Było tylko -8 :)) One chyba instynktownie wiedzą jak się zachować podczas mrozów, gdyż to element natury. Kiedyś były wielkie mrozy, a populacja duża i nie spadała :)
piękny :) bardzo je lubię. Sprostuję tylko, że niestety populacja wróbli na dziś spadła :( i to drastycznie w Polsce i na całym świecie ,a przyczyna nie jest do końca jednoznaczna ( z pewnością nie jest to mróz)
To jest mazurek, mylony z wróbelkiem. U mnie te ostatnie mają się dobrze. Zimą są pełne karmniki, wiosną i latem dobre warunki do rozmnażania (latem zawsze stawiam świeżą wodę) ponieważ widuję w ogrodzie całe gromady młodziutkich. Ponoć wróble lubią strzechy i to jeden z warunków ich gniazdowania, ale ja nie mam strzech. Zresztą, gdzie one jeszcze są? Za to mamy drzewa, krzewy, budynek gospodarczy z garażami, drewno poukładane pod wiatą, czyli pełno zakamarków. Na ich brak doprawdy nie mogę narzekać :D Natomiast mazurki trzymają się właśnie otwartej strony domostwa, tej, która wychodzi na pole. One przeważnie siedzą na pobliskich, dziko rosnących krzewach w skupiskach. Kiedy im tam zabraknie pokarmu, na zmianę z wróblami, korzystają z mojej stołówki :) Na początku, kiedy zamieszkaliśmy, rzeczywiście było ich mało. Ogród się rozrósł, przybyło kącików, teraz jest ich mnóstwo. Odnośnie przyczyn spadku, nie jestem ornitologiem, ale nie są jednoznaczne. Chciałam zaznaczyć, że w naturze mróz to nic nowego i potrafi sobie ona z nim radzić. Gorzej, kiedy anomalie stają się normą, a chemia jest wszechobecna. Dziękuję Ananke :)
no oczywiście, mazurek i wróbel choć spokrewnione, to jednak są to dwa różne gatunki, powszechnie mylone :) to się zgadza, a ja miałam na myli wróbla, którego liczebność spada, zwłaszcza w miastach. Też nie jestem ornitologiem :) ale mam pod ręką kogoś, kto się na tym bardziej zna, stąd moja wiedza na temat liczebności tegoż :)
Ja tyle wiem w tym temacie, co wyczytam i poznam empirycznie. Pochwalę się, że doświadczenie na moim małym poletku, w kwestii natury, jej zmian, odkąd sobie amatorsko fotografuję, bardzo się pogłębiło. Bo mam na zdjęciu jakieś zwierzę, zjawisko i przyzwoitość wobec siebie nakazuje mi ich identyfikację. Mogę też wyciągać już jakieś wnioski w tej palącej kwestii:) Przydałby się i specjalista ;)
Lubie wszystkie ptaszki, ale wg mnie mazurek jest chyba ładniejszy od wróbelka, no i raczej mniejszy. Do tego są trochę cichsze i nie tak bezczelne. Każdego roku parka mazurków ma gniazdo w rurce podtrzymującej małą wiatę, oczywiście od strony pola i co najmniej 2x wysiadują młode :D Dziękuję :)
https://www.o2.pl/artykul/cala-europa-ma-problem-ptaki-masowo-wymieraja-6342038265280129a Te artykuły wymagają porządnej redakcji, ale chodzi o meritum. Źle się dzieje i nie tylko w państwie ptasim, niestety.
Bardzo łatwo odróżnić.
Mazurek ma czarne plamki na policzkach i zawsze brązową czapeczkę oraz króciutki krawacik. Jest także mniejszy, cichszy i bardziej kulturalny. Nie pcha się do karmników, tylko grzecznie czeka w kolejce :D Karmienie to ludzka rzecz :)
ale się napuszył:)
zgłoś
To dla zachowania ciepła ptaszki na mrozie się puszą i siedzą bez ruchu. Oszczędzają energię :))
zgłoś
Aż chce się go przytulić. Śliczne ujęcie :))
zgłoś
Dziękuje Piórko :)
zgłoś
biedak, i tak mu chyba jest zimno :(
zgłoś
Było tylko -8 :)) One chyba instynktownie wiedzą jak się zachować podczas mrozów, gdyż to element natury. Kiedyś były wielkie mrozy, a populacja duża i nie spadała :)
zgłoś
piękny :) bardzo je lubię. Sprostuję tylko, że niestety populacja wróbli na dziś spadła :( i to drastycznie w Polsce i na całym świecie ,a przyczyna nie jest do końca jednoznaczna ( z pewnością nie jest to mróz)
zgłoś
To jest mazurek, mylony z wróbelkiem. U mnie te ostatnie mają się dobrze. Zimą są pełne karmniki, wiosną i latem dobre warunki do rozmnażania (latem zawsze stawiam świeżą wodę) ponieważ widuję w ogrodzie całe gromady młodziutkich. Ponoć wróble lubią strzechy i to jeden z warunków ich gniazdowania, ale ja nie mam strzech. Zresztą, gdzie one jeszcze są? Za to mamy drzewa, krzewy, budynek gospodarczy z garażami, drewno poukładane pod wiatą, czyli pełno zakamarków. Na ich brak doprawdy nie mogę narzekać :D Natomiast mazurki trzymają się właśnie otwartej strony domostwa, tej, która wychodzi na pole. One przeważnie siedzą na pobliskich, dziko rosnących krzewach w skupiskach. Kiedy im tam zabraknie pokarmu, na zmianę z wróblami, korzystają z mojej stołówki :) Na początku, kiedy zamieszkaliśmy, rzeczywiście było ich mało. Ogród się rozrósł, przybyło kącików, teraz jest ich mnóstwo. Odnośnie przyczyn spadku, nie jestem ornitologiem, ale nie są jednoznaczne. Chciałam zaznaczyć, że w naturze mróz to nic nowego i potrafi sobie ona z nim radzić. Gorzej, kiedy anomalie stają się normą, a chemia jest wszechobecna. Dziękuję Ananke :)
zgłoś
no oczywiście, mazurek i wróbel choć spokrewnione, to jednak są to dwa różne gatunki, powszechnie mylone :) to się zgadza, a ja miałam na myli wróbla, którego liczebność spada, zwłaszcza w miastach. Też nie jestem ornitologiem :) ale mam pod ręką kogoś, kto się na tym bardziej zna, stąd moja wiedza na temat liczebności tegoż :)
zgłoś
Ja tyle wiem w tym temacie, co wyczytam i poznam empirycznie. Pochwalę się, że doświadczenie na moim małym poletku, w kwestii natury, jej zmian, odkąd sobie amatorsko fotografuję, bardzo się pogłębiło. Bo mam na zdjęciu jakieś zwierzę, zjawisko i przyzwoitość wobec siebie nakazuje mi ich identyfikację. Mogę też wyciągać już jakieś wnioski w tej palącej kwestii:) Przydałby się i specjalista ;)
zgłoś
:))) świetnie wyszedł :)
zgłoś
Lubie wszystkie ptaszki, ale wg mnie mazurek jest chyba ładniejszy od wróbelka, no i raczej mniejszy. Do tego są trochę cichsze i nie tak bezczelne. Każdego roku parka mazurków ma gniazdo w rurce podtrzymującej małą wiatę, oczywiście od strony pola i co najmniej 2x wysiadują młode :D Dziękuję :)
zgłoś
ciekawe to jest ogromnie, co piszesz, Jago, z przyjemnością sobie czytam i patrzę znowu :)
zgłoś
https://www.o2.pl/artykul/cala-europa-ma-problem-ptaki-masowo-wymieraja-6342038265280129a Te artykuły wymagają porządnej redakcji, ale chodzi o meritum. Źle się dzieje i nie tylko w państwie ptasim, niestety.
zgłoś
Ciudny jestem :)
zgłoś
Zimowe pierzaste kulki :)
zgłoś
w stroju wyraźnie niekompletnym - brakuje rękawiczek! :))
zgłoś
Babcia trochę się spóźniła z dzierganiem ;)
zgłoś
Bidulek, nie może usiąść koło kaloryfera :( Chyba nie odróżniam mazurka od wróbelka, ale nigdy zimą o ptaszkach nie zapominam.
zgłoś
Bardzo łatwo odróżnić. Mazurek ma czarne plamki na policzkach i zawsze brązową czapeczkę oraz króciutki krawacik. Jest także mniejszy, cichszy i bardziej kulturalny. Nie pcha się do karmników, tylko grzecznie czeka w kolejce :D Karmienie to ludzka rzecz :)
zgłoś
pierzaczek:)
zgłoś
Puszą się na mrozie, dlatego tak słodko wyglądają :)
zgłoś
Aż zimno się robi jak na niego patrzę. Ładne zdjęcie.
zgłoś
Było słoneczko. Dziękuję:)
zgłoś