jeszcze raz
była tu jasność
księżyc połyskiwał
hak nadgryziony arbuz
w poświecie uchylonej lodówki
majaczyło mięso snu
zbliżyłem się do parującej tafli
granice były nieoczywiste
zwróciłem twarz ku twarzy
drgała symetria zamkniętych powiek
idealny porządek wszechrzeczy
przeszkadzał w rozpoznaniu konturów
zgubię to światło
nim drzwi zostaną zamknięte
tyle zmarnowaliśmy pożywienia
a nadal nic nie wiemy o pestce
poświacie..
zgłoś
dlaczemu i Ty jesteś tą purystkom ?!
zgłoś
właściwie to w poświecie jest ciekawiej, nawet gdy się pisze razem, a nie osobno..
zgłoś
;p
zgłoś
uwaga poprawiam..!! :D
zgłoś
no.. i..
zgłoś
oj nie pomagasz łajzo jedna :P
zgłoś
się staram się..
zgłoś
dziękuję, bo dzięki temu mnie motywujesz... :D a ja tu tylko zjadam rozumy jak bym był na jakiejś degustacji
zgłoś
nie domknięte światło to nóż..
zgłoś