|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (116) Dziennik (79) Fotografia (1485) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (83) O autorze Znajomi (165) | |
pyta pan doktorze o problemy
żadne po prostu tradycja
mój ojciec też umierał
w tej przychodni
|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (116) Dziennik (79) Fotografia (1485) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (83) O autorze Znajomi (165) | |
pyta pan doktorze o problemy
żadne po prostu tradycja
mój ojciec też umierał
w tej przychodni
;))
zgłoś
hehehe swoiste poczucie humoru - to lubię, taki czarny humor jak Baxter Kiton - bez grama uśmiechu a najlepszy komik.:)))) Super!!!!
zgłoś
taki nasz nfz...;))
zgłoś
wiec nie podtrzymuj jej:))
zgłoś
staram się;)
zgłoś
mnie tak powiedział lekarz i nie wiec co z tym zrobić:)))
zgłoś
To co ja,opisać i olać;)
zgłoś
Ironia, ale życie w niej celuje. Można odczytać jak żart, ale i też odczytać dalej niezapisane, do wyboru, od dramatu po komedię. Świetne!
zgłoś
Dobrze to ujęłaś...ironia,żart...
zgłoś
za laj, od dramatu po komedię, dobre, pozdrawiam :)
zgłoś
Dziękuję Marzenko.Dobrze oceniacie treść ale ja to pisałem bardziej w smutną stronę,ale bez lamentów;)
zgłoś
bingo :)
zgłoś
brzmi jak niezły dowcip; ale doceniam walory i treści i zapisu; plus:)
zgłoś
celnie!
zgłoś
no jakaś ciągłość musi być....
zgłoś
kurczę... nie ma jak zagłosować; nie pokazały się ikony:(
zgłoś
no popatrz u mnie też ;))))
zgłoś
cóż ...tradycja to smutna i chyba nie koniec tych wizyt pozdrawiam
zgłoś
chyba,że zamkną przychodnię....Dziękuję;)
zgłoś
z pokolenia na pokolenie...;)
zgłoś
Muszę synom pokazać przychodnię,w której umieram.....;)
zgłoś
Trafione. Dobrze,że oprócz zdrowia też nie mam pieniędzy.Umrę w domu tudzież na innej ulicy.
zgłoś
Bardzo uderzający, przemawiający utwór... NFZ kiepsko, więc oby szybko zamknęli przychodnię ! :) Pozdrawiam !
zgłoś
no to gdzie ja będę umierał?...;)Dzięki;)
zgłoś
brrrrrrrrrrrrrrr...az mnie wstrząsnęło....
zgłoś
spokojnie,wiosna idzie;)
zgłoś
Ajtam. I co komu przyjdzie z narzekania? To trochę tak, jakby ktoś zobaczył ciężko chorego, postanowił pomóc, więc mówi w ten deseń: "jasne, że pan tu na bank odwali kitę. żadnej nadziei. lekarze durnie, niczego nie umieją. wyposażenie mają tak do niczego, że gumowe rękawiczki tutaj, panie, same duszą pacjentów, botożadnejpaniedziejukontroli. a w ogóle to się piorunochron i pies podwórzowy zepsuły i nawet, jeżeli pan nie wykitujesz na tego raka, to pan się sfajczysz albo kundel enefzetu panu gardło przegryzie". Nożesz. Ostatnio pomagałam się leczyć matce i pierwszy raz zobaczyłam jej lekarza. Pulmonolog tak piękny mężczyzna, że bym najchętniej go uwiodła. Kiedy zapytałam, czy zgodzi się przyjąć moją matkę, zgodził się, chociaż wcale nie musiał, bo okazała się pięćdziesiątą siódmą pacjentką w kolejce; człowiek przyjmuje w tej przychodni tylko raz w tygodniu, od popołudnia i siedzi nieraz do nocy, tak długo, jak długo są czekający. Każda wizyta to dla mojej mamy głębszy oddech nie tylko w sensie fizycznym: lekarz jest serdeczny, mądry, cierpliwy, rzeczowy nawet wtedy, kiedy pada na pysk. I daje matce siłę psychiczną. I w dodatku, kiedy wychodziłam z gabinetu, powiedział mi "dobrego", jakby wiedział, że ja też tak mówię. Dżizus, naprawdę warto czasami spostrzec też dobro. Więcej zależy od pojedynczego człowieka niż od instytucji. Dobrego;)
zgłoś
isso,zawsze patrzę na człowieka,potem na instytucję.Wychodzi na to,że nie trafiłem do czytelnika,bo to nie o złych lekarzach,tylko o czymś tak samo oczywistym jak urodziny czyli o przemijaniu.Jeżeli cokolwiek tu atakuję to tylko chory system lecznictwa z przychodniami,do których trzeba wstać o 5-tej rano i stanąć po numerek,bo najpierw trzeba do ogólnego.Wiem,że są też inne....
zgłoś
nie wiem, Jestem. tekst przy mnie wybrzmiewa ponuracko i tyle: utożsamianie przemijania z umieraniem w przychodni, problemem beznadziejnie dziedziczonym dla recept? przemijanie niby jakieś nieuleczalne schorzenie genetyczne, które trzeba omarudzić u lekarza? nie dam się przekonać, że warto uważać przemijanie za cykl chorób. wg mnie przemiana nie jest chorobą. chociaż choroba może być przemianą.
zgłoś
Nie pisałem tych paru słów z uśmiechem na ustach i swoje myślenie w danej chwili,tak właśnie zapisałem.Kłaniam się za komentarze,które uczą,jak różnie można odbierać taki lub inny zapis. To dobrze bo zmuszasz mnie do treningu za co dziękuję i pozdrawiam ciepło;))
zgłoś
:) wiesz, mnie się w ogóle jakoś tak zaczyna wydawać w życiu, że coś, co pisało się bez jednego bodaj uśmiechu, a najlepiej przynajmniej trzech /bo do trzech razy sztuka;)/, jest tekstem, który nie dostał od autora szansy na przekonującą rzeczywistość. Powiedzmy, mniej więcej tak. Przyjaźnie też:)
zgłoś
Kolejny ulubiony
zgłoś
Dzięki i pamiętaj,na co dzień to ja nie jestem taki smutas.Pozdrawiam;)
zgłoś
Mistrz ....kilku linijek .....
zgłoś