30 października 2011

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

Grrrrr.....ech! ( rymowanka na życzenie)

Trojanie!!!
Trojańczycy!
Trójniacy?
Trójcy???
u bram konia porzucili
szaleni greccy zbójcy
z drewna chyba....zwierz
...wygląda że ....zbity
z resztek obozowych desek
Ooo...tam sterczą nity!

podarek to może lub
morza przestroga
by w Itace nasza
nie stanęła noga
ale któż by tam jechać zechciał
do tej Grecji tera?
pojedziemy jak Afrodytę
zastąpi Wenera!

Póki co weźmy grecki do historii
wkładzik
w końcu do ognia to spory całkiem
składzik
Do środka z koniem!!!
zebrać mi tu chłopa
Niech się święci dzień.....hmmm.....Konia!

cieszy się Europa...

Ustinja21
30 października 2011 o 17:47

wesoło ;)

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2011 o 17:48

:))))

zgłoś

Istar
30 października 2011 o 17:49

ale jazda :D

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2011 o 17:55

jeśli uśmiechnął to się cieszę:))))

zgłoś

Wieśniak M
2 listopada 2011 o 17:46

Widzę Marzenko że moja rymowanka coraz to aktualniejsza ;)))

zgłoś

Anna Maria Magdalena
30 października 2011 o 17:58

:))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2011 o 18:02

:)))

zgłoś

Istar
30 października 2011 o 18:00

nie wywołuj piany z lasu/ nie mieszaj w to paskudnej Wenus/ bój się Aresa tfu Hefajstosa Wieśniaku/ łap sieć a nie w sieć/ koniowi w żłoby dano?/ nie dano/ trzęsie się ze strachu Europa/ ;))))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2011 o 18:05

zawierzyli trojanie koniowi/ teraz na tym miejscu nowi/ szukają Wenery/ a koń nie miał źrebaka/ do cholery/ miał w brzuchu greka/ a ten poleży poczeka/ nie spieszy się wcale/ w tej pracy nawale...

zgłoś

Alutka P
30 października 2011 o 18:10

a się bawisz - oj :)

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2011 o 18:12

staram się Alutko :)))

zgłoś

Alutka P
30 października 2011 o 18:27

widzę :) staraj się - staraj

zgłoś

Wieśniak M
2 listopada 2011 o 19:57

kurka rurka zeżarło komentarz dziękczynny:)))

zgłoś

Bazyliszek
30 października 2011 o 19:09

a na stos z trojanami i innymi wirusami i niech antywirus zyje z nami:)))))))

zgłoś

Wieśniak M
2 listopada 2011 o 17:47

Człowiek się dwoi i troi, a to wszystko marność...drodzy moi ...

zgłoś

Pietrek
2 marca 2012 o 14:31

;)))

zgłoś

Wieśniak M
2 marca 2012 o 17:55

:)))- a tak mi się przypomniał po przeczytaniu Twojego:)))))

zgłoś

sisey
3 marca 2012 o 21:32

Nie wierzę Grekom, nawet gdy przynoszą dary. Błyskotliwie piszesz, z taką radością, że aż zazdrość. Czy ty przypadkiem nie cierpisz na syndrom Patchera?

zgłoś

Wieśniak M
3 marca 2012 o 21:55

:))-dzięki siseyu:)- nie mam pojęcia kto to taki ten Patcher:))- Piszę kiedymi to sprawia radość. Inaczej wychodzą gnioty:(

zgłoś

issa
4 marca 2012 o 12:22

Heh, nakładka na program to chyba tylko jedna z myśli, jaka chodziła siseyowi po głowie i palcach. Mam powody, by być prawie pewną, że Patcher jest połączeniem. Rodzajem kontaminacji. Mieszka w nim też Patch. Patch Adams. Ten, którego chciano wywalić z uczelni medycznej za "nadmierną szczęśliwość":)

zgłoś

Wieśniak M
4 marca 2012 o 13:39

jeśli to o mnie to szczęśliwość bywa reakcją na smutek.Jest jak czarowanie rzeczywistości.Smętnej szarej monotonnej w korowód zabawnych przeinaczeń:)))- dzięki isso- pozdrawiam niedzielnym buźwzajem:)))

zgłoś

issa
4 marca 2012 o 13:41

I ja, i ja pozdrawiamtak;)) p.s. bardzo lubię Patcha.

zgłoś

Wieśniak M
4 marca 2012 o 13:42

:)))- taka podejrzana wesołkowatość budzi często agesję:)))-pozdrowianki:)))

zgłoś

issa
4 marca 2012 o 14:20

["Smętnej szarej monotonnej w korowód zabawnych przeinaczeń" p.p.s. - monotonna czy smętna, nie może być ta rzeczywistość w gruncie rzeczy smętnie, skoro się tak pozwala robić w korowód;)) - pomyślała sobie issa i poszła wreszcie, nożesz ;d]

zgłoś

Wieśniak M
4 marca 2012 o 16:02

oj nie:))- chcesz już iść?- a tu korowód za korowodem,a większość smętnych na wieśniaczą modę/ jedynie jeden wesoły- lecz nie dam się nabrać- bo to korowód dance macabre;)))- a wróć jeszcze:))))

zgłoś

issa
5 marca 2012 o 10:54

:))) więc wróciła jeszcze / i wcale jej nie przejęły dreszcze / toż widziała już wcześniej / przy niejednym korowodzie / u Wieśniaka / karnawał i danse macabre jednocześnie w przyrodzie / tak i tutaj wyczuła go zatem / i dobrze / porządny karnawał tylko ze szkieletem się uda / jak tańczyć mógłby bez szkieletu maruda / samo ciało bez kości / byłoby jak worek / któremu żaden nie przyda się otworek ;))) buźwzajem pod słońcem, Wie Śniak:)

zgłoś

Wieśniak M
5 marca 2012 o 11:02

korowód śmierci już na kołowrotku/ nakręca inaczej niż było u przodków/ lecz jednaka śmierć na końcu haczyka/tak w niebie jak i w ziemskich wnykach/ coś na końcu czeka w każdym korowodzie/ więc możę stanąć by nam...na przodzie?// wiersz dziękuje isso żeś wróciła- wyznał mi na boku że to wizyta miła:))- bużwzajem słoneczny acz poniedziałkowy:)

zgłoś

sisey
5 marca 2012 o 12:27

Wieśniaku, niniejszym zobowiązuję Cie do obejrzenia Patcha Adamsa. PS. Życie jest piękne, gdy Issa za Rusinka przebrana siseya tropi. Patcher i Patch - spełniasz warunki mister W. :D

zgłoś

issa
5 marca 2012 o 12:51

Wieśniak:) ot, jaki pięknie gościnny Twój wiersz: tyle się przy nim dzieje ciekawych odsłon korowodu;))

zgłoś

issa
5 marca 2012 o 12:52

sissss, peessss. Życie w ogóle jest piękne, u Benigniego też:p

zgłoś

Wieśniak M
5 marca 2012 o 12:54

ok siseyu:))- muszę przyznać że znam tę historię.- leczenie śmiechem- doktor klaun:))Jeżeli serio uważasz że to co poszę ma taką siłę przekazu, to się cieszę:)), lubię dopatrywać się weselszej strony życia i lubię ludzi. W całym ich skomplikowaniu.Odnajduję się w najbardziej odjechanych osobowościach. No ale schodzę z tematu.Dałeś mi do myślenia:))- dzięki:)))

zgłoś

issa
5 marca 2012 o 12:56

p.p.s. no to chyba intensywniej pomyślę i jednak nie tylko w chciejstwie napiszę może tę recenzję "Patcha..."

zgłoś

Wieśniak M
5 marca 2012 o 12:57

isso:)))korowody są jak film przelatujący przed oczami klatka po klatce- w każdej może czaić się drapieżnik ze swoim smutkiem:)))

zgłoś

issa
5 marca 2012 o 13:00

hahahah, o, to, to. o, to, to, ŚniakTy;))) [polazła w końcu czy nie polazła. ech, no jednak pora wyakyszać w inne jeszcze miejsca, żeby się zanadto nie przywiązać do osiadłego trybu życia;) idę:)]

zgłoś

Wieśniak M
5 marca 2012 o 14:09

trudno osiąść w korowodzie/ i ten dylemat w tyle czy na przodzie/ przy orkiestrze czy bufecie/ ale żeby tak pójść sobie?no wiecie?- Miłego:))))))

zgłoś

Emma B.
5 marca 2012 o 11:01

niby prześmiewcze, a tyle treści tam upchałeś, że "co miał poeta na myśli, sam poeta nie wymyśli za to zrobią to maturzyści". ja swoją rozprawkę mam już w głowie, zawiódł czasowy interfejs (chyba oszczędziłam czytelnika)

zgłoś

Wieśniak M
5 marca 2012 o 11:03

:)))przypomniałaś mi smętny wynik interpretacyjny Szymborskiej z własnego wiersza:)))- ona go nie zrozumiała:))))

zgłoś

Emma B.
5 marca 2012 o 11:08

a miała okazję przeczytać, czy zamknęła się w swoim świecie dawcy?

zgłoś

pociąg
12 października 2014 o 17:45

ach Itaka i te konie/ prawie jak warszawskie Błonie/ kiedy smutek ci doskwiera/ wstąp na baśń o bohaterach/ dziękuję Wieś :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 18:19

to ja dziękuję Earth:)))

zgłoś

pociąg
12 października 2014 o 18:24

no co TY, działasz na ludzi jak bomba, taka odwrotnie działająca do niszczącej, inspirujesz :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 18:26

:))) ech gdybym taką moc posiadał, to bym gadał i gadał i gadał:)))- dziękuję :))

zgłoś

pociąg
12 października 2014 o 18:29

niech moc będzie z Tobą :)))

zgłoś

Wieśniak M
13 października 2014 o 07:42

i z nami wszystkimi :)

zgłoś

mua
12 października 2014 o 18:37

chiba gorzej jak obojnaki ;))

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 19:46

Wszak święte tebańskie hufce nie mieszczą się nawet we współczesnej główce;)))

zgłoś

mua
12 października 2014 o 20:14

mua to nawet jezdem za dniem starego konia

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:21

:)) czy w planach uroczystości jest choć full wypas?i siano dla konia według żłoba/i to niezależnie czy żywot na wyścigach czy wolnobiegającego nieroba:)))

zgłoś

Ewa
12 października 2014 o 18:43

Greki w koniu by posiedli/ i popili i pojedli/ snem zmęczonym by polegli ? :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 19:49

Jakże by nam się zmieniła iliada ile by się homer jeszcze musiał nagadać gdyby greki tam posnęli pijani.a i do histori przeszli bymoże tylko sami trojani?;))

zgłoś

Ewa
12 października 2014 o 20:04

kto to wie, kto dosiadł by i jak konia, co Homer wymyśliłby trzymając w dłoniach...pióro ;)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:13

a cóż tam mógł Homer, bez niebios ingerencji/ cieszmy się że zeus nie miał demencji/ afrodyta zgagi, eros wypalenia/ bo gdyby zajęli się sobą- homer nie miałby nic do powiedzenia:)))

zgłoś

Ewa
12 października 2014 o 20:16

no i jak widać przez losów zrządzenie wyszło dzieło, a nie zrzędzenie ;)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:28

bo jak się wezmą do roboty bogi/ to i morze się wzburzy/ i ziemia nie odłogiem/ ruch w niebiosach pisze losy ludzi/ a co się nad tym nawyręży bosko- natrudzi:)))

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 19:49

i że ja dotąd nie znałam tego! żywotne wielce:)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 19:51

Z czasów bankrutctwa niedawnego hellady:)))

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 19:55

muszę jakoś popracować nad onomatopejami w zapisie,bo tu zwykłe ha ha ha nie oddaje głębszej radości:) wycieram oczy po prostu:) lekko się zachłystując - no i jak to zapisać:)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:00

to oni, ci grekowie znali onomatopeje?- oj muszę chyba odświerzyć homeryckie dzieje:))))

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 20:03

już się podduszam, ze śmiechu:) ono ma to peje czy nie ma:) ja nie wiem:) (aha ćwiczę ten Twój JangcyJang wierszyk - żeby nie było, że to obiecanka cacanaka:)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:06

O taaaak- czekam na to dzieło konfucjanizmu zachodnioeuropejskiego:))))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 19:54

mnie chyba wtedy na świecie jeszcze nie było (znaczy się na trumlu) stąd mój barak tu :) a widzisz już od 2011 masz ciągoty historyczne :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:02

historia z człeka nie wyłazi po dobroci/ dlatego i współczesny grek też coś sknoci:)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:20

wyplataj wyplataj słowa słówka frazy, raz koń trojański a raz polskie zrazy :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:24

o wyższości kiełbasy nad wurstem/ a choćby te pierwsze bardziej tłuste/ przesolone i z nieznanego pochodzenia/bo kiełbasa jaśnieje a wurst rzuca więcej cienia:)))

zgłoś

Marta M.
12 października 2014 o 19:57

a ja chciałam kiedyś biografię na życzenie :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:04

:)))-poza antykiem zajmują mnie też sprawy najnowsze:))))

zgłoś

ApisTaur
13 października 2014 o 08:23

Na tą końską radość, coś się cieniem kładzie. Jak to bydlę klepać, po drewnianym zadzie. Bo to drzazga jakaś, utknie w chętnej dłoni. Więc jak ranną ręką, dobyć później broni? ;)

zgłoś

Wieśniak M
13 października 2014 o 14:50

Dobywa się broni pokrwawioną prawicą (mańkuci lewicą)/ niech wrogi zadrżą gdy widzą ślady domniemanych potyczek/ kto tam zgadnie że to od drewnianego konika pstryczek ?;))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się