3 grudnia 2011

poezja

sam53
sam53

trudny do określenia koniec

drżenie warg wydawało się chwilą
łzy jak sople zmarznięte na kamień
gdzieś uciekły gdy chłodna wrażliwość
bólem szorstkim głaskała ofiarę

łkanie trzewi stłumiło cierpienie
słowa krzykiem napięły się dumnie
śmierć jak księżyc skrzywiła się cieniem
i zasnęła w poezji

ja w trumnie

Florian Konrad
3 grudnia 2011 o 14:45

sorki za brutalność, ale... wg mnie...patos i bzdury. Życzę wielu lepszych wierszy.

zgłoś

Wieśniak M
3 grudnia 2011 o 16:09

sorki ale uśmiechnął:))))

zgłoś

oczy jak pustynia
3 grudnia 2011 o 16:31

trudny do określenia. koniec.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się