Jeden sposród moich zgubionych zegarków

Dziś rano znalazłem swój zegarek, o którym byłem przekonany, że go zgubiłem pół roku temu w trakcie dość szalonej imprezy urodzinowej koleżanki. W międzyczasie kupiłem drugi, taki sam.

Znalazłem go pod łóżkiem. Swoim.

Teraz mam dwa. Czyż życie nie bywa zaskakujące?

P.S. Myślę, że to właściwy moment by przypomnieć wiersz, który napisałem jakoś tak po zgubieniu tego, który właśnie został odnaleziony.

gabrysia cabaj
8 czerwca 2011 o 16:21

też czekałam okazji, żeby przypomnieć moją mini prozę - aż nadszedł moment, iskra, która wskrzesiła co przeszłe...

zgłoś

Szel
8 czerwca 2011 o 16:33

No!! odnalazla sie zguba w podwojnym wydaniu:)) ale mnie bardziej cieszy to ze ty jestes razem z wierszem i dziennikiem na dokladke...a ten odnaleziony zegarek moze bedzie zaczatkiem kolekcji? bo cos mi sie widzi ze zegarki w dobie komorek zaczynaja przechodzic do historii!__cieplucho serdeczne Zgubo:))

zgłoś

Laura Calvados
28 czerwca 2012 o 20:26

Masz urodzinową koleżankę:> Zawsze taką chciałam mieć... Sylleptyczną. Ale żadna się nie zgodziła:/ /Zegary robią robotę/

zgłoś

Waldemar Kazubek
28 czerwca 2012 o 20:28

hehe

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się