14 listopada 2011
odejdziesz Od, nie dojdziesz do
kiedy stoję, patrzę w dal. wszystko zdaje się być
na swoim miejscu. dachy czuwają nad przepełnionymi głowami,
psy szukają czegoś na ząb i tylko w samą porę zdołają ugryźć się
w ogon. nastaje jeszcze większa cisza, a pod światło lamp doskonale widać
unoszące się skrawki papierów; puszczam je jednym słowem na mróz
i na wiatr.
kiedy idę, to z głową w dół. widzę dobrze czubek własnego
buta, który sam odmierza mi kroki. czas niby zapadł głęboko w sen, ale jednak przewraca
się pod drogą. moje ostatnie minuty to już kamienie, wystarczy kopnąć. w kalendarz
spojrzeć jeszcze raz. zapamiętać dokładnie rok, bo kończy się
z grudniowego chłodu. tak szybko się jednak nie umiera.
nawet jeśli wyraźnie widzi się tylko czubek własnego
nosa.
1 lutego 2026
Amon
31 stycznia 2026
sam53
31 stycznia 2026
wiesiek
31 stycznia 2026
jesienna70
31 stycznia 2026
dobrosław77
30 stycznia 2026
wiesiek
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu