24 grudnia 2011

poezja

sam53
sam53

by obejść problem trzeba zdeptać buty








nie wyczaruję dla ciebie następnego filmu o miłości
stokrotek fiołków niezapominajek
nie scałuję łzy z policzka
nie przyniosę słów pocieszenia
nie podaruję obietnic bez pokrycia

dla niego nie wymyślę nowego przeboju na miarę
przyjaciela
nawet kumpla do wódki
czy anioła stróża z AA

a przecież wychodzę z siebie


Florian Konrad
24 grudnia 2011 o 22:09

bardzo ,,początkowe" pisanie. są dobre momenty, jednak całość- do napisanie od nowa, bo miejscami grafomanią i wręcz- bezsensem wieje.

zgłoś

sam53
24 grudnia 2011 o 22:12

FK:)...lubię takie bezsensy...jak to nazywasz...dzięki za komentarz...miłego:)

zgłoś

Florian Konrad
24 grudnia 2011 o 22:16

ja też życzę miłego... spotkania weny.

zgłoś

P
24 grudnia 2011 o 23:13

jak dla mnie tylko tytuł ma w sobie coś co można by nazwać ciekawym - reszta, znów zgodny jestem z P. Florianem. - I w ten wigilijny wieczór ateista i teista mówią jednym głosem.

zgłoś

nick-t
25 grudnia 2011 o 07:28

bez bezsensów nie byłoby polityki i Monty Pythona:) Tytuł niezły... i ostatni wers... Można by z tego zbudować ciekawy wiersz..Tak sobie myślę. Subiektywnie oczywiście ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się