pewnie się ośmieszę, ale dla mnie największym poetą Słowacki był - jakże jednałam się z Nim w słowach: Przez furie targan jestem ja - Orfeusz...jeszcze tu wrócę, bo teraz obowiązki wzywają
Heh, polityka to jedno z bardziej samotnych miejsc na świecie otoczone z wielu stron pozorami. Miejsce, gdzie prędzej czy później można zdradzić siebie dla tak zwanego dobra większości, tej, która jest w danym momencie silniejsza. To się nie dziwię, że jego podmiot wybrał wino zamiast zaproszenia. Natomiast czasem zastanawiam się, czy przypadkiem " misja" poety nie jest znacząco przesadzona. Bo właściwie nie wiem Istarka co miałaś na myśli zestawiając swoje opracowanie ( aleś się napracowała, jeżu, podziwiam za rzetelność :)) z tym linkiem ? i pozdrówko:)
zaraz, zaraz, a może chciałaś pokazać tę różnicę między " poetą- przewodnikiem duchowym narodu" a refleksją człowieka współczesnego? He? zaintrygowałaś mnie:d
dla mnie w " Przesłaniu " tak dużo treści, że moja bibloteka nie nadążyłaby z prekompilacją ..... jam prosty człek i zwoje sie moga poprzepalać od czytania hehehh
opracowanie przytoczyłam po usilnych próbach zebrania do kupy - brzydko mówiąc - umysłu który spoczął na laurach a jedyny jego wysiłek idzie w kierunku zupełnie obojętnym wobec pragnień właścicielki ;) ano hosko - jeśli doczytasz w linku wiersze pana poety - zrozumiesz, skąd poprzedzający tekst. wprawdzie lokalny pan poeta, jednak wyniesiony na piedestał wieszcza. oficjalny wieczorek zapoznawczy z tfórczością pana poety, obiega w kuluarach plotką że jak tak dalej pójdzie trzeba będzie zrobić dodruk / i tak, to moja osobista plotka/ - aczkolwiek pan się na zdjęciu uśmiecha, więc może to jednak żart? że jego tfórczość doczekała się wydania, spocznie na półkach miejskich bibliotek i z racji zajmowanego tu i ówdzie stanowiska złożona będzie w, zaraz zaraz jak to się nazywało, kapsule przyszłości?
Trzeba się wyróżnić Marzenko. Przytoczę pewną anegdotkę;)- ""Gdy jechał Rej do Anglów przez Holendry, z gniewu/
Zabieł Polak Holendra i przysądzon drzewu /
(Żadnego tamte prawa nie mają respektu);/
Widząc go, wyjechawszy rano z Ultrajektu,/
Uchyliwszy firanka, wesołą posturą/
Rzecze do swych z karety: "Przecie naszy górą!"/" Wacław Potocki - Humor Polski"
Pochodź Marzenko po bibliotekach i wypożycz dzieła Lenina Stalina Marksa. Wiesz że w kapsule czasu wydrykuwano je w milionach egzemplarzy, a gdzie one są?. Żyjemy w czasach gdzie celebryci stają się wyroczniami w każdym możliwym aspekcie życia. To co w kapsulach zamknięte to: Ich Troje - oto poezja na wątpłe barki Narodu:))))
dajemy przyzwolenie. ludzie stają się coraz mniej krytyczni. coraz rzadziej czytają. a ilu zobacz - ma coś do powiedzenia - czasy łatwego zasięgu. no rozumiem. :)
aaaa, o to Ci chodziło:) jeden wiersz przeczytałam, bo utknęłam na własnej biedocie technicznej, niestety. Nie przejmowałabym się tym, że jego tomiki będą zalegać na półkach, no to będą:) Istar, mnóstwo osób wydaje się, żeby się wydać. Chyba pokutuje w nas jakaś chęć / parcie na papier jak i na szkło, nie wiem, może to właśnie pozostałości ze szkoły, gdzie często literat urastał do tytułu prawiezeświętego, mądrego, autorytetu itede, cholera wie. Zastanawiałam się nad tym. I jeszcze nie mam jakoś specjalnie wyrobionego zdania:)
no właśnie, co innego, ja, co innego osoba publiczna, uważająca się - uważana za swego rodzaju autorytet w pewnych kręgach niespokrewnionych przecież. świadomie, bez zażenowania gazeta.pl zaraz po lokalnych informatorach ogłasza wszem i wobec że oto mamy poetę, i przedstawia hmmm kolumnę słów, nieprzypadkowych ale raczej skopiowanych z porozumień posiedzeniowych koleżków od politycznych puzzli :) nie wiem dlaczego aż tak się uniosłam, być może, a raczej jestem pewna, ponieważ znam - nawet tu na Trumlu Poetów, których się nie cytuje, a powinno.
i już nic więcej w temacie, ot takie "badziewne" czasy, podróbek, łatwizny nad którą nie trzeba się trudzić w zrozumieniu. a pan sympatyczny, uśmiech łagodnego :) i niech mu hoska, niech mu :)
czytałaś, że spytam przy okazji: ostatni wiersz Pi " ejakulacja", co o poezji internetowej? Poza tym media podniecają się Istarka. Tak to działa, a pies im mordę lizał;d i nie napiszę drapał. Bo nie. Autor tych wierszy jest człowiekiem odważnym, już wyobrażam sobie co mówią o nim koledzy , kiedy on nie słyszy, i nie słyszą media, heh. W takich gronach poeta uważany jest za osobę raczej śmieszną. I niech mu Istarka, niech mu:) I niech nam:)
może Istar, może, nie wiem, ale chcąc czy nie chcąc, będzie teraz na językach swoich kolegów i pojawią się różne komentarze, krytyczne również, naprawdę mało ludzi potrafi oddzielić autora tekstów od podmiotu lirycznego.
Trza wysunąć członka na eksponowane wieszcza stanowisko/ jest przystojny rozpoznawalny ma znane nazwisko/ można na wieczorkach całkowicie polegać na jego mimice/ A poza tym kolega chciałby się sprawdzić w liryce ;))
Pozwolę sobie coś w tym temacie dodać a posłużę się wypowiedzą Jorie Graham której nie trzeba przedstawiać "Poeta jest kanarkiem w kopalni "" Ptaki niosą dla mnie wiele znaczeń jako dla poetki, człowieka, stworzenia. W dziejach poezji zawsze zastępowały poetę lirycznego - ukochane przez Romantyków drozdy i słowiki; Whitmanowski przedrzeźniacz; rudzik Emily Dickinson, kukułka wyobraźni średniowiecza; wróbel - gołąb starożytności; odwieczna jaskółka zataczająca dzikie koła nad Krakowem! Przeczysty głos z małym ciałem, jakby całe było gardłem, pieśnią. Ich zaślubianie nieba i ziemi. Jak lekko tkają, splatając odmienne królestwa. Transcendują ziemskie przyciąganie i śmiertelność. Zwiastująca synogarlica, która przynosi nieziemską nowinę, głos Boga wstępujący w ludzkie ciało. Ptaki, które zaklął Orfeusz, nabrały teraz jeszcze innego znaczenia. Idzie mi o zagrożenie ich istnienia, poprzez - obłędne - zmiany w magnetycznym polu zaburzające migracje ptaków. A także pestycydowa eksterminacja całych gatunków w trakcie ich odwiecznych migracji z Europy do Afryki i z powrotem. Wystarczy zapytać: ile waszych jaskółek kołuje nad Krakowem w porównaniu do poprzedni lat? Poeta czuje to. Odczuwa to także każda istota ludzka, która wie, że nie jest sama na tej planecie. Odczuwa się wstyd i zgrozę. Odczuwa się bezsilność. Kanarki umieszczane są w kopalniach jako znaki ostrzegawcze na całym świecie. Kiedy przestają śpiewać i umierają, wiadomo że w kopalni panują warunki śmiertelne. Umierają, żeby ostrzec przed nadchodzącą zagładą. Kanarek w kopalni to właśnie poeta w kulturach, gdzie zamiera poezja (np. w Stanach Zjednoczonych). W miejscach, gdzie wymiera poezja, zamiera człowieczeństwo."..."Bogowie postrzegani byli jako ptacy. Ptakopodobni aniołowie byli posłańcami. Poeta ma jedno zadanie: rodzić świadomość, uważność. Poeta wieści. Poeta niekoniecznie rozumie te wieści, ale wiersz je odczuwa. Brodski twierdził, że wiersz to klatka przywołująca ptaka. Chcemy być w stanie śpiewać i w tym śpiewaniu znaleźć zaraźliwą prawdę."
Pytanie Marzenko dla których Polaków takim pozostaje;)).
zgłoś
pewnie się ośmieszę, ale dla mnie największym poetą Słowacki był - jakże jednałam się z Nim w słowach: Przez furie targan jestem ja - Orfeusz...jeszcze tu wrócę, bo teraz obowiązki wzywają
zgłoś
Heh, polityka to jedno z bardziej samotnych miejsc na świecie otoczone z wielu stron pozorami. Miejsce, gdzie prędzej czy później można zdradzić siebie dla tak zwanego dobra większości, tej, która jest w danym momencie silniejsza. To się nie dziwię, że jego podmiot wybrał wino zamiast zaproszenia. Natomiast czasem zastanawiam się, czy przypadkiem " misja" poety nie jest znacząco przesadzona. Bo właściwie nie wiem Istarka co miałaś na myśli zestawiając swoje opracowanie ( aleś się napracowała, jeżu, podziwiam za rzetelność :)) z tym linkiem ? i pozdrówko:)
zgłoś
zaraz, zaraz, a może chciałaś pokazać tę różnicę między " poetą- przewodnikiem duchowym narodu" a refleksją człowieka współczesnego? He? zaintrygowałaś mnie:d
zgłoś
a w ogóle to osobiście jestem pod wrażeniem języka Herberta, w takim języku można zakochać się na śmierć:) Niesamowity esteta:)
zgłoś
dla mnie w " Przesłaniu " tak dużo treści, że moja bibloteka nie nadążyłaby z prekompilacją ..... jam prosty człek i zwoje sie moga poprzepalać od czytania hehehh
zgłoś
opracowanie przytoczyłam po usilnych próbach zebrania do kupy - brzydko mówiąc - umysłu który spoczął na laurach a jedyny jego wysiłek idzie w kierunku zupełnie obojętnym wobec pragnień właścicielki ;) ano hosko - jeśli doczytasz w linku wiersze pana poety - zrozumiesz, skąd poprzedzający tekst. wprawdzie lokalny pan poeta, jednak wyniesiony na piedestał wieszcza. oficjalny wieczorek zapoznawczy z tfórczością pana poety, obiega w kuluarach plotką że jak tak dalej pójdzie trzeba będzie zrobić dodruk / i tak, to moja osobista plotka/ - aczkolwiek pan się na zdjęciu uśmiecha, więc może to jednak żart? że jego tfórczość doczekała się wydania, spocznie na półkach miejskich bibliotek i z racji zajmowanego tu i ówdzie stanowiska złożona będzie w, zaraz zaraz jak to się nazywało, kapsule przyszłości?
zgłoś
Trzeba się wyróżnić Marzenko. Przytoczę pewną anegdotkę;)- ""Gdy jechał Rej do Anglów przez Holendry, z gniewu/ Zabieł Polak Holendra i przysądzon drzewu / (Żadnego tamte prawa nie mają respektu);/ Widząc go, wyjechawszy rano z Ultrajektu,/ Uchyliwszy firanka, wesołą posturą/ Rzecze do swych z karety: "Przecie naszy górą!"/" Wacław Potocki - Humor Polski"
zgłoś
( a ten pan ma miłą fizjonomię , że dodam, niech się uśmiecha na zdrowie)
zgłoś
Wieś :)
zgłoś
Pochodź Marzenko po bibliotekach i wypożycz dzieła Lenina Stalina Marksa. Wiesz że w kapsule czasu wydrykuwano je w milionach egzemplarzy, a gdzie one są?. Żyjemy w czasach gdzie celebryci stają się wyroczniami w każdym możliwym aspekcie życia. To co w kapsulach zamknięte to: Ich Troje - oto poezja na wątpłe barki Narodu:))))
zgłoś
dajemy przyzwolenie. ludzie stają się coraz mniej krytyczni. coraz rzadziej czytają. a ilu zobacz - ma coś do powiedzenia - czasy łatwego zasięgu. no rozumiem. :)
zgłoś
Marzenko, zawsze tak było. Ludzie są bezkrytyczni i to nie jest zasługa naszych czasów. Przypomnij sobie w Amadeuszu Formana :)).
zgłoś
aaaa, o to Ci chodziło:) jeden wiersz przeczytałam, bo utknęłam na własnej biedocie technicznej, niestety. Nie przejmowałabym się tym, że jego tomiki będą zalegać na półkach, no to będą:) Istar, mnóstwo osób wydaje się, żeby się wydać. Chyba pokutuje w nas jakaś chęć / parcie na papier jak i na szkło, nie wiem, może to właśnie pozostałości ze szkoły, gdzie często literat urastał do tytułu prawiezeświętego, mądrego, autorytetu itede, cholera wie. Zastanawiałam się nad tym. I jeszcze nie mam jakoś specjalnie wyrobionego zdania:)
zgłoś
no właśnie, co innego, ja, co innego osoba publiczna, uważająca się - uważana za swego rodzaju autorytet w pewnych kręgach niespokrewnionych przecież. świadomie, bez zażenowania gazeta.pl zaraz po lokalnych informatorach ogłasza wszem i wobec że oto mamy poetę, i przedstawia hmmm kolumnę słów, nieprzypadkowych ale raczej skopiowanych z porozumień posiedzeniowych koleżków od politycznych puzzli :) nie wiem dlaczego aż tak się uniosłam, być może, a raczej jestem pewna, ponieważ znam - nawet tu na Trumlu Poetów, których się nie cytuje, a powinno.
zgłoś
i już nic więcej w temacie, ot takie "badziewne" czasy, podróbek, łatwizny nad którą nie trzeba się trudzić w zrozumieniu. a pan sympatyczny, uśmiech łagodnego :) i niech mu hoska, niech mu :)
zgłoś
czytałaś, że spytam przy okazji: ostatni wiersz Pi " ejakulacja", co o poezji internetowej? Poza tym media podniecają się Istarka. Tak to działa, a pies im mordę lizał;d i nie napiszę drapał. Bo nie. Autor tych wierszy jest człowiekiem odważnym, już wyobrażam sobie co mówią o nim koledzy , kiedy on nie słyszy, i nie słyszą media, heh. W takich gronach poeta uważany jest za osobę raczej śmieszną. I niech mu Istarka, niech mu:) I niech nam:)
zgłoś
co? o poezji* żesz
zgłoś
i niech nam :) odważny? hmm... ja poważnie myślę, że to żart. że on się z kimś założył. że rozdmucha to. coś jak "Nowe szaty króla".
zgłoś
może Istar, może, nie wiem, ale chcąc czy nie chcąc, będzie teraz na językach swoich kolegów i pojawią się różne komentarze, krytyczne również, naprawdę mało ludzi potrafi oddzielić autora tekstów od podmiotu lirycznego.
zgłoś
gdyby to były Wiersze, czegóż się obawiać? Kochanowski był sekretarzem Zamoyskiego.
zgłoś
Nie wiem Istarka, kim jestem, aby oceniać co jest, a co nie jest wierszem :) Mogę jedynie zadrżeć, kiedy mnie czyjeś jakieś słowa szturchną:)
zgłoś
hmmm...poezją jest wszystko to co zatrzymuje na więcej niż długość wiersza. a Ty hoska, to doskonale wiesz co jest a co nie poezją :)))
zgłoś
Trza wysunąć członka na eksponowane wieszcza stanowisko/ jest przystojny rozpoznawalny ma znane nazwisko/ można na wieczorkach całkowicie polegać na jego mimice/ A poza tym kolega chciałby się sprawdzić w liryce ;))
zgłoś
uważałabym z wysuwaniem członka Wieś:d
zgłoś
czasem jakoś sam wychynie:d
zgłoś
yhy;d
zgłoś
tak, szczególnie pod publikę ;)))))
zgłoś
Jaka to przyjemność kochać się z poetą... :))
zgłoś
hmm, nigdy nie wiesz czy miłość czy tylko metafora przyjaźni... niestety...
zgłoś
Pozwolę sobie coś w tym temacie dodać a posłużę się wypowiedzą Jorie Graham której nie trzeba przedstawiać "Poeta jest kanarkiem w kopalni "" Ptaki niosą dla mnie wiele znaczeń jako dla poetki, człowieka, stworzenia. W dziejach poezji zawsze zastępowały poetę lirycznego - ukochane przez Romantyków drozdy i słowiki; Whitmanowski przedrzeźniacz; rudzik Emily Dickinson, kukułka wyobraźni średniowiecza; wróbel - gołąb starożytności; odwieczna jaskółka zataczająca dzikie koła nad Krakowem! Przeczysty głos z małym ciałem, jakby całe było gardłem, pieśnią. Ich zaślubianie nieba i ziemi. Jak lekko tkają, splatając odmienne królestwa. Transcendują ziemskie przyciąganie i śmiertelność. Zwiastująca synogarlica, która przynosi nieziemską nowinę, głos Boga wstępujący w ludzkie ciało. Ptaki, które zaklął Orfeusz, nabrały teraz jeszcze innego znaczenia. Idzie mi o zagrożenie ich istnienia, poprzez - obłędne - zmiany w magnetycznym polu zaburzające migracje ptaków. A także pestycydowa eksterminacja całych gatunków w trakcie ich odwiecznych migracji z Europy do Afryki i z powrotem. Wystarczy zapytać: ile waszych jaskółek kołuje nad Krakowem w porównaniu do poprzedni lat? Poeta czuje to. Odczuwa to także każda istota ludzka, która wie, że nie jest sama na tej planecie. Odczuwa się wstyd i zgrozę. Odczuwa się bezsilność. Kanarki umieszczane są w kopalniach jako znaki ostrzegawcze na całym świecie. Kiedy przestają śpiewać i umierają, wiadomo że w kopalni panują warunki śmiertelne. Umierają, żeby ostrzec przed nadchodzącą zagładą. Kanarek w kopalni to właśnie poeta w kulturach, gdzie zamiera poezja (np. w Stanach Zjednoczonych). W miejscach, gdzie wymiera poezja, zamiera człowieczeństwo."..."Bogowie postrzegani byli jako ptacy. Ptakopodobni aniołowie byli posłańcami. Poeta ma jedno zadanie: rodzić świadomość, uważność. Poeta wieści. Poeta niekoniecznie rozumie te wieści, ale wiersz je odczuwa. Brodski twierdził, że wiersz to klatka przywołująca ptaka. Chcemy być w stanie śpiewać i w tym śpiewaniu znaleźć zaraźliwą prawdę."
zgłoś