kid A
WSZYSTKIE PRACE Poezja (1) Proza (1) Grafika (34)
O autorze Znajomi (2)

Zmiana sposobu prezentacji

30 marca 2020

grafika

kid A
kid A

30 marca 2020

grafika

kid A
kid A

XXX

XXX

16 marca 2014

grafika

kid A
kid A

31 grudnia 2013

grafika

kid A
kid A

Architekci

Architekci

Format A3, Rysowane długopisami/cienkopisami, Inspirowane muzycznie. "Myśl zmienia rzeczywistość"

13 października 2013

grafika

kid A
kid A

21 lipca 2013

proza

kid A
kid A

Krótkie Miłowanie

Powieki me ociężałe i zmęczone otwarły się wnet, gdy tylko jaśniejący promyczek jął się do nich zawitać. Leżałem pół przytomny na wielkim czerwonym łożu, wraz z mą lubą, w pokoju było strasznie zimno, spojrzałem na jej szkliste oblicze po czym ucałowałem potulnie w czoło.

Wnet wstałem i wyjrzałem zwolna przez codzienności ramy, by za chwil parę wskoczyć w garderobiany zgiełk i zniknąć, uwolnić się, przekroczyć granice bytu, ujrzeć cuda natury. A więc wyszedłem naprzeciw wysokiej falującej łące, krocząc pełen podziwu głaskałem radośnie jej oblicze. Jak zaczarowany wpatrywałem się w krwistość wspinającego się ku górze słońca, Lekka rosa efektownie odbijała w mą stronę nieśmiałe promyki, jakby chciały poprosić mnie do tańca.

Lecz nie mogłem, ponieważ w głowie tkwi żałosny i bolesny obraz niedalekiej przeszłości. Obróciłem się od promyków próbując zapomnieć o codziennym natury rytuale, uniosłem głowę i spojrzałem na to co dla mnie symbolem hańby i wewnętrznego upokorzenia. Dom mój, stara leśna chata jakich tysiące, przesiąknięta żalem, nienawiścią, a w środku jedna osoba, zimna, nic nie mówiąca, cicha. To ta pierwsza, ta mego serca ochłoda, ta pani ma piękna, dzisiaj leży tam, jakże brutalnie, jakże pokornie w czerwonej kałuży życia.

I stałem tak, jakby pień w ziemie wrośnięty, którego wyrwać nie sposób, aż tu nagle na ramie (...)

--- cały tekst ---

21 lipca 2013

poezja

kid A
kid A

Storczyki

Pełen podziwu i ostatni raz,
Uświadczyłem zataczającego się świtu.
Blado białe ściany przypominają posępne twarze,
Wirują, zlewają w szarości, uśmiechają, płaczą, żądają litości,
Miażdżą storczyki, obłędnie i bez równowagi, sufity i podłogi,
Podłogi i sufity.
Wciąż ciepła krew sączy w rękawy,
A dzień jutrzejszy owija smutek żałobnym szalem.
Dzisiaj powoli przemija,
Dzisiaj kołysze mnie do snu,
Dziś usypiam łzawiąc czerwienią.

Proszę,
Obudź mnie ze snu,
Kiedy już noc zaśnie,
Kiedy i ty znużysz powieki.
Tam mnie odnajdziesz,
Tam uciekniemy.

Pewnego dnia będziemy wieczni,
Jak milczące głazy na dnie oceanów.
Pewnego dnia znów będziemy młodzi,
Inaczej postrzegani.
(...)

--- cały tekst ---

6 lipca 2013

grafika

kid A
kid A

15 czerwca 2013

grafika

kid A
kid A

33

33

15 czerwca 2013

grafika

kid A
kid A

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się