w czystych mazurskich jeziorach
zakurzonych krzakach tawuły
przy klekoczącej brukiem jezdni na grójeckiej
gdzie wozacy z węglem snuli za sobą
smrodliwą pijaną czerń
w tramwajach na południowym tylko do ósemki
i najszybciej pędzących szambiarkach
w poczerwonoarmijnych cieknących namiotach
nad pustym bałtykiem
na zawszonych wakacjach z obsmarkanym nosem
wciąż tkwię
w niedorosłych fizjologicznie płynach
pluszczą sie pierwsze seksy
nieusuwalne z ciała gwoździe
tkwimy w przeszłości, a ona w nas. Zapisana w zapachach obrazach ulic, plaż przed zdemolowaniem...
zgłoś
"w czystych mazurskich jeziorach ... przy klekoczącej brukiem jezdni na grójeckiej" - jakoś rozjeżdża mi się ten obraz. może stworzyć warstwy wątków?
zgłoś
przeszłość różna jest. obrazy mieszają się i nakładają. i tak powstajemy. :) E.
zgłoś
on ma się rozjeżdżać. dosłownie i w przenośni! warstwy zakneblują obraz. żadnych barier i przedziałków. pozdrawiam. E.
zgłoś
chmmm. więc Ciebie trzeba czytać hurtem, by poznać styl. ok :)
zgłoś
przechodzenie obrazkami jak w starych filmach, jak na taśmie, co się zacina. piękny, surowy, bez ściemniania. brawo. gratulacje, m'Elbo. :))
zgłoś