Minęły cztery potężne dzionki,
A grypa siedzi jak gość za stołem.
Wyjada wszystko: kluski z rosołem,
Kotlet schaboszczak, dziób wciska w słomkę
I nawet soku nie chce zostawić.
To ci perfidna! Wredne grypisko.
Już ja cię dzisiaj na wysypisko
Wyniosę wieczór. Bo mnie nie bawi
Taka zabawa! Już dość gościny!
Dość chorowania! Inny przystanek
Znajdź sobie proszę! Wyjdź już na ganek,
Załóż kalosze i odwiedź innych.
grypa usiadła na moim nosie/ układa drewna na w nosie stosie/ stosem chusteczek zasłany stół/ na prośby pyta jakbym się czuł/ gdyby mnie ktoś wyrzucał z gości/ odpowiedzi nie czeka- dalej się mości...;)
zgłoś
ja bym proponował puścic grypę bez kaloszy :):)
zgłoś
O, przepraszam, protest! Dotyczy puenty! "odwiedź innych." Foch! ;-)
zgłoś
ech te teściowe :P
zgłoś
interpunkcja...po przecinku...z dużej?
zgłoś
ja jej nie chcę -nie jestem gościnny ;)
zgłoś
Też kiedyś coś napisałam o grypie i moim buncie...:)))
zgłoś
:)) teraz taki czas grypowy.. mam nadzieję że wszyscy jednak omijacie grypę wielkim łukiem:))) życze dużo zdrowia wszystkim:))
zgłoś