"- Drogi panie Kiciu-Dziwaku - zaczęła raczej nieśmiało, ponieważ nie wiedziała, czy forma ta przypadnie Kotu do gustu. (Kot uśmiechnął się jeszcze szerzej. Widzę, że mu się spodobało” - pomyślała Alicja). - Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? - mówiła dalej. - To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść - odparł Kot-Dziwak. - Właściwie wszystko mi jedno. - W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz. - Chciałabym tylko dostać się dokądś - dodała Alicja w formie wyjaśnienia. - Ach, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła dość długo".
P.s. Nie wiem, czy któryś z tych flamingów bywał kijem do gry, ale przynajmniej pobratymcom się zdarzyło: "Alicja nie widziała nigdy w życiu tak dziwnego pola krokietowego. Były to same góry i doły. Zamiast kul krokietowych grano jeżami, za kije krokietowe służyły żywe flamingi, żołnierze zaś wyginali się w skomplikowanych figurach gimnastycznych, zastępując bramki. Największą trudnością była dla Alicji poradzenie sobie z flamingiem. Udało jej się wprawdzie ująć go w ręce w sposób względnie wygodny, ale cóż z tego? Ilekroć chciała jego
głową uderzyć jeża, flaming wykręcał długą szyję i spoglądał jej w oczy z wyrazem takiego zdumienia, że nie mogła się powstrzymać od śmiechu. Kiedy już wreszcie ułożyła szyję ptaka w odpowiedni sposób, jeż, zwinięty dotąd w kłębuszek, oddalił się właśnie, i to w zupełnie
innym kierunku niż trzeba. Poza tym teren był okropnie wyboisty i dokądkolwiek chciała posłać swego jeża, pojawiał się przed nią jakiś rów lub pagórek. Na domiar złego żołnierze zmieniali jeszcze co chwila miejsca, służąc za bramki wciąż innym graczom. Nic dziwnego, że Alicja doszła wkrótce do przekonania, że jest to gra niezmiernie uciążliwa".
O czym śnią flamingi, gdy rzeka za ptakiem /
stoi jak parawan i ryby przewleka /
przez nurt, jak przez witraż – łuskę, klejnot błystek. //
O czym śnią stworzenia przed rzeką-tasiemką, /
przed nią, szyją z wody, której wysechł bełkot: /
ryby, ryby moje, drukowane głoski.
(p.s. Twoje flamingi to sezam, nożesz; spróbowałam z nich niegodziwie zrobić narzędzia niemowy ;d na razie lamentacyjna wersja z pierwszego podejścia; obiecuję sobie następne, w jakichś dobrych czasach)
jestem zachwyconą Dorotką, rób rób, otwieraj, wyławiaj, splataj :)) to dla mnie samo ucieszenie powstaje :)) dziękuję, a zaraz wpłynie na wody Trumla pewna rybka :)
heh. klekot, powiadasz. no dobra, mogę przecież bez oporu pójść za Tobą w te kraje rekonstrukcji ;d, skoro mi to najwyraźniej sprzyja. tylko, jak to w życiu, jedna zmiana wywołuje następną, więc całą część po średniówce chyba trzeba przeredagować
Albo jeszcze inaczej: O czym śnią stworzenia przed rzeką-tasiemką, / przed nią, szyją z wody, której dano klekot: / ryby, ryby moje, drukowane głoski (?) /albo jeszcze jakoś inaczej, ale po namyśle ;d/
może być i tak :)) ja o klekocie myślałam, że będzie: której wysechł klekot,ale może byc i dano klekot, zależy jakie słowa klekoczą Ci w głowie :) a w sumie to tak naprawdę nie będę doradzać, bo słowo to trochę dalsza dla mnie kraina :)) się rozpędziłam
nie potraktowałam klekotu Twoich klawiszy jako mentorstwa; może prędzej byłby to coaching ;d zresztą, tekst ma raczej ćwiczebne zadania, więc nic strasznego mu się nie stanie, jeśli się pogimnastykuje. fajna sprawa; czuję się, jakbym powoli przywracała sobie całej zdolność ruchu po wyjściu z gipsu; to trochę łaskocze, a trochę zdumiewa; może oprócz ilustratorstwa zajęłabyś się terapią zajęciową ;)?
:D mmm ciekawa propozycja, zajęcia polegałaby na obowiązkowym oglądaniu moich rysunków ;)) cieszę się, że łaskocze i że powoli przywracasz sobie... lubię Twoje słowo-obrazy, a jeśli tworzą się przy moim rysunku, to w ogóle mi pysznie :)
ech, deruda, deruda. gdybyś mieszkała bliżej, przy każdym projekcie kulturalnym w okolicy pytałabym Cię lajtowo, bez poczucia obowiązku ;p o chęć udziału w pomyślanych przez Ciebie warsztatach :) i wątpię, bym kiedykolwiek tego żałowała lub ktokolwiek inny. słowo-obrazy. heh, no tak. moje kosmicie narzecze ;)
to bardzo miłe co piszesz, dziękuję :))) nosimy w środku kosmitę, czasami mówi, czasami nie, czasami wychodzi na wierz, a czasami skryty w czeluściach, dobrze jest znać jego narzecze :)
w bardzo derudowym stylu......
zgłoś
:) mam nadzieję, że to dobrze :)
zgłoś
jasne, że dobrze :)
zgłoś
ale ślicznie:)
zgłoś
dziękuję miłym paniom :)
zgłoś
akrobaci jak złoto:)
zgłoś
nawet we śnie :)) witaj Jerzy
zgłoś
wtulone:)
zgłoś
może śnią przytulne sny :))
zgłoś
to zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść..
zgłoś
hmmm trudne pytanie :)
zgłoś
to nie ja; to kot-dziwak..
zgłoś
kot-dziwak powiadasz...
zgłoś
to nie ja; to charles lutwidge dodgson..
zgłoś
charles powiada, że to kot-dziwak, a kot-dziwak pyta dokąd pragnę? hmm to coraz ciekawsze...
zgłoś
"- Drogi panie Kiciu-Dziwaku - zaczęła raczej nieśmiało, ponieważ nie wiedziała, czy forma ta przypadnie Kotu do gustu. (Kot uśmiechnął się jeszcze szerzej. Widzę, że mu się spodobało” - pomyślała Alicja). - Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? - mówiła dalej. - To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść - odparł Kot-Dziwak. - Właściwie wszystko mi jedno. - W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz. - Chciałabym tylko dostać się dokądś - dodała Alicja w formie wyjaśnienia. - Ach, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła dość długo".
zgłoś
:)) to jedna z najznakomitszych bajek, w których dziecka nie traktuje się z góry i z politowaniem :)
zgłoś
lubię bardzo tę książkę :)
zgłoś
ja też :)) nieograniczona wyobraźniowo
zgłoś
ja wiem, ale nie powiem :) podoba się :*
zgłoś
ot tajemnicza :))) dziękuję
zgłoś
Może śnią o rzeczywistości, o odczuciach zwyczajnych, może w snach latają wysoko na niebie, może wszyscy śpimy
zgłoś
może... to ich tajemnica :)) może wszystko to sen...
zgłoś
o czymś przyjemnym, bynajmniej te, widać po ich minach, podobają mi się, piękne :)
zgłoś
dziękuję blue :)) też tak mi się zdaje, że o czymś przyjemnym
zgłoś
P.s. Nie wiem, czy któryś z tych flamingów bywał kijem do gry, ale przynajmniej pobratymcom się zdarzyło: "Alicja nie widziała nigdy w życiu tak dziwnego pola krokietowego. Były to same góry i doły. Zamiast kul krokietowych grano jeżami, za kije krokietowe służyły żywe flamingi, żołnierze zaś wyginali się w skomplikowanych figurach gimnastycznych, zastępując bramki. Największą trudnością była dla Alicji poradzenie sobie z flamingiem. Udało jej się wprawdzie ująć go w ręce w sposób względnie wygodny, ale cóż z tego? Ilekroć chciała jego głową uderzyć jeża, flaming wykręcał długą szyję i spoglądał jej w oczy z wyrazem takiego zdumienia, że nie mogła się powstrzymać od śmiechu. Kiedy już wreszcie ułożyła szyję ptaka w odpowiedni sposób, jeż, zwinięty dotąd w kłębuszek, oddalił się właśnie, i to w zupełnie innym kierunku niż trzeba. Poza tym teren był okropnie wyboisty i dokądkolwiek chciała posłać swego jeża, pojawiał się przed nią jakiś rów lub pagórek. Na domiar złego żołnierze zmieniali jeszcze co chwila miejsca, służąc za bramki wciąż innym graczom. Nic dziwnego, że Alicja doszła wkrótce do przekonania, że jest to gra niezmiernie uciążliwa".
zgłoś
biedne flamingi :) dziękuję isso za tak obfite komentarze :)
zgłoś
ajtam, zaraz biedne ;d
zgłoś
no ja bym tam nie chciała walnąć głową w jeża ;P
zgłoś
:d flamingi są przy Tobie bezpieczne
zgłoś
hehe i jeże też ;)
zgłoś
i jeże też ;d
zgłoś
o czym śnią/ gdy wszystko mają/ czym są/ i nie są w snach/ nikim innym/ nie śnią / trwają w stanie/ dziękczynnym/:))
zgłoś
ooo pięknie Wiesiu - dziękuję :)) stan dziękczynny - bardzo mi się podoba
zgłoś
niezwykłe te flamingi;-)
zgłoś
dziękuję nocny gościu :))
zgłoś
szkoda, że akurat śpią, mogły by zatańczyć... :)) Ślicznie, jak zwykle Derudko ;)))
zgłoś
może śnią taniec :)) dziękuje ratienko
zgłoś
a może by tak.. witraż? (tak mi się.. :))
zgłoś
mógłby być i z tego witraż :)) a jakże
zgłoś
Może o błotku ? Wspaniale :)))
zgłoś
:)) może... :) dziękuję Joha
zgłoś
o żesz, flemingi, jak żywe/ choć głęboko uśpione/ jeden marzy o drugim/ zamążpójściu, wzięciu za żonę ;)))
zgłoś
to wielce prawdopodobne :)) flamingowe narzeczeństwo :)
zgłoś
o czymś bardzo miłym, widać to po ich twarzy:) błogi spokój - tak taki błogi spokój:) podoba mi się
zgłoś
dziękuję Bożeno :)) ciszę się, że tak to widzisz :)
zgłoś
jeszcze się wrócę i dodam/ rybki mogą zmylić przecież/ to nie jest żadna tam woda/ oni marzą o wielkim świecie ;)))
zgłoś
zapraszam :)) masz racje to wielki świat, nie rybki :)
zgłoś
ja protestuję! tu powinno się dać dwa punkty - jeden za rysunek, drugi za komentarze issy:)
zgłoś
dziękuję :)) tak, komentarze przednie mam pod rysunkiem :)
zgłoś
mają błękitno zielone sny...
zgłoś
:)) tak sobie własnie pomyślałam :))
zgłoś
ładnie im w tych snach:)
zgłoś
dziękuję Haniu :) flamingi zgrabnie pochylają głowy w ukłonie :)
zgłoś
ja też w pokłonach :) ino może mniej zgrabnie:)
zgłoś
słodkich snów Haniu :))
zgłoś
dobra noc Dorotko i Flamingi:)
zgłoś
Cudne, i takim spokojem emanują, też tak chcę :)))
zgłoś
i tego Ci życzę, spokojnych kolorowych snów Dal :)
zgłoś
Dziękuję, zwłaszcza, że najbliższe dni będą dla mnie wyjątkowo trudne:(
zgłoś
to tym bardziej, błękitno-zielonych lekkich snów :) niech się wszystko dobrze układa
zgłoś
super grafika :)
zgłoś
dziękuję doremi :) miło mi
zgłoś
super
zgłoś
dziękuję Sowo :))) pozdrowienia leśne
zgłoś
jouć:)
zgłoś
hej hej Jaro :)))) no i o czym śnią?
zgłoś
O czym śnią flamingi, gdy rzeka za ptakiem / stoi jak parawan i ryby przewleka / przez nurt, jak przez witraż – łuskę, klejnot błystek. // O czym śnią stworzenia przed rzeką-tasiemką, / przed nią, szyją z wody, której wysechł bełkot: / ryby, ryby moje, drukowane głoski.
zgłoś
(p.s. Twoje flamingi to sezam, nożesz; spróbowałam z nich niegodziwie zrobić narzędzia niemowy ;d na razie lamentacyjna wersja z pierwszego podejścia; obiecuję sobie następne, w jakichś dobrych czasach)
zgłoś
jestem zachwyconą Dorotką, rób rób, otwieraj, wyławiaj, splataj :)) to dla mnie samo ucieszenie powstaje :)) dziękuję, a zaraz wpłynie na wody Trumla pewna rybka :)
zgłoś
a jakby tak zamiast bełkot było klekot ;)))
zgłoś
heh. klekot, powiadasz. no dobra, mogę przecież bez oporu pójść za Tobą w te kraje rekonstrukcji ;d, skoro mi to najwyraźniej sprzyja. tylko, jak to w życiu, jedna zmiana wywołuje następną, więc całą część po średniówce chyba trzeba przeredagować
zgłoś
która wyschła w klekot? zobaczmy, może tak
zgłoś
Albo jeszcze inaczej: O czym śnią stworzenia przed rzeką-tasiemką, / przed nią, szyją z wody, której dano klekot: / ryby, ryby moje, drukowane głoski (?) /albo jeszcze jakoś inaczej, ale po namyśle ;d/
zgłoś
może być i tak :)) ja o klekocie myślałam, że będzie: której wysechł klekot,ale może byc i dano klekot, zależy jakie słowa klekoczą Ci w głowie :) a w sumie to tak naprawdę nie będę doradzać, bo słowo to trochę dalsza dla mnie kraina :)) się rozpędziłam
zgłoś
nie potraktowałam klekotu Twoich klawiszy jako mentorstwa; może prędzej byłby to coaching ;d zresztą, tekst ma raczej ćwiczebne zadania, więc nic strasznego mu się nie stanie, jeśli się pogimnastykuje. fajna sprawa; czuję się, jakbym powoli przywracała sobie całej zdolność ruchu po wyjściu z gipsu; to trochę łaskocze, a trochę zdumiewa; może oprócz ilustratorstwa zajęłabyś się terapią zajęciową ;)?
zgłoś
w sensie: instruktor, a nie klient ;p
zgłoś
:D mmm ciekawa propozycja, zajęcia polegałaby na obowiązkowym oglądaniu moich rysunków ;)) cieszę się, że łaskocze i że powoli przywracasz sobie... lubię Twoje słowo-obrazy, a jeśli tworzą się przy moim rysunku, to w ogóle mi pysznie :)
zgłoś
ech, deruda, deruda. gdybyś mieszkała bliżej, przy każdym projekcie kulturalnym w okolicy pytałabym Cię lajtowo, bez poczucia obowiązku ;p o chęć udziału w pomyślanych przez Ciebie warsztatach :) i wątpię, bym kiedykolwiek tego żałowała lub ktokolwiek inny. słowo-obrazy. heh, no tak. moje kosmicie narzecze ;)
zgłoś
to bardzo miłe co piszesz, dziękuję :))) nosimy w środku kosmitę, czasami mówi, czasami nie, czasami wychodzi na wierz, a czasami skryty w czeluściach, dobrze jest znać jego narzecze :)
zgłoś
tydzień temu prowadziłam warsztaty z rysunku, a na drugi dzień z wikliny i przyznam się sprawiło mi to dużą przyjemność :)
zgłoś
:)
zgłoś
super świetnie śnią o flamingowych snach... całość jak zwykle śliczna...w twoim stylu... :)))
zgłoś
dziękuję Arti :) niech i nam jakieś dobre sny wyśnią :)
zgłoś
ileż czułości :)
zgłoś
:)) cieszę się, że to widać :))
zgłoś
Piękne. Teraz można śnić o flamingach.
zgłoś
dziękuję :) spokojny zatem flamingowych snów :)
zgłoś
super :)
zgłoś
dziękuję :))
zgłoś
Very good!
zgłoś
Thanks George :)
zgłoś
Zapewne o czymś przyjemnym :)))
zgłoś
cieszy, że tak to widzisz :)
zgłoś
Widzę, że się przez sen uśmiechają :)
zgłoś
:))
zgłoś
patrząc na te grafikę pomyślałam sobie o splecionych dłoniach :) pozdrawiam :)
zgłoś
ooo bardzo mi sie podoba ta myśl :)
zgłoś
a jak nie witraż, to całą ścianę w łazience.. i kąpać się z nimi.. leniwie :))
zgłoś
:D bardzo dobry pomysł, ten mi się bardziej podoba niż witraż :)
zgłoś
flamingi jednym słowem / śnią sny tylko różowe //;)
zgłoś
och mam nadzieję, że miewają odcieni kilka jeszcze ;))
zgłoś
pięknie;)))
zgłoś
dziękuję :)
zgłoś