Sylwia Dawidziuk - Biegała
WSZYSTKIE PRACE Poezja (51) Proza (1) Dziennik (1)
O autorze Znajomi (19)

Zmiana sposobu prezentacji

PRZEBUDZENIE

Pokonała ostatnie stopnie rozpadających się kamiennych schodów, westchnęła ciężko z wyczerpania tym samym ciaśniej owijając się płaszczem .Wiatr ciosał jej śniade policzki, które po nadmiernym wysiłku przybrały kolor sinoniebieski .Weszła na pogrążony w mroku dziedziniec ,pod jej stopami przebiegło kilka szczurów . Odskoczyła w bok wydając z siebie cichy okrzyk kiedy prawie nadepnęła na jednego z nich .Masywne i ciężkie mury chroniły przed wiatrem ,ale grozę budził świst wiatru przemykający się pomiędzy szczelinami.
Blask Księżyca majaczył na chmurnym niebie oświetlając nieco kontury budowli . Skierowała się do bocznego wejścia przy samej ścianie . Kamienne mury porastał mech i pleśń , a powietrze przesiąkło zgnilizną i wilgocią .
Oddychała niespokojnie ,niepewnie stawiając kroki w ciemności .Stanęła chwilę w wykuszu próbując złapać powietrze ,stare okiennice zaskrzypiały pod wpływem powietrza uderzającego w nie . Noga za nogą coraz ciężej i mozolniej szła w kierunku ogromnych drzwi ,kiedyś pięknie rzeźbionych a teraz pokrytych resztkami lakieru ,odrapanych i nadjedzonych przez robactwo. Pchnęła je ,krzywiąc się pod wpływem dźwięku jaki wydały. Granitowa wyszczerbiona podłoga pod jej stopami nosiła ślady krwi ,starej krwi ,ciemnej i przykurzonej . Odwróciła wzrok i szła dalej podpierając się kiedy mogła o grube filary biegnące przez salę .Kolejne pomieszczenie było (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się