Sylwia Dawidziuk - Biegała
WSZYSTKIE PRACE Poezja (51) Proza (1) Dziennik (1)
O autorze Znajomi (19)

Zmiana sposobu prezentacji

Lubię

Lubię tu być

Gdzie wszystko zdaje się bezpieczne

Lubię tu być

Gdzie słowa zyskują szczęście

Lubię tu być

Gdzie noc szaleje za dniem

Lubię tu być

Gdzie łzy spijane są jak lek

Lubię tu być

Gdzie trudniej jest kochać

Lubię tu być

W Twoich ramionach nocą zgaszona

Minutnik

Unoszę się na skrzydłach wysoko

Tańczę wśród chmur

Dotykam życia strun

Przez palce przebiega czas

Jestem melodią istotną

Serią dźwięków ulotną

Warto zapamiętać

Każdego dnia

melodia jest lepsza

.....

Zataczasz się
Mdłe wspomnienie o Tobie
dobija resztki nicości do dna
 
Wyryłaś we mnie ślad
dłutem rzeźbiarza
upojonego sekundą w której tworzy
 
Ty- uśmiercałeś
 
Szczyt triumfu
 
Kiedy malowane lalki
płakały naprawdę
Kiedy liryczna krzywda
mieszała się z realnymi  wspomnieniami
 
I te głuche szepty
- Zabij !

Taka krótka historia

Jesteś obok ,pragnę Cię
Serce szepcze że to ten
I już wszystko jasne jest
Przecież warto wierzyć w sen
 
A kiedy przyjdzie ten zły czas
Wiem że to nie rozdzieli nas i tak
Nawet jeśli to cisza zamyka za Tobą drzwi
I tak czuję że nie umiem bez Ciebie” być „
 
Cos we mnie woła
odbija echo pustkę ścian
 
w myślach przywołuje ust Twych smak
„Jeszcze przyjdą lepsze dni”
-szepczesz „dowidzenia „ mówiąc  mi

Strzała

bez niczyjej pomocy
dotyk dłoni
w pustym pomieszczeniu
czy tak bardzo boli?

Bezczelny czyn
jak rzut kamieniem
oślepia

Tak źle że monotonnie
odrzuca sprawiedliwoś
ć-wróg tych co mają serca
zamyka pudełko ludzkiego szczęścia

*** Czarne śpiące oczy płaczą krwią

Nie potrafią zapobiec słowom czasu...

Sennautopia

Już z cienia wyłania mrok
Zgasła świeca
iskierka została gasnąca
pusta Senatopia
jak szary dym
i nic więcej
jest jaskrawą częścią
nieistniejącej
nigdy całości

Przyjaciółko

przyjdź do mnie przed snem
z zapasem papieru

przyjdż lekkością słów wielu

przyjdź nagle nie wiadomo skąd

przyjdź bez błędu
z przecinkami i kropkami

przyjdź we śnie i nad ranem

przyjdź w melodii poranka

przyjdź w rosie na liściach i kwiatach

przyjdź zapukaj w okno

Przyjdź tak strasznie tęsknię 
za pomysłem i dobrym wierszem

Spotkanie

z chwilą oddechów 
pospiesznym zaskoczeniu
pojawiasz się nagle 
pytam ,czemu?
w myślach tysiące 
razy zaszło słońce
na wspomnienie
o Tobie
a dziś znów stajesz
 prze de mną 
i brakuje mi słow 
na powitanie 

Urozmaicenie

A dziś śnię swój sen
piszę bez poklasku
zlożona na laurach
nie liczę na nic co moze mi przynieść życie
zapadam w śpiączke głosy w tle słysze różne
i nic tylko jakbym była poza czasem,chwilą
dla znudzenia tu jestem ,licze na szcześcia drobiazgi

Nie obudzisz mnie mój miły chodź wiem że pragniesz
nie jestem ksieżniczką co pocaunek sprawi że nie zaśnie

Niewielkość

w nadziei poranka
zroszony słowem chwil
chwiejnym krokiem ku nocy 
kieruje mysli me
odrealnione
spragniona jestem bajkowego zycia
ze znu wyrwanego z konekstu

dopijam czarny gorzki napar
skropiony mlekiem

czuje sie niewyraźna pośród pędu życia
zamknięta w słowach dwóch zachwytu

w paranoi

jesteś
w nadziei poranka rosą skropiony
tchnieniem w milczeniu cenionym
zagadka  podróżnika w czasie
pomysłem na dni zgasłe
bladoróżowym światłem poranka
co przebija przez matowe firanki
strachu w mojej głowie
bezinwazyjnym lekiem
na zazdrość dla oczu
i niewiare w me starania
jestes
kiedy myśle
kiedy czuję
kiedy pisze
pod mym piórem jesteś literą niezgrabną
atramentem w kałamażu mojego czasu

usypiasz mnie

szelestem wrazeń
domysłow w przyszłość

(...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się