8 czerwca 2011

poezja

Miladora
Miladora

villa ciocco nella


stapiasz czekoladę w tyglu chwil i ciszy
dzikie wino mroku okna rozgałęzia
korzeniami ślazu plącząc się w słodyczy
 
ściany gdzie polewa srebrna błyszczy niczym
rozpostarta dłonią księżycowa wstęga
stapiasz w czekoladę tyglem chwil i ciszy
 
kapeluszem dachu ciemność sennie dyszy
nad kielichem wina w zamyśleniu zgięta
i korzenie ślazu pogrąża w słodyczy
 
ptakiem z marcepanu skryta w tajemnicy
florentynka złota już u drzwi przyklęka
stapia czekoladę w tyglu chwil i ciszy
 
piernikowe ściany z pain d’epices policzy
skrajem peleryny jak otwarta księga
korzeniami ślazu wydarta słodyczy
 
pst to tylko bajka ciał w cukrowej dziczy
co z czekoladowej chwili się wylęgła
stapia ciebie ze mną w tyglu chwil i ciszy
korzeniami ślazu plącząc nas w słodyczy
 
 
 
na motywach książki "Czekolada" Joanne Harris

Stefanowicz
8 czerwca 2011 o 00:43

Ta villa jest doskonała. Niech sobie powisi, pourzeka. Kiedyś wrzucę jej brzydszą siostrę.

zgłoś

Miladora
8 czerwca 2011 o 00:46

Akurat brzydszą, Stef, nawet tak nie żartuj. ;) Mówiłam Ci już dawniej, że Twoja mi się bardziej podoba. :))) Daj ją, zasypiemy Trumle czekoladą. ;)))

zgłoś

issa
8 czerwca 2011 o 01:03

Doceniam kunszt. Iskrzy. Migocze. Ale dla mnie jednak już zbyt blisko kiczu, heh. Za to zabieram z miłością od pierwszego wejrzenia "cukrową dzicz":d Dobrego, Mi. Znaczy, kipuziaki;d

zgłoś

Miladora
8 czerwca 2011 o 01:10

Kipuś, czytałaś "Czekoladę"?. ;) Sporo słów kluczowych zostało zapożyczonych tu z pewnego fragmentu opisującego owe czekoladowe cudeńka. Ale rozumiem, że może być za słodko. ;))) Kipuziaki - śliczne. :))) A mutanciaki mogą być? ;)

zgłoś

issa
8 czerwca 2011 o 01:14

Czytałam:) Lubię tę opowieść. I adaptacja z Binoche i Deppem też mi się podobała - chociaż nie w okolicach arcydzieła, ale niegłupia, z rozumną też rolą Dench, i o drodze - a ja mam bzika na punkcie drogi:d P.s. Mutanciaki niechaj będą;d

zgłoś

issa
8 czerwca 2011 o 01:19

p.s. Masz rację, że może chodzić o "za słodko". Od dwudziestu lat piję herbatę i kawę bez cukru, heh. No, herbatę, czasem, jeśli rodzaj tego wymaga dla wydobycia smaku, słodzę miodem. Ale to naprawdę od wielkiego dzwonu:)

zgłoś

Miladora
8 czerwca 2011 o 01:20

A ja właśnie czytam jej "Runy" i świetnie się bawię. Aha - jest kontynuacja "Czekolady". ;)))

zgłoś

oczy jak pustynia
8 czerwca 2011 o 07:58

ładna przekładanka:-)

zgłoś

Wieśniak M
8 czerwca 2011 o 08:00

Slodyczy nigdy dosyc :)))

zgłoś

Miladora
8 czerwca 2011 o 11:53

Dziękuję, Oczka i Wu. :))) Dobrego dnia. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się