4 października 2012

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

nie spowiedź

Wiem, wiersz to nie spowiedź, ani nie podręcznik, żeby było wszystko od a do b i ile razy. Lubi tajemnicę. Ale hermetyzm.. Niedawno załamałam się po przeczytaniu komentarza "Nic nie rozumiem, wspaniały wiersz!". Identycznym komplementem mogę obdarzyć słownik starohebrajsko-celtycki (z całym należnym szacunkiem). Tak, każdy odbiera tekst literacki inaczej. Ale jeśli po wielokrotnym  czytaniu nie potrafię określić o co chodzi (czy o ból egzystencjalny czy o ból brzucha) to pozostaje mi jedynie podziwianie gramatyki, ortografii i interpunkcji. Autor ma prawo do pisania co chce i jak chce, skoro jednak publikuje, to gdzieś tam, jak ziarenko piasku, powinno uwierać pytanie "A co na to czytelnik?".
Załucki swego czasu napisał:
"Kiedy z zachwytem się nadmienia
 w pismach Warszawy, Kielc, czy Łodzi
o wierszu, że zmusza do myślenia
o sztuce, że zmusza do myślenia
o filmie, że zmusza do myślenia
wiem, że nikt nie wie, o co chodzi.
Tę bowiem myśl wyznając oto
jużem wzrósł i podtatusiał:
autor ma męczyć się tak długo
żeby czytelnik już nie musiał".
Wiem, to tylko tekst estradowy. Wracam do moich "cyków".

Veronica chamaedrys L
4 października 2012 o 00:37

...no to "wracam do moich cycków"

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2012 o 05:45

Wczoraj w medich pokazali koreańskiego rapera który bije obecnie rekordy popularności swoim"produktem"- nie podam tytułu bo go nie pamiętam, ale to puosenka z układem tanecznym. Dla mnie to szczyt kiczu, ale ludzim na całym świecie się podoba:))- Ja sam lubię włoską operę, choć ni w ząb włoskiego nie rozumiem;))A co do tekstów pisanych w naszym ojczystym języku, to warto się na nie otworzyć wielowymiarowo. Czytanie bez zrozumienia, też ma swoją wartość. Wierzę że działa w kilku płaszczyznach. Poza oczywistym intelektualnym, wiersz posiada melodię, fakturę, jest wręcz namacalny. Podprogowo informacja zostaje w umyśle i powoduje tok własnych myśli opartych czasem na jednym słowie, zwrocie.Nieporadność, wulgarność przestają być przeszkodą kiedy potraktujemy wiersz jako zapis myśli człowieka. Ucieszy nas ta różnorodność. Ot tak sobie myślę pod Twoim wpisem:)))- wracam do cycków:))))

zgłoś

jeśli tylko
4 października 2012 o 07:38

Wiesiu, w rapie czy operze jest np warstwa wizualna czy melodyczna (która w zupełności może wystarczyć). Podobnie, jak sam klimat wiersza czy prozy. Pisałam o sytuacji, kiedy po wielokrotnym czytaniu nie zostaje nic. Żaden punkt zaczepienia.

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2012 o 09:37

rozumiem Twój przekaz jak najbardziej, moje myśli skupiły się wokół pewnego usprawiedliwienia rzeczonego komplementu typu- wspaniały nic nie rozumiem:))- Przypominam sobie swoje słowa tego typu pod pierwszym komentarzem issy jaki otrzymałem.Byłem zachwycony formą pięknem słów, które nic do mnie nie mówiły. I choć bez zrozumienia się zachwyciłem:))- ot to tylko taka uwaga jeszcze. Coć przyznam że czasem sam tupię kiedy moje odczytywane są najwyraźniej bez zrozumienia:)))- miłego dnia:))

zgłoś

jeśli tylko
4 października 2012 o 10:16

Może to moje ograniczenie (może nie tylko moje), ale dobór i piękno wyrazów odbieram (oceniam) jednak w kontekście. A gdy brak? "Zbiór wyrazów pięknych" (brzydkich.. itd) to jednak nie wiersz. Tak mi się wydaje. Powtarzam jeszcze raz, nie chodzi mi o dosłowność, kawęnaławizm, ale choć o nić..

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2012 o 11:20

Oczywiście ważny jest kontekst wpisu, ja mogę się jedynie domyślać czyjej twórczości dotyczący, i o ile trafnie to przyznam że istnieją bariery estetyczne i we mnie co do niektórych autorów i ich "dzieł". Omijam je. Szczególnie jeśli stanowią modus vivendi twórcy i twórczości:)))

zgłoś

jeśli tylko
4 października 2012 o 11:45

Mój tekst nie dotyczy żadnego konkretnego utworu. Jest raczej skutkiem ogólnego "czytania trumla" w ostatnich miesiącach.

zgłoś

Wieśniak M
4 października 2012 o 13:22

:)))no cóż nie trafiłem.Ocena jednostkowa zamieniła się w diagnozę kondycji portalu.:))- I na ten temat mam swoją teorię, ale tak sobie myślę że za straszna ze mnie gaduła:))) Dlatego kończąc dodam tylko że drogie kamienie to w przyrodzie rzadkość. Ale za to wiele zwykłych, jak się popatrzy pod kątem może je przypominać:)))- pozdrawiam serdecznie

zgłoś

jeśli tylko
4 października 2012 o 16:17

nie próbuję oceniać portalu :) jak porządna plaża składa się z różnych kamyków i ziarenek piasku, czasem suchego, czasem zawierającego skarby, czasem ostre kolce, a jest i obowiązkowa porcja wodolejstwa :)

zgłoś

Magdala
4 października 2012 o 07:20

później o tym, teraz śniadanie :))))))) temat ważki, ale nie najważkniejszy :***

zgłoś

alt art
4 października 2012 o 08:51

Ci siem tak łatwo nie załamuj; komentarz też bywa poezją..

zgłoś

jeśli tylko
4 października 2012 o 23:04

często bardziej poezją.. ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
4 października 2012 o 09:56

zgadzam się - też czasami załamana bełkotem - słuchanie pijaka w stadium delirium:)

zgłoś

jeśli tylko
11 października 2012 o 22:56

czasem jest podobne wrażenie, nawet w przypadku rzeczy pisanych zupełnie na trzeźwo :)

zgłoś

Vrba
4 października 2012 o 22:31

Uwielbiam Załuckiego i ten fragment też często przytaczam ale... spotkałam się z podobnym komentarzem: nic nie rozumiem, to musi być dobry wiersz hihi ;)

zgłoś

Leszek Lisiecki
15 października 2012 o 14:41

za Vrbą - Załucki jest de best i wiele jego utworów "wychodzi" poza estradę. ale w kontekście tych rozważań przypomnę nieśmiertelną piosenkę Jerzego Stuhra - "śpiewać każdy może" - pozostaje problem ew. publikacji no i czy koniecznie trzeba wszystko czytać? I próbować zrozumieć? Pożałowałem czasu :))

zgłoś

jeśli tylko
15 października 2012 o 14:57

pisać każdy może.. czytać każdy może.. :)) i nie musi. Oczywiście rozumienie jest kategorią subiektywną, a zwłaszcza rozumienie przez konkretną osobę (to już super subiektywne :) Rzuciłam kilka swoich myśli i z ciekawością (niejaką) czekam na odzew :)

zgłoś

sisey
4 stycznia 2013 o 14:58

Nic nie rozumiem ale podoba mi się podtatusiały i ten drugi, taki długi: starohebrajsko-celtycki. Tylko ten daszek dałbym bardziejpośrodku.

zgłoś

jeśli tylko
4 stycznia 2013 o 18:03

taa..

zgłoś

sisey
4 stycznia 2013 o 20:49

Jedynie chciałem się wpisać w klimat. Jeśli tylko sobie życzysz, to odwołam się.

zgłoś

jeśli tylko
4 stycznia 2013 o 20:51

;)

zgłoś

LadyC
4 stycznia 2013 o 21:08

a jednak ... człowiek coś musi rozumieć, ale i czuć. myślę, że te płaszczyzny, o których pisze Wieś miedzy innymi zawierają się w rozumieniu, ale i odbiorze estetyki, jakiejś intuicji czytającego, ale i jego własnej wyobraźni, inteligencji, wrażliwości itp zatem wydaje się, że to proces złożony.

zgłoś

sisey
4 stycznia 2013 o 21:13

coś w tym jest. przykładowo - im mniej rozumiem tym bardziej się czuję. Estetyka wiersza brzmi nieco zabawnie, chyba że stanie się jego tematem, bo cóż inaczej oceniamy rozkład światła między wersami?

zgłoś

LadyC
4 stycznia 2013 o 21:19

słowo - estetyka słowa - można pisać pięknie lub, jak większość, byle jak -> to miałam na myśli mówiąc o estetyce

zgłoś

sisey
4 stycznia 2013 o 21:23

Masz na myśli kaligrafię, bo przecież założenie jest takie, że wiersz enigmą dla czytelnika, tak?

zgłoś

LadyC
4 stycznia 2013 o 21:28

nie, kto dziś kaligrafuje? ;)) w Europie już chyba nikt. mam na myśli taki dobór słów, że czytając zachwycasz się a jeśli nadal nie wiesz o czym mówię poczytaj Jarka Jabrzemskiego. U niego jest to rzadkie coś zwane przeze mnie estetyką.

zgłoś

sisey
4 stycznia 2013 o 21:33

Ja Cię proszę, czytanie JJ wymaga rozumienia.

zgłoś

LadyC
4 stycznia 2013 o 21:35

oczywiście! ale nie tylko.

zgłoś

jeśli tylko
21 sierpnia 2013 o 12:29

znam osobę, co kaligrafuje, specjalnie się tego uczyła. Znam tylko jedną ;)

zgłoś

issa
4 stycznia 2013 o 22:37

Nie wiem już, ile razy w Liternecie widziałam odzywkę "piszę dla siebie". Za to ani razu informacji /a wydawałoby się, że to dość logiczna kontynuacja/ "publikuję dla siebie".

zgłoś

jeśli tylko
5 stycznia 2013 o 09:00

bardzo mnie cieszy ta rozmowa, przede wszystkim, że jest, bo zaczyn się naczekał :) ale przyszła jego minutka. Ponownie przeczytałam tekst-zaczyn. I rzeczywiście nie napisałam tam o odczuwaniu wiersza. Bo emocje można odebrać/przekazać bez reszty sytuacji i to jest ogromna wartość literatury. Niektórzy mówią, że główna.. Ale jest mnóstwo tekstów hermetycznych i pod tym względem. Cóż, biedny sierotowaty czytelnik.. a ja myślę, ze jednak szkoda zmarnowanej okazji na tekst, na przekaz.

zgłoś

issa
5 stycznia 2013 o 13:18

:) w tekście-zaczynie centrum jest wg mnie pytanie: "A co na to czytelnik?". Chociaż może sama przeformułowałabym je nieco, zważywszy mój pierwszy koment. Tak, by uniknąć możliwych interpretacji chyba odchodzących od sedna, o jakie Tobie chodziło. Np. "po co mi tak naprawdę czytelnik?"; "Co mam do powiedzenia innym, nie sobie, skoro publikuję"? itede, itepe, tędy jakoś. Bo trudność sprowadzałaby się do zadań dla wyobraźni: pisanie widziane jako rozmowa z kimś innym niż ja sam/a. Plus utrudnienie celów związane z publikacją: sensowność wyobrażania sobie, jak może mnie rozumieć ktoś nieznajomy, ten, kto niczego o mnie nie wie. I to już wymaga wyjścia poza MojeJa.

zgłoś

jeśli tylko
5 stycznia 2013 o 17:52

właśnie nie tyle chodziło mi o to co czytelnik, ile - co autor, ze czytelnik.

zgłoś

jeśli tylko
5 stycznia 2013 o 17:52

Zofio, dziękuję za komentarz :)

zgłoś

Zofia Welke
5 stycznia 2013 o 17:58

za znikający:) muszę się częściej hamować bo kasowanie wprowadza pewną dezorientację:d

zgłoś

jeśli tylko
5 stycznia 2013 o 18:01

za interesujący :)

zgłoś

Joha
8 stycznia 2013 o 22:16

Prawdziwie dobre :-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się