11 czerwca 2011

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

tato

wracam do wspólnych wycieczek
których nie było
do lunaparku zoo

ubierałem cię od stóp
do wyssanych z palca historii

poranione opuszki  wliczałem
w koszty wzrostu

niepewny wciąż siadam
Po próżnicy ojca

Kasiaballou vel Taki Tytoń
11 czerwca 2011 o 10:51

poruszający/smutny/bolesny wiersz, Wieśku. ciekawie oddane. tak nam się na trumlu sentymentalnie zrobiło. to się udziela - wiem po sobie :)

zgłoś

Wieśniak M
11 czerwca 2011 o 10:52

ach, bo jakiś bolesny jestem ostatnio :(, dziękuję Kasiu :))

zgłoś

issa
11 czerwca 2011 o 11:03

Hm, no to żeby nie było temu Wierszowemu Mężczyźnie samotnie, przyjdę, jak to Kipu (a czasami dźwiedź;) - ze sznureczkiem. Ale nie żeby ze sznurem dla wisielców. Cieńszym, znaczy z nitką, ariadyczną, powiedzmy:) czyli, podlinkujęsię. Dobrego, Wieśniak:)

zgłoś

Wieśniak M
11 czerwca 2011 o 11:17

Dziękuję isso. Od razu raźniej :)

zgłoś

issa
11 czerwca 2011 o 11:18

:)

zgłoś

Istar
11 czerwca 2011 o 13:02

jeśli ktoś tak zawsze uśmiechnięty, otwiera przede mną /też/ pewną szufladę pełną smutku i pozwala do niej zajrzeć , to mogę być tylko wdzięczna za zaufanie, piękny Wieśniaku...

zgłoś

Wieśniak M
11 czerwca 2011 o 13:07

Uśmiech to czasem straszliwa broń, bywa że samobójcza. Dzięki Istar :)

zgłoś

Miladora
11 czerwca 2011 o 13:16

Poruszający, Wu. Ja nie miałam szczęścia doznawania takich wspomnień. To akurat przemknęło poza mną, bo nic nie dostając, niczego nie musiałam zwracać. Tak też bywa. ;) A teraz mam sugestię - "poranione palce wliczałem" - "palce" masz powyżej, może daj tutaj "poranione opuszki wliczałem"? Buziak. :)

zgłoś

Wieśniak M
11 czerwca 2011 o 13:21

Dzięki Miladoro :). Niezrozumiałem pierwszego zdania. "Nie miałam szczęścia" - zachodzę w głowę co oznacza ?. Palce zauważyłem, czułem że je zauważysz.;).Opuszki powiadasz ?- trochę delkatne...

zgłoś

Miladora
11 czerwca 2011 o 13:34

Opuszki są delikatne, dlatego poranione bolą bardziej. ;) Co do pierwszego zdania - jeżeli się nie ma takich wspomnień, nawet jeżeli bolą, to się jest uboższym o coś, co można było przeżyć z drugim człowiekiem, a czego się nie przeżyło, bo po prostu nie interesowało go cudze życie. Ale miałam piękne dzieciństwo i tak, i żadne kompleksy mi nie zostały. Najwyżej podświadomy nawyk nieobdarzania uczuciem ludzi, którzy je nie podzielają. ;)

zgłoś

Wieśniak M
11 czerwca 2011 o 13:45

Rozumiem. Przepraszam za to ciągnięcie za język. To wiersz o deficytach, niezaleznych od okoliczności.Jeszcze raz dziękuję :)

zgłoś

Magdala
11 czerwca 2011 o 15:00

"ubierałem cię od stóp do wyssanych z palca historii" - to zachwyciło, ale może wywalić inwersję? "ubierałem cię od stóp do historii wyssanych z palca" ? jednak z inwersją - lepiej! zostawiamy ;D ale mam pomysł na drugie palce. po prostu je wywalić. wynikają z kontekstu. ojciec to drażliwy temat, nie lubię tego. uniosłeś. gratuluję :))

zgłoś

Wieśniak M
11 czerwca 2011 o 18:50

Dziękuję Magdalo, za uczestnictwo pod wierszem. na razie zgodnie z sugestią Miladory zmieniłem paluszki na opuszki ;). Powiszą trochę, a może zostaną? :) Temat dla mnie nie jest drażliwy. jest oczywistą oczywistością- jak mawia klasyk ;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
11 czerwca 2011 o 19:22

Smutno i pięknie:)

zgłoś

Wieśniak M
11 czerwca 2011 o 19:59

dziękuję An za czytanie :)))

zgłoś

Hampelmann
12 czerwca 2011 o 18:15

Pisząc tak do ojca odwracasz trochę bieg czasu, tak to czuję. Na każdego to chyba przychodzi, mój syn też dużo będzie miał, niestety, do naprawy i jego syn i syn jego syna. Chyba, że się trafią same córy ;)

zgłoś

Wieśniak M
12 czerwca 2011 o 18:24

Dziedziczenie oczekiwań, dziedziczenie błędu.Tak, masz rację, piszę to z perspektywy dziecka, które buduje rzeczywistość nie na faktach a na ich dojmującym braku.:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się