: 3 | punkty: 0/2 | szczegóły |


dodatek111

dodatek111, 14 kwietnia 2021

kanon

czas przysypia w ogrodach alhambry
zasłuchany w snujący się kanon
ja go słyszę bo taki ma kaprys
chociaż wieczór napisał już finał
gasi dźwięki zamienia je w piano
któraś nuta jest obca fałszywa
i melodia przestaje być szczera

ale jeszcze nie teraz
nie teraz

nic nie zmieni proporcji choć cienie
pomieszały kolumny z palmami
mrok wpleciony w blask słońca i zieleń
jeszcze wkłada odbicia do luster
nim muzykę zadusi krzyk pawi
jeden oddech obrazy te zdmuchnie
a śpiew echa rozpłynie się w bielach

ale jeszcze nie teraz
nie teraz


liczba komentarzy: 34 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Ania Ostrowska

Ania Ostrowska, 14 kwietnia 2021

od-nowa (3)

wyczekiwany list
obracam w dłoniach
cienką kopertę


liczba komentarzy: 17 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 14 kwietnia 2021

Rodzina z tradycjami

Twardziel w profilowym
Nie zrobi z ciebie jeszcze człowieka

Pośmiej się z każdej z moich łez
I może właśnie ręce mi sie trzęsą
Od nieudolnego trzepania

Polej każdemu kolejkę
Ta noc może i jest twoja
Z knajpy cię nie wyrzucą
Póki śmierdzisz groszem
I w słowo ci nie wchodzą

Ale ja mam w dupie z kim
Służyłeś w Iraku
Kto twojego starego wlókł
Przez drut kolczasty z powrotem do Sajgonu
I jak bardzo twój dziadek srał pod siebie w bombowcu

To są tylko żałosne opowiastki
Tych co przeżyli


liczba komentarzy: 3 | punkty: 0/2 | szczegóły |


Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 14 kwietnia 2021

Uciekinierzy

{z cyklu "pamiątki po życiu którego nie będzie"}

Twoje ręce okazały sie chudsze
Od gwoździ z krzyża wyrwanych

Mówisz "ja wam pokażę
Jak sie niesie dobrą nowinę
Przez bagna"
Echem ponad

Dłonie smukłe
Którym skrzydła anielskie pleść pisano
Zmazują epopeje boleści
Z czół zapoconych
Ludzi spóźnionych
O pokolenie

Uważaj! To nie jest szept szczęścia obietnic
Ni wdzięczności biadanie
Co z ich ust płynie

To ziemia - na wylot sykiem
Upomina się
O uciekinierów

Towarzysz ze strefy Ciszy 13 IV MMXXI


liczba komentarzy: 2 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 14 kwietnia 2021

Ostatni most Ikara

Całe to życie na odpierdol
Z którego można się było
Wypłakać w mokry blat
Odchodzi

To musi jebnąć!!
Czas na zmiany!! —
Pięściami gardeł i klawiatur
Tłuczenie ze strony
Tych co drog bezpowrotnych
I z klifów skoku nie zaznali
Brzmi groteskowo

A my potem rozpoznajemy się
Po błysku oczu pereł
W całej tej czerni sloganów
I praktycznych zastosowań
Z efektami ubocznymi

Dzielą nas morza łez
Prześcieradła tęsknot
Nieprzespane dni i nocne warty

Mam jeszcze gdzieś
Kartkę na mięso
I wódkę na suche dni

A już trzęsie trusiami mostów
Tupot kopyt tych
Którzy z pieścią czy piorunem w górze
Żądają kategorycznie - dla każdego
Gwarancji skrzydeł


liczba komentarzy: 9 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 14 kwietnia 2021

Transformaty lorda Hamiltona

Są takie ścieżki
Które nigdy się nie kończą
Nie-wprost dowód na to
Że ziemia jest okrągła

I szare twarze
Co pokolenie bardziej
Takie same
Podpisują oświadczenie
Że świat ma tylko jedną stronę
Jeden kierunek

I nad jakimś byle dołem
Byle mniejszym byle takimsamym
Na rozmiar dziecka z niewytrząśniętymi
Z kieszeni drobnymi, pluszowymi
Się zanoszą w zaklinaniu
Do uschnięcia łez
Do uschnięcia rąk odrąbanych
Że ziemia jednak jest płaska

Tak bardzo płaska
Że zawsze się na nią spadnie
Gdy tylko ktoś
Zawsze tak bardzo taki sam
Potrząśnie domorosłym niebem

Obojetnie jak wysoko
Chciało ono być


liczba komentarzy: 3 | punkty: 0/3 | szczegóły |


Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 14 kwietnia 2021

Rozszarpywanie światła

Nie trzeba urządzać seansu
Wywoływania duchów
Żeby one przyszły

Dla kogoś kto
Nie ma obycia z ludzmi wolnymi
I oni nie mają szans na zrozumienie

Co z tego ze miałaś łzy
Zimno w piecu i ciche dni
Post-traumy to tylko tło
Obojetnie z której strony
Domalujesz słońca

Wszystko się o ciebie odbija
Nie dajesz światu dojść do słowa
Nawet w ten jeden dzień
W którym Bóg obiecał
Odpowiedzieć na każde z twoich pytań

Na koniec przywołujesz wszystkie sztormy
Huragany, pioruny gniewów, sprawiedliwość
O której nie masz pojęcia
By wywołać wojnę światów

A tu się milczy o naprawdę poważnych sprawach


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0/3 | szczegóły |



10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się