|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (289) Prose (20) Diary (13) Photography (58) Graphics (1) Books (4)
Handmade (25) About me Friends (90) | |
A jeszcze można na inny sposób
temat rozwinąć – służę przykładem:
że jeśli nawet Bóg stworzył baby,
facetów – diabeł.
Więc baba – anioł, tak się nasuwa,
a anioł z diabłem zawsze tkwią w szrankach.
Anioł raz w górze, a raz na dole,
i przepychanka.
Diabeł zazwyczaj lubi górować
i choć go anioł wpuszcza w maliny,
diabeł mu często podcina skrzydła.
Nie bez przyczyny.
Tak będzie ciągle, bo ogień z wodą
zawsze się skłócą, więc lecą pióra.
Lecz czasem można zawrzeć przymierze
wysoko w chmurach.
Potem się spada, to oczywiste.
Baba jak diabeł daje popalić,
a facet anioł podwija ogon
i cierpi dalej.
Jaki stąd morał? Nie mam pojęcia.
Jedno przychodzi na myśl mi teraz,
że bez tej walki byłoby nudno.
Fakt – jak cholera.
Tym razem dla Kipu-Issy.
Z tego powodu, że gdy się coś okręca, to trzeba też wykręcić. ;)
sprytny mariaż diabła z aniołem, gdy jedno nie może, diabelski spryt z anielską cierpliwością pogodzi....i tak na okrętkę:)
report
Na okrętkę i na wykrętkę, Br. :)))
report
Zabawny. Świetnie się czyta! "Diabeł zazwyczaj lubi górować i choć go anioł wpuszcza w maliny" - świnto prawda :-) Buziak i punkcik!
report
Dzięki, Boseńka, buziakiem. :)))
report
cyt;"Baba jak diabeł daje popalić, a facet anioł podwija ogon i cierpi dalej."-lubię w Tobie wszystko do ostatniego słowa:-)
report
Tobie też, Oczęta - że lubisz. Buźka. :)))
report
Milu, jak się targają w przeczkolu aniołki z diabełkami czy też na odwrót to się obydwie strony do kąta stawia by inni mogli żyć spokojnie; wiersz fajny ci wyszedł ale co do treści i nterpretacji to jak byś miała warkoczyki i chciała podokazywać starszym chłopcom. Tak żartobliwie co z tymi co np: są chorzy i nie nadają się do takich wyskokowych związków
report
Bo ja lubię dokazywać, Sławku. :))) Taki diabeł ze mnie. ;) A co do wyskokowych związków, to dokazywać można na różne sposoby. Najlepiej tak, żeby obie strony miały z tego radochę. :)))
report
:)) to fajnie że liczysz z radaością drugiej osoby, niestety często efektem dokazywania jest zniszczone życie, ale żeby nudy nie było czasem trzeba komuś życie zniszczyć, tak mi nawet kiedyś ktoś tłumaczył; więc życzę miłego dokazywania by wywoływał radość a nie smutek :)
report
:)
report
Jak miło. :)))
report
:)))
report
Podziękowania z potrójnym uśmiechem, Małgosiu. :)))
report
:) O, patrz, dopiero teraz tu... hm... doszłam? Dopalcowałam? Dooczyłam? Czy jakoś tak:)) Dziękuję najpiękniej. Walka, powiadasz. No nie wiem:)) Pomyślę. Buziaktrochęnadobranoc.
report
Możesz potraktować to jako eufemizm, Kipuańska. :))) Chociaż... ;) Dzięki, że dowalczyłaś tutaj. :))) Buziakolepprawiedobranocny :)))
report
Hahah. Okej. Pomyślę i nad eufemizmem:))
report
Tak będzie ciągle, bo ogień z wodą zawsze się skłócą, więc lecą pióra. Lecz czasem można zawrzeć przymierze wysoko w chmurach. :))) pozdrawiam!
report
Ach te baby...:))
report
Dzięki, Agnieszko i Małgosiu. :)
report