Fobian Siembaum o trudnościach z poezją w sektorze usług

Poezja zderzona z żelazkiem zwyczajnie przegrywa*.

* Fobian Siembaum, Nikt nie zostawiał napiwku - wspomnienia z Hotelu Antracyt, wyd. Wczasowicz, Wisła 2005, s. 44.

Aśćka
10 grudnia 2013 o 00:22

znaczy się topi, czy od razu paruje...

zgłoś

Waldemar Kazubek
10 grudnia 2013 o 01:24

Żelazko miewa duszę, to samo się tyczy poezji. O ile jednak współczesne żelazka są na prąd o tyle współczesne wiersze winny kopać. Reakcja - stopienie bądź odparowanie - zależą od tego, jak długo będziemy naciskać. I od wrażliwości dotykanej materii.

zgłoś

Aśćka
10 grudnia 2013 o 09:53

tak, to się nazywa rozmowa o poezji (bez klituś bajduś o motylku), ale Norwid kopał nie gorzej niż krzesło elektryczne - próbuję dojść o co Panu chodzi z kopaniem

zgłoś

Aśćka
10 grudnia 2013 o 11:16

świat kopie od zawsze, nie przekonuje mnie rola prądu, globalizacji i że co, poezja współczesna powinna oddawać siłę bomby atomowej, broni chemicznej i bilogicznej, tych wszystkich samolotów bojowych nienamierzalnych, fotoradarów, informacji-inwigilacji, 24 godzinnego szaleństwa dostępu do wszystkiego powodującego kompulsję i wzrost postaw narcystycznych, masowych migracji - bo poezja współczesna odbija świat, epokę w jeje charakterystycznych przejawach przy zachowaniu refleksji choćby w buncie ich nie poruszając nad niezmiennymi zmiennymi - alebowiem od braci naszej sprzed 12 tysięcy lat w podstawowych potrzebach się nie różnimy..

zgłoś

Waldemar Kazubek
11 grudnia 2013 o 12:30

Oczywiście, że poezja współczesna nie powinna się odklejać od języka i fenomenów współczesności. Oczywiście, że właściwsza jej bomba atomowa, niż kusza, samolot nienamierzalny, niż sterowiec itd. itp. A przecież opis ruchu nie stoi w sprzeczności z kontemplacją tego co niezmienne. Taka właśnie jest - jak mi się wydaje - właściwość poezji. A jeśli ktoś z własnej woli chce zamknąć się w skansenie? Jego wola, papier jest cierpliwy, net jeszcze cierpliwszy.

zgłoś

deRuda
10 grudnia 2013 o 02:12

to zależy od stopnia nagrzania... i poezji i żelazka :)

zgłoś

Wieśniak M
10 grudnia 2013 o 05:51

współczesne żelazka potrzebują wody równie wiele co poezja:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
10 grudnia 2013 o 09:11

Spróbuję kiedyś nalać do żelazka spirytusu :)

zgłoś

Wieśniak M
10 grudnia 2013 o 13:03

znalazłeś jednak światełko w tunelu dla poezji ;))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się