Wieśniak M
13 november 2013 at 13:09

Pytanie Marzenko dla których Polaków takim pozostaje;)).

report

gabrysia cabaj
13 november 2013 at 13:14

pewnie się ośmieszę, ale dla mnie największym poetą Słowacki był - jakże jednałam się z Nim w słowach: Przez furie targan jestem ja - Orfeusz...jeszcze tu wrócę, bo teraz obowiązki wzywają

report

hossa
13 november 2013 at 13:22

Heh, polityka to jedno z bardziej samotnych miejsc na świecie otoczone z wielu stron pozorami. Miejsce, gdzie prędzej czy później można zdradzić siebie dla tak zwanego dobra większości, tej, która jest w danym momencie silniejsza. To się nie dziwię, że jego podmiot wybrał wino zamiast zaproszenia. Natomiast czasem zastanawiam się, czy przypadkiem " misja" poety nie jest znacząco przesadzona. Bo właściwie nie wiem Istarka co miałaś na myśli zestawiając swoje opracowanie ( aleś się napracowała, jeżu, podziwiam za rzetelność :)) z tym linkiem ? i pozdrówko:)

report

hossa
13 november 2013 at 13:27

zaraz, zaraz, a może chciałaś pokazać tę różnicę między " poetą- przewodnikiem duchowym narodu" a refleksją człowieka współczesnego? He? zaintrygowałaś mnie:d

report

hossa
13 november 2013 at 13:34

a w ogóle to osobiście jestem pod wrażeniem języka Herberta, w takim języku można zakochać się na śmierć:) Niesamowity esteta:)

report

mua
13 november 2013 at 13:49

dla mnie w " Przesłaniu " tak dużo treści, że moja bibloteka nie nadążyłaby z prekompilacją ..... jam prosty człek i zwoje sie moga poprzepalać od czytania hehehh

report

Istar
13 november 2013 at 13:58

opracowanie przytoczyłam po usilnych próbach zebrania do kupy - brzydko mówiąc - umysłu który spoczął na laurach a jedyny jego wysiłek idzie w kierunku zupełnie obojętnym wobec pragnień właścicielki ;) ano hosko - jeśli doczytasz w linku wiersze pana poety - zrozumiesz, skąd poprzedzający tekst. wprawdzie lokalny pan poeta, jednak wyniesiony na piedestał wieszcza. oficjalny wieczorek zapoznawczy z tfórczością pana poety, obiega w kuluarach plotką że jak tak dalej pójdzie trzeba będzie zrobić dodruk / i tak, to moja osobista plotka/ - aczkolwiek pan się na zdjęciu uśmiecha, więc może to jednak żart? że jego tfórczość doczekała się wydania, spocznie na półkach miejskich bibliotek i z racji zajmowanego tu i ówdzie stanowiska złożona będzie w, zaraz zaraz jak to się nazywało, kapsule przyszłości?

report

Wieśniak M
13 november 2013 at 14:03

Trzeba się wyróżnić Marzenko. Przytoczę pewną anegdotkę;)- ""Gdy jechał Rej do Anglów przez Holendry, z gniewu/ Zabieł Polak Holendra i przysądzon drzewu / (Żadnego tamte prawa nie mają respektu);/ Widząc go, wyjechawszy rano z Ultrajektu,/ Uchyliwszy firanka, wesołą posturą/ Rzecze do swych z karety: "Przecie naszy górą!"/" Wacław Potocki - Humor Polski"

report

hossa
13 november 2013 at 14:09

( a ten pan ma miłą fizjonomię , że dodam, niech się uśmiecha na zdrowie)

report

Istar
13 november 2013 at 14:15

Wieś :)

report

Wieśniak M
13 november 2013 at 14:16

Pochodź Marzenko po bibliotekach i wypożycz dzieła Lenina Stalina Marksa. Wiesz że w kapsule czasu wydrykuwano je w milionach egzemplarzy, a gdzie one są?. Żyjemy w czasach gdzie celebryci stają się wyroczniami w każdym możliwym aspekcie życia. To co w kapsulach zamknięte to: Ich Troje - oto poezja na wątpłe barki Narodu:))))

report

Istar
13 november 2013 at 14:34

dajemy przyzwolenie. ludzie stają się coraz mniej krytyczni. coraz rzadziej czytają. a ilu zobacz - ma coś do powiedzenia - czasy łatwego zasięgu. no rozumiem. :)

report

Wieśniak M
13 november 2013 at 14:40

Marzenko, zawsze tak było. Ludzie są bezkrytyczni i to nie jest zasługa naszych czasów. Przypomnij sobie w Amadeuszu Formana :)).

report

hossa
13 november 2013 at 14:04

aaaa, o to Ci chodziło:) jeden wiersz przeczytałam, bo utknęłam na własnej biedocie technicznej, niestety. Nie przejmowałabym się tym, że jego tomiki będą zalegać na półkach, no to będą:) Istar, mnóstwo osób wydaje się, żeby się wydać. Chyba pokutuje w nas jakaś chęć / parcie na papier jak i na szkło, nie wiem, może to właśnie pozostałości ze szkoły, gdzie często literat urastał do tytułu prawiezeświętego, mądrego, autorytetu itede, cholera wie. Zastanawiałam się nad tym. I jeszcze nie mam jakoś specjalnie wyrobionego zdania:)

report

Istar
13 november 2013 at 14:11

no właśnie, co innego, ja, co innego osoba publiczna, uważająca się - uważana za swego rodzaju autorytet w pewnych kręgach niespokrewnionych przecież. świadomie, bez zażenowania gazeta.pl zaraz po lokalnych informatorach ogłasza wszem i wobec że oto mamy poetę, i przedstawia hmmm kolumnę słów, nieprzypadkowych ale raczej skopiowanych z porozumień posiedzeniowych koleżków od politycznych puzzli :) nie wiem dlaczego aż tak się uniosłam, być może, a raczej jestem pewna, ponieważ znam - nawet tu na Trumlu Poetów, których się nie cytuje, a powinno.

report

Istar
13 november 2013 at 14:14

i już nic więcej w temacie, ot takie "badziewne" czasy, podróbek, łatwizny nad którą nie trzeba się trudzić w zrozumieniu. a pan sympatyczny, uśmiech łagodnego :) i niech mu hoska, niech mu :)

report

hossa
13 november 2013 at 14:17

czytałaś, że spytam przy okazji: ostatni wiersz Pi " ejakulacja", co o poezji internetowej? Poza tym media podniecają się Istarka. Tak to działa, a pies im mordę lizał;d i nie napiszę drapał. Bo nie. Autor tych wierszy jest człowiekiem odważnym, już wyobrażam sobie co mówią o nim koledzy , kiedy on nie słyszy, i nie słyszą media, heh. W takich gronach poeta uważany jest za osobę raczej śmieszną. I niech mu Istarka, niech mu:) I niech nam:)

report

hossa
13 november 2013 at 14:18

co? o poezji* żesz

report

Istar
13 november 2013 at 14:28

i niech nam :) odważny? hmm... ja poważnie myślę, że to żart. że on się z kimś założył. że rozdmucha to. coś jak "Nowe szaty króla".

report

hossa
13 november 2013 at 14:32

może Istar, może, nie wiem, ale chcąc czy nie chcąc, będzie teraz na językach swoich kolegów i pojawią się różne komentarze, krytyczne również, naprawdę mało ludzi potrafi oddzielić autora tekstów od podmiotu lirycznego.

report

Istar
13 november 2013 at 14:43

gdyby to były Wiersze, czegóż się obawiać? Kochanowski był sekretarzem Zamoyskiego.

report

hossa
13 november 2013 at 14:46

Nie wiem Istarka, kim jestem, aby oceniać co jest, a co nie jest wierszem :) Mogę jedynie zadrżeć, kiedy mnie czyjeś jakieś słowa szturchną:)

report

Istar
13 november 2013 at 14:49

hmmm...poezją jest wszystko to co zatrzymuje na więcej niż długość wiersza. a Ty hoska, to doskonale wiesz co jest a co nie poezją :)))

report

Wieśniak M
13 november 2013 at 14:29

Trza wysunąć członka na eksponowane wieszcza stanowisko/ jest przystojny rozpoznawalny ma znane nazwisko/ można na wieczorkach całkowicie polegać na jego mimice/ A poza tym kolega chciałby się sprawdzić w liryce ;))

report

hossa
13 november 2013 at 14:33

uważałabym z wysuwaniem członka Wieś:d

report

Wieśniak M
13 november 2013 at 14:37

czasem jakoś sam wychynie:d

report

hossa
13 november 2013 at 14:38

yhy;d

report

Istar
13 november 2013 at 14:43

tak, szczególnie pod publikę ;)))))

report

doremi
13 november 2013 at 14:52

Jaka to przyjemność kochać się z poetą... :))

report

Istar
13 november 2013 at 14:54

hmm, nigdy nie wiesz czy miłość czy tylko metafora przyjaźni... niestety...

report

.
13 november 2013 at 14:54

Pozwolę sobie coś w tym temacie dodać a posłużę się wypowiedzą Jorie Graham której nie trzeba przedstawiać "Poeta jest kanarkiem w kopalni "" Ptaki niosą dla mnie wiele znaczeń jako dla poetki, człowieka, stworzenia. W dziejach poezji zawsze zastępowały poetę lirycznego - ukochane przez Romantyków drozdy i słowiki; Whitmanowski przedrzeźniacz; rudzik Emily Dickinson, kukułka wyobraźni średniowiecza; wróbel - gołąb starożytności; odwieczna jaskółka zataczająca dzikie koła nad Krakowem! Przeczysty głos z małym ciałem, jakby całe było gardłem, pieśnią. Ich zaślubianie nieba i ziemi. Jak lekko tkają, splatając odmienne królestwa. Transcendują ziemskie przyciąganie i śmiertelność. Zwiastująca synogarlica, która przynosi nieziemską nowinę, głos Boga wstępujący w ludzkie ciało. Ptaki, które zaklął Orfeusz, nabrały teraz jeszcze innego znaczenia. Idzie mi o zagrożenie ich istnienia, poprzez - obłędne - zmiany w magnetycznym polu zaburzające migracje ptaków. A także pestycydowa eksterminacja całych gatunków w trakcie ich odwiecznych migracji z Europy do Afryki i z powrotem. Wystarczy zapytać: ile waszych jaskółek kołuje nad Krakowem w porównaniu do poprzedni lat? Poeta czuje to. Odczuwa to także każda istota ludzka, która wie, że nie jest sama na tej planecie. Odczuwa się wstyd i zgrozę. Odczuwa się bezsilność. Kanarki umieszczane są w kopalniach jako znaki ostrzegawcze na całym świecie. Kiedy przestają śpiewać i umierają, wiadomo że w kopalni panują warunki śmiertelne. Umierają, żeby ostrzec przed nadchodzącą zagładą. Kanarek w kopalni to właśnie poeta w kulturach, gdzie zamiera poezja (np. w Stanach Zjednoczonych). W miejscach, gdzie wymiera poezja, zamiera człowieczeństwo."..."Bogowie postrzegani byli jako ptacy. Ptakopodobni aniołowie byli posłańcami. Poeta ma jedno zadanie: rodzić świadomość, uważność. Poeta wieści. Poeta niekoniecznie rozumie te wieści, ale wiersz je odczuwa. Brodski twierdził, że wiersz to klatka przywołująca ptaka. Chcemy być w stanie śpiewać i w tym śpiewaniu znaleźć zaraźliwą prawdę."

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register