To ja, Gerszon Ram, chodziłem ze słowem w Sprawie Bożej

                Człowiek walczy z człowiekiem, od ducha ucieka
                    A. Mickiewicz

 



mój prastary duch mieszkał w kozie i palmie
doświadczał okrucieństwa walki
uczył się cierpliwości od rybaka
 
po raz kolejny przyszedłem na świat w Wilnie
jako syn żydowskiego księgarza
z dzieciństwa pamiętam kołyskę utulną
długie noce pustkę i chłód
 
ogrzali mnie chasydzi
światło dotykało wileńskich piwnic
 
w gorączce patrzyłem
jak drukarnia ojca płonie
języki ognia pochłaniają kolejne bele papieru
liżą mój strach oplatają ojca
a płomienie unoszą jego krzyk
 
ty ojcobójco - mistrz Towiański wiedział
że trawi mnie ogień
zapijałem głód wodą by ugasić pożar
chrzest przyniósł tylko nowe imiona
Jan Andrzej
nie oczyścił mnie nie zbawił
 
byłem najwierniejszym Żydem
w Kole Sprawy Bożej dzisiaj wiem
zgubiłem drogę
 
wybrałem zwyczajność nie pali nie boli
seks za pieniądze zamknięte drzwi
kiedy duch się kurczy syte ciało puchnie
zjada godziny trawi wspomnienia
rozrasta się i mości w codzienności
jest dobrze jest bezpiecznie
 
ruszam drogą ojca
przede mną kamyczki kosteczki
obrane przez samotność

alt art
19 sierpnia 2015 o 08:59

malował puste zwierciadła nieczułe na pory roku; kojąca zabawa w podróż; jeszcze nie wiem..

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
19 sierpnia 2015 o 11:48

przeczytałam wszystkie. zawitała na truml poezja :)

zgłoś

alt art
10 września 2016 o 12:18

jedna zawitała, druga odeszła..

zgłoś

Darek i Mania
26 stycznia 2017 o 18:36

he he - dokładnie to samo pomyślałem, i tak się tutaj kręci od początku do końca świata :)

zgłoś

Małgorzata Wójtowicz
19 sierpnia 2015 o 12:41

Dzięki, Kasiu. Alt, tym razem nie zrozumiałam.

zgłoś

Darek i Mania
26 stycznia 2017 o 18:33

Dobry wiersz !

zgłoś

Małgorzata Wójtowicz
31 stycznia 2017 o 07:22

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się