17 października 2011

poezja

Miladora
Miladora

wykrętka

A jeszcze można na inny sposób
temat rozwinąć – służę przykładem:
że jeśli nawet Bóg stworzył baby,
facetów – diabeł.

Więc baba – anioł, tak się nasuwa,
a anioł z diabłem zawsze tkwią w szrankach.
Anioł raz w górze, a raz na dole,
i przepychanka.

Diabeł zazwyczaj lubi górować
i choć go anioł wpuszcza w maliny,
diabeł mu często podcina skrzydła.
Nie bez przyczyny.

Tak będzie ciągle, bo ogień z wodą
zawsze się skłócą, więc lecą pióra.
Lecz czasem można zawrzeć przymierze
wysoko w chmurach.

Potem się spada, to oczywiste.
Baba jak diabeł daje popalić,
a facet anioł podwija ogon
i cierpi dalej.

Jaki stąd morał? Nie mam pojęcia.
Jedno przychodzi na myśl mi teraz,
że bez tej walki byłoby nudno.
Fakt – jak cholera.




Tym razem dla Kipu-Issy.
Z tego powodu, że gdy się coś okręca, to trzeba też wykręcić. ;)

28brrr10
17 października 2011 o 16:54

sprytny mariaż diabła z aniołem, gdy jedno nie może, diabelski spryt z anielską cierpliwością pogodzi....i tak na okrętkę:)

zgłoś

Miladora
17 października 2011 o 22:49

Na okrętkę i na wykrętkę, Br. :)))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
17 października 2011 o 17:38

Zabawny. Świetnie się czyta! "Diabeł zazwyczaj lubi górować i choć go anioł wpuszcza w maliny" - świnto prawda :-) Buziak i punkcik!

zgłoś

Miladora
17 października 2011 o 22:50

Dzięki, Boseńka, buziakiem. :)))

zgłoś

oczy jak pustynia
17 października 2011 o 21:17

cyt;"Baba jak diabeł daje popalić, a facet anioł podwija ogon i cierpi dalej."-lubię w Tobie wszystko do ostatniego słowa:-)

zgłoś

Miladora
17 października 2011 o 22:51

Tobie też, Oczęta - że lubisz. Buźka. :)))

zgłoś

Slawrys
17 października 2011 o 21:45

Milu, jak się targają w przeczkolu aniołki z diabełkami czy też na odwrót to się obydwie strony do kąta stawia by inni mogli żyć spokojnie; wiersz fajny ci wyszedł ale co do treści i nterpretacji to jak byś miała warkoczyki i chciała podokazywać starszym chłopcom. Tak żartobliwie co z tymi co np: są chorzy i nie nadają się do takich wyskokowych związków

zgłoś

Miladora
17 października 2011 o 22:54

Bo ja lubię dokazywać, Sławku. :))) Taki diabeł ze mnie. ;) A co do wyskokowych związków, to dokazywać można na różne sposoby. Najlepiej tak, żeby obie strony miały z tego radochę. :)))

zgłoś

Slawrys
18 października 2011 o 13:14

:)) to fajnie że liczysz z radaością drugiej osoby, niestety często efektem dokazywania jest zniszczone życie, ale żeby nudy nie było czasem trzeba komuś życie zniszczyć, tak mi nawet kiedyś ktoś tłumaczył; więc życzę miłego dokazywania by wywoływał radość a nie smutek :)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
17 października 2011 o 21:50

:)

zgłoś

Miladora
17 października 2011 o 22:56

Jak miło. :)))

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
17 października 2011 o 23:01

:)))

zgłoś

Miladora
17 października 2011 o 23:38

Podziękowania z potrójnym uśmiechem, Małgosiu. :)))

zgłoś

issa
18 października 2011 o 00:36

:) O, patrz, dopiero teraz tu... hm... doszłam? Dopalcowałam? Dooczyłam? Czy jakoś tak:)) Dziękuję najpiękniej. Walka, powiadasz. No nie wiem:)) Pomyślę. Buziaktrochęnadobranoc.

zgłoś

Miladora
18 października 2011 o 00:40

Możesz potraktować to jako eufemizm, Kipuańska. :))) Chociaż... ;) Dzięki, że dowalczyłaś tutaj. :))) Buziakolepprawiedobranocny :)))

zgłoś

issa
18 października 2011 o 00:44

Hahah. Okej. Pomyślę i nad eufemizmem:))

zgłoś

agnieszka_n
4 listopada 2011 o 20:01

Tak będzie ciągle, bo ogień z wodą zawsze się skłócą, więc lecą pióra. Lecz czasem można zawrzeć przymierze wysoko w chmurach. :))) pozdrawiam!

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
4 grudnia 2011 o 12:06

Ach te baby...:))

zgłoś

Miladora
6 grudnia 2011 o 13:10

Dzięki, Agnieszko i Małgosiu. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się