3 listopada 2011

poezja

BEA
BEA

GRYPISKO

 
Minęły cztery potężne dzionki,
A grypa siedzi jak gość za stołem.
Wyjada wszystko: kluski z rosołem,
Kotlet schaboszczak, dziób wciska w słomkę

I nawet soku nie chce zostawić.
To ci perfidna! Wredne grypisko.
Już ja cię dzisiaj  na wysypisko
Wyniosę wieczór. Bo mnie nie bawi

Taka zabawa! Już dość gościny!
Dość chorowania! Inny przystanek
Znajdź sobie proszę! Wyjdź już na ganek,
Załóż kalosze i odwiedź innych.

Wieśniak M
3 listopada 2011 o 19:59

grypa usiadła na moim nosie/ układa drewna na w nosie stosie/ stosem chusteczek zasłany stół/ na prośby pyta jakbym się czuł/ gdyby mnie ktoś wyrzucał z gości/ odpowiedzi nie czeka- dalej się mości...;)

zgłoś

28brrr10
3 listopada 2011 o 20:06

ja bym proponował puścic grypę bez kaloszy :):)

zgłoś

lajana
3 listopada 2011 o 21:48

O, przepraszam, protest! Dotyczy puenty! "odwiedź innych." Foch! ;-)

zgłoś

Konrad Redus
3 listopada 2011 o 23:03

ech te teściowe :P

zgłoś

sam53
4 listopada 2011 o 18:45

interpunkcja...po przecinku...z dużej?

zgłoś

Darek i Mania
6 listopada 2011 o 00:32

ja jej nie chcę -nie jestem gościnny ;)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
6 listopada 2011 o 22:05

Też kiedyś coś napisałam o grypie i moim buncie...:)))

zgłoś

BEA
3 marca 2012 o 23:41

:)) teraz taki czas grypowy.. mam nadzieję że wszyscy jednak omijacie grypę wielkim łukiem:))) życze dużo zdrowia wszystkim:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się