wsadzono mnie raz do kolebki
ułożono do snu
aż znalazłam się na planie u Greenawaya
zwykły wypadek
w-y-p-a-d-e-k
i łabędzie
kiedy wróciłam
był koniec karnawału
a ludzie wciąż
jak z bajki
jazz nie brzmi
tak samo w lublinie jak w nowym
orleanie Och, Orleanie, kolebko
Nowego Obłędu
musze sie ze wstydem przyznac, nie znam Greenway, ale czerwony jak burak, mowie p r z e c z y t a l e m, i bylo fajnie:)))))
zgłoś
z wyobraźnią.
zgłoś
Pociągający obłęd
zgłoś
Dzięki wszystkim za czytanie i komentarz! ;)
zgłoś