|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (47) Proza (1) Dziennik (21) Fotografia (110) Grafika (11)
O autorze Znajomi (11) | |
Zmiana sposobu prezentacji
Noc nieprzespana.
Poranne trzaskanie drzwiami, kroki na schodach i sen uleciał zupełnie.
Wyspany lub nie, czas odpowiedni, żeby zrealizować kilka zaplanowanych wcześniej działań.
Później jeszcze pośpię i Łódź powinna przejść gładko.
Ale życie wymyśla sobie co chce, więc ani chwili na chociażby małą i słodką drzemkę.
Obmyłem twarz wodą i około 21 zameldowałem się przy okienku. Z kartą pracy pobiegłem przyjmować
sprzęt stojący na kanale w hali, który głuchy, zimny i ciemny czekał spokojnie.
Pogrzebałem tu i ówdzie, a kiedy draństwo zaskoczyło, ruszyłem z miejsca.
Godzina 23 i odjazd. Wcześniej wypiłem dwie kawy, więc jakoś to szło.
Wagony turlały się posłusznie, klekocząc zgodnym rytmem, a silniki mruczały sobie z cicha.
Pociąg lekki, więc żadnego tam szaleństwa prądowego.
Ostrów Wlkp. i dalej w noc głuchą.
Do Zduńskiej Woli 90 km, a później już będę na Centralnej.
Za oknem uciekające w tył światełka wesoło mrugały, a tam gdzie ich więcej, zlewały się w pasma białych smug.
Kilka stratowanych zajęcy i sarna z wytrzeszczem. Tak się gapiła, dopóki nie poległa.
Szkoda - pomyślałem i z prędkością 80 km/h zmierzałem do stacji docelowej.
Zielone światła na semaforach i czerwone na bocznych torach, łącznie z niebieskimi,
tworzyły wielobarwną (...)
--- cały tekst ---
