14 listopada 2014

poezja

Teresa
Teresa

Stefania

Noc była czarniejsza od poprzednich
nie miała w sobie tajemnicy
miłosnych uniesień, za oknem
ciekawski księżyc oświetlał pokój,
salę ostatnich tchnień;
 
romantyzm został w książkach
gdzie wszystko przeminęło
z wiatrem lub zostało w wichrowych wzgórzach.
Ona miała w sobie stoicki spokój
marmurowego posągu
przypadkowo znajdującego się w łóżku,
tylko cień zawieruszonej ćmy zakłócał równowagę.
 
Miniona epoka wymalowała pogodne rysy
czas dał siłę do wybaczania.
Usta zaklejone ciszą już wszystko
powiedziały.

alt art
15 listopada 2014 o 11:01

jak wiele trzeba mieć do przemilczenia, coby milczeć rok..

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
5 grudnia 2014 o 09:04

Odczuwalny wiersz. Moim zdaniem ostatni wers jest zbędny :) Miłego dzionka!

zgłoś

Teresa
5 grudnia 2014 o 15:05

Ok, bosonóżko!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się