22 czerwca 2011

grafika

Waldemar Kazubek
Waldemar Kazubek

gramfikam 3

gramfikam 3

Z dawna obiecana trzecia odsłona cyklu.

An - Anna Awsiukiewicz
23 czerwca 2011 o 07:46

He, he:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
23 czerwca 2011 o 10:07

Uffff - przynajmniej jeden uśmiech, już wątpiłem w sens rozwijania tej serii :)

zgłoś

Laura Calvados
28 czerwca 2011 o 22:19

:D !!!

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2011 o 10:10

Ty masz talent, Waldemarze - Ty się nie marnuj nam:)))

zgłoś

Waldemar Kazubek
23 czerwca 2011 o 10:14

Wielki mi tam talent - nabazgrolić na kartce dwa słonie (czy też raczej ich karykatury). Dziękuję za aż trzy uśmiechy - zacznę myśleć o odsłonie czwartej tego "kopulatrzyku".

zgłoś

issa
23 czerwca 2011 o 10:41

Kopulatrzyk :d Ech, co za urocza pogawędka przy spółkowaniu. Hm, mam nadzieję, że nie spotka mnie podobna. No bo jednak przez chwilę włos mi się zjeżył na dźwiedziołbie i wyobraziłam sobie, jak, z podobnym wyrazem oczu, jaki ma miejscowa słoniczka, mówię w takich zacnych okolicznościach przyrody do niedźwiedzia np. tak: "wiesz, że Wydawnictwo Naukowe wypuszcza nową serię? Książki z cyklu "Interpunkcja za zagrodami zębów". Albo jakoś tak. No, nie, nie. Uffam, że nie. Ech. Dawaj, dawaj kopulatrzyk, Walde_mar:) Dobrego.

zgłoś

Waldemar Kazubek
23 czerwca 2011 o 13:37

A dwa poprzednie kopulatrzyki niedzwidziałaś?

zgłoś

issa
23 czerwca 2011 o 16:07

spojrzę zaraz

zgłoś

JoT Eff
23 czerwca 2011 o 10:28

Nie bądź taki skromny - słoń jest rozpoznawalny, a nawet dwa.

zgłoś

Darek i Mania
23 czerwca 2011 o 10:38

no właśnie twórcze to jest i może nawet trójka z tego wyjdzie ;) ( wypatruję za nowym utworem i nie wiem czy trzeba mi iść do okulistki czy zachorować na czekanie ;)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
23 czerwca 2011 o 11:01

:)

zgłoś

Florian Konrad
23 czerwca 2011 o 11:30

uwielbiam Pana rysunki!

zgłoś

Waldemar Kazubek
23 czerwca 2011 o 13:38

Skromne dygnięcie za pięć powyższych opinii :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
23 czerwca 2011 o 14:11

Hmm...

zgłoś

Waldemar Kazubek
23 czerwca 2011 o 14:16

Wando, proszę o jakąś rzeczową uwagę fachowca, czy mam wyrzucić ten długopis?

zgłoś

Wanda Szczypiorska
23 czerwca 2011 o 14:34

Fachowcy niczego nie robią za darmo.

zgłoś

Waldemar Kazubek
23 czerwca 2011 o 15:30

Nawet po znajomości?

zgłoś

Szel
23 czerwca 2011 o 15:35

hahah wiesz co Waldku !! chyba mam kota bo trabe w nastepnym grafikaniu widze w zupelnie innym miejscu;))))

zgłoś

Waldemar Kazubek
23 czerwca 2011 o 15:47

I co ja wymyślę do następnego wobec takich przesunięć ?!

zgłoś

Szel
23 czerwca 2011 o 15:54

mozesz chocby i kota nadziac na ta trabe:)))

zgłoś

issa
23 czerwca 2011 o 16:06

"Fachowcy niczego nie robią za darmo". Interesująca opinia. Może zapewne całkiem zadowalająco nieraz tłumaczyć, dlaczego tak w Liternecie/wirtualu, jak w realu względnie rzadziej ludzie są gotowi patrzeć na to, co jest mówione, a o wiele częściej patrzą na to, kto mówi. Co nie aż tak znowu zawsze ma nie wiadomo jak głęboki sens. Przeciwnie. Może świadczyć o powierzchownym spostrzeganiu świata: etykietka wystarczy, by otaksować. Kiedy się jednak bierze pod uwagę, co "jest mówione", można spostrzec coś, na co etykietując jest się kompletnie niewidomym: że nawet nałogowy idiota w jakimś wypadku może mówić o czymś mądrze, bo się akurat na omawianej sprawie wyjątkowo zna lub, powiedzmy, że trafiło mu się jak ślepej kurze ziarnko, co przecież nie pomniejsza możliwego sensu. I odwrotnie: że największemu mędrcowi zdarza się bzdura, a fachowcowi błąd lub omyłka. A ludzie bezkrytycznie je łykają, bo im etykieta oczy zakleja i wyłącza kontakt z rozumem. Lub potrafią nie widzieć, że fachowiec jest tylko z certyfikatu, bo umiejętności ani dudu. Dzisiejsze polskie szkoły, na wszystkich poziomach, specjalizują się w produkcji takich "fachowców" i nader łatwo dają poświadczenia, że ktoś umie coś, czego nie umie. No i też "za darmo" w Liternecie zapewne m. in. takim opiniom zawdzięcza nie aż tak znowu rzadką skłonność do gardzenia tym, co z twórczości pojawia się w sieci, a nie na papierze. I myśl strzelistą, że coś mówionego w wirtualu koniecznie i na pewno jest mniej warte niż mówione za pieniądze. Zatem, "fachowiec niczego nie robi za darmo" brzmi wprawdzie górnie i chmurnie, ale prawdopodobne konsekwencje są mało górne: rutynowe lekceważenie; nieelastyczność w reagowaniu myśli na zmieniające się okoliczności; pochopne wnioski z naklejki na towarze i niedostrzeganie, co "jest mówione" tak naprawdę, co może znaczyć. Same miody. Tja. Dobrego.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
23 czerwca 2011 o 16:38

To nasze wzajemne z Waldkiem żarciki, tak zwane przekomarzanie. Mętna teoria pasuje do tego jak pięść do nosa

zgłoś

issa
23 czerwca 2011 o 17:19

:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
24 czerwca 2011 o 03:36

To fakt, my se tak z Wandą pieprzymy jak Bonnie i Clyde, tylko po godzinach, niedźwiedzico wąchaj nas po lekku :)

zgłoś

issa
24 czerwca 2011 o 08:35

Waldek:) To było po lekku. Jak na niedźwiedzia;) P.s. Nie chcę Wam buszować po obozowisku, jasne. Jednak, bez względu na Bonnie i Clyde, pozostaje faktem, że nie widzę tej darmowej porady do duetu słoni. Natomiast, sama mówiąc tutaj za darmo i spoza kręgów znajomych Wandy, czyli spoza relacji "My, swoi", zostałam pouczona, czym jest "przekomarzanie się" i skarcona za mętność. Chociaż wydaje się, że zarówno moje miejscowe publikacje, jak i komentarze nie wymagają raczej chyba uważności ponad przeciętną miarę, aby dostrzec, że ten etap słownika może jednak byłam w stanie ogarnąć, pomimo dzikiego stopnia trudności wyrazu "przekomarzać się":d. A post jest zbudowany raczej logicznie. "Co jest mówione" nie miało większego znaczenia. Ważniejsze było, kto z nas trojga mówi. I zostałam bez szczególnych ceremonii potraktowana jak mówiący od rzeczy głuptak:) Jasne, że mogę się mylić. Net, gdzie są same słowa, mnoży nieporozumienia bardziej niż real. Ale, z drugiej strony, to właśnie między innymi sprawia, że wybór nawet prywatnych słów, ale wobec nieznajomych obserwatorów, nabiera znacznie większego ciężaru niż gdzie indziej. Dobrego:)

zgłoś

anett
23 czerwca 2011 o 16:39

" największemu mędrcowi zdarza się bzdura, a fachowcowi błąd lub omyłka. A ludzie bezkrytycznie je łykają, bo im etykieta oczy zakleja i wyłącza kontakt z rozumem. Lub potrafią nie widzieć, że fachowiec jest tylko z certyfikatu, bo umiejętności ani dudu. " - celna uwaga, lepiej bym tego nie nazwała.

zgłoś

Waldemar Kazubek
24 czerwca 2011 o 11:46

issa, ale z Ciebie gaduła! Nie tutaj (pod kopulatrzykiem), ale generalnie lubię to! Broń cię panie boże - nie odpowiadaj!

zgłoś

issa
24 czerwca 2011 o 13:22

:d

zgłoś

sisey
24 czerwca 2011 o 13:35

Od razu rozpoznałem, że to słonie i nawet chciałem się pochwalić, że wiem bo Discovery... ale mi przeszło, po warknięciu z komentarza. :/

zgłoś

issa
24 czerwca 2011 o 13:41

Ajtam, sissss, nie bądźmy chimeryczni. Do słoni pasuje skład porcelany. Porcelana też fajny ssak:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
25 czerwca 2011 o 13:25

sisy, luzik - przełączamy na Natoinal Geographic i warczymy przyjaźnie :)

zgłoś

Ludwik Perney
25 czerwca 2011 o 13:41

Świetne!

zgłoś

Gabriela Kuźma
6 lipca 2011 o 17:43

chyba się spóźniłam z komentarzem :D zazdroszczę słonicy rzęs :F

zgłoś

Waldemar Kazubek
6 lipca 2011 o 18:08

Byłaś pierwszą zaproszoną do tańca z tą grafiką, ale Ciebie nie było :(

zgłoś

Gabriela Kuźma
7 lipca 2011 o 02:56

bo ja jestem tylko wtedy kiedy przeszkadzam

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
3 sierpnia 2011 o 14:34

kurde, ale ona ma wytrzeszcz oczu! ciekawe czy on ma takiego dużego, czy jej tak dobrze, czy to ten tekst tak ja zaskoczył;p

zgłoś

Waldemar Kazubek
5 sierpnia 2011 o 01:40

Myślę, że to przez autora, on winien wszystkim powyższym przyczynom.

zgłoś

Joanna Danuta Bieleń
8 sierpnia 2011 o 22:02

Słonica wydaje się bardzo zadowolona

zgłoś

Waldemar Kazubek
8 sierpnia 2011 o 22:08

Starałem się jak mogłem :)

zgłoś

. .
16 listopada 2011 o 13:21

hańba!!!!!!

zgłoś

Waldemar Kazubek
17 listopada 2011 o 00:48

Pytanie - dla kogo???

zgłoś

. .
17 listopada 2011 o 00:50

oj, sorry:))) to był protest do protestu:)

zgłoś

laura bran
17 listopada 2011 o 00:55

Ośla, no chyba Regulaminowy przeoczył ;))) Panie Kazubek, tak mi rysuj :)) hej

zgłoś

Waldemar Kazubek
17 listopada 2011 o 01:00

Zatem zapraszam do wcześniejszych odcinków (raptem dwa a tłumaczą dlaczego słonie gadają o czym gadają :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
19 grudnia 2012 o 23:12

Słonica piękniejsza od Mickey Mouse:))

zgłoś

Waldemar Kazubek
19 grudnia 2012 o 23:16

Mickey był facetem z głosem Walta Disneya! Świat naprawdę się kończy, chyba, że chodziło Ci o Minnie!

zgłoś

Jarosław Trześniewski
19 grudnia 2012 o 23:23

Hi hi :))Disney jako porte parole Walta...Rzecz jasna ze o Minnie...w szpileczkach:))

zgłoś

ALEKSANDRA
19 grudnia 2012 o 23:25

haha dobre:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się