deRuda
4 kwietnia 2013 o 20:02

niezła miejscówka :) bardzo lubię strychy, przez kilka lat mieszkałam na strychu w kamienicy - był znakomity :)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:05

Na tym strychu jest wszystko co trzeba (i nie trzeba): wysłużone łóżko, pierzyny, stare kalesony, koce... nawet obrazki wiszą :)

zgłoś

jeśli tylko
4 kwietnia 2013 o 20:04

można w kąciku? ;)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:07

Można ;) Podłoga tylko co wymieciona :)))

zgłoś

Magdala
4 kwietnia 2013 o 20:10

fantastyczna samotność, o takiej samotni marzę :)))

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:25

Na co dzień moja samotnia jest nie na strychu, ale po 23.00. Kiedy cały dom już śpi :)

zgłoś

Joha
4 kwietnia 2013 o 20:14

O fantastyczne miejsce i piosenka. Misho, cieszę się, że masz takie i potrafisz to przekazać, bo ze zdjęcia bije przyjazne ciepło :)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:29

Dziękuję Joha za miłe słowa. Mam różne rzeczy, nie na wszystkie na raz mam ochotę. Pewnie wczoraj bym go nie dodała. Ale dzisiaj miałam ochotę posłuchać tej piosenki... w samotności oczywiście.

zgłoś

.
4 kwietnia 2013 o 20:17

też lubię strychy:))

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:31

Pamiętam jak dziś, gdy wchodziłam na strych mojej babci i szperałam. Och tyle skarbów znalazłam! Potrafiłam tam przesiedzieć bez jedzenia cały dzień z wypiekami na twarzy, dopóki mnie ktoś nie sprowadził na dół.

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:01

... i Ty :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
4 kwietnia 2013 o 20:28

...zawsze lubiłam myszkować po strychach...szczególnie po tych z firanami pajęczyn...:)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:32

Pajęczyny to podstawa! Ale też kufry pełne sukienek, korali, butów...

zgłoś

Hania
4 kwietnia 2013 o 20:29

miejsce pełne czarów...tu można marzyć w spokojności:)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:34

Marzyć, odpoczywać, czytać, słuchać muzyki.... lub po prostu zasnąć utulona pledem.

zgłoś

Hania
4 kwietnia 2013 o 21:24

...i wiersze pisać takie marzeniowe...

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 21:29

i wiersze pisać, i malować jak kto umie... :)

zgłoś

Hania
4 kwietnia 2013 o 21:31

i majtać nogami , myśląc o niebieskich migdałach...

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 21:36

Oj Haniu, majtanie to podstawa. Właśnie na tym rozklekotanym wyrze :) hehe

zgłoś

Hania
4 kwietnia 2013 o 21:45

albo można nocą zapalić jedną świeczkę i z duchami pogaworzyć :)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 21:46

Och czego to się nie robiło, jak człowiek był młody... Oj aż ciary przechodziły po plecach :)

zgłoś

Hania
4 kwietnia 2013 o 21:48

no tera też się robi:)

zgłoś

Hania
4 kwietnia 2013 o 21:49

..przecie człowiek ciągle młody:)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 22:06

Mentalnie tak :)))))

zgłoś

Florian Konrad
4 kwietnia 2013 o 20:31

przepiękne. przytargać patefon, włączyć starodawną płytę. Zanurzyć, zadurzyć się w sepii.

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:33

Florku, czytasz w moich myślach :) Buźka :*

zgłoś

Wieśniak M
4 kwietnia 2013 o 20:40

nie ma okienka?

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:47

No właśnie jest i to jest minus tego zdjęcia, że jest zrobione pod światło

zgłoś

Wieśniak M
4 kwietnia 2013 o 20:49

lubię strychy, lecz nie lubię pomieszczeń bez choćby świetlika, jak widzę takie bez odczuwam niepokój:(

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 20:50

Tu jest, zobacz jak światło wali po oczach :)

zgłoś

Jerzy Woliński
4 kwietnia 2013 o 21:19

o takim tylko pomarzyć:)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 21:24

pomarzyć i... wybudować, albo kupić siedlisko z takim strychem :)

zgłoś

blue eye
4 kwietnia 2013 o 21:36

też lubię się tam zaszyć :)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 21:44

poukładać myśli ;)

zgłoś

Eva T.
4 kwietnia 2013 o 22:22

Fajna fotka :)

zgłoś

M.S.
4 kwietnia 2013 o 22:26

Dziękuję Evo :))))

zgłoś

Bazyliszek
5 kwietnia 2013 o 00:35

to tam sie spotkamy, mam duzo o strychu:)))

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 00:44

dawaj, bardzo chętnie! :)))

zgłoś

Rebeka Sowa
5 kwietnia 2013 o 07:32

jak na babcinym strychu - dzięki za powrót do przeszłości:)

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:03

Proszę bardzo Rebeko :) Co jakiś czas przeglądam dysk w poszukiwaniu tych zapomnianych często zakątków, które mam szczęście odwiedzać i uwieczniać :)

zgłoś

piórko
5 kwietnia 2013 o 12:46

Nastrojowo ;)

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:04

Piórko, usiądź sobie na rozklekotanym łóżku i poddaj się temu nastrojowi :)

zgłoś

piórko
5 kwietnia 2013 o 13:10

He he jak siądę to zacznę klekotać, może i bociany przylecą ;)) A tak serio dziękuję za zaproszenie. Po ranku przyda mi się chwila relaksu i ciszy (mimo klekotania) :))

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:12

Niech przylatują, a teraz zrób sobie siestę (jak Hiszpani latem z tych upałów, Ty odpocznij sobie od śniegu, bieli, chlapoty...)

zgłoś

piórko
5 kwietnia 2013 o 13:13

To rozsiadam się i... jak mi błogo :))

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:20

Muzyczkę sobie odpal :)

zgłoś

Redcherry
5 kwietnia 2013 o 13:12

O to takie miejsce dzisiaj jest mi potrzebne!

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:13

Jest sporo miejsca na tym poddaszu :)

zgłoś

Redcherry
5 kwietnia 2013 o 13:14

To lece zanim pochłonie mnie czarna dziura...

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:16

Byłam w niej przed chwilą. Posłuchaj lepiej piosenki, którą podpięłam pod zdjęciem.... Lepiej???? (uśmiech ode mnie) :)))))

zgłoś

Redcherry
5 kwietnia 2013 o 13:22

Masz wiadpomość priv;p

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 13:25

Mam :)

zgłoś

alt art
5 kwietnia 2013 o 14:39

nie wierzę w samotność; no bo, co to za samotność, jak z ulubionym kawałkiem..

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 14:46

ulubiony kawałek tu, tam będzie mi tylko w uszach dzwonił, lub sobie zanucę ....

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 14:47

Nie mam tam żadnego sprzętu. Wprawdzie Florek obiecał jakiś patefon... ale nie wiem, nie wiem....

zgłoś

Florian Konrad
5 kwietnia 2013 o 14:49

mam radio Sonata z adapterem, patefonu niestety- brak. Zaraz poszukam na Allegro :)

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 14:50

Może być radio Sonata :) Jak z adapterem to bardzo, bardzo chętnie.

zgłoś

Florian Konrad
5 kwietnia 2013 o 14:51

http://allegro.pl/gramofon-patefon-sprawny-stylowy-na-korbke-8kat-i3132327401.html

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 14:54

Mowisz, mam kupić? Pewnie szkoda Ci tej Sonaty przynosić....

zgłoś

Florian Konrad
5 kwietnia 2013 o 14:56

dostałem od śp. chrzestnego, on miał po swoim ojcu. Nie szkoda, jakby trafiła w dobre ręce, a nie do jakiegoś dorobkiewicza, który od razu będzie próbował opchnąć na Allegro ,,jedyna taka dla kolekcjonera i konesera 500 zł"

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 14:58

Kurcze, ja też mam gdzieś na strychu Sonatę. Tak mi się przypomniało. To znaczy na drugim strychu i muszę się tylko przekopać przez starocie, pierzyny i takie tam...

zgłoś

Florian Konrad
5 kwietnia 2013 o 15:01

ta też stała u chrzestnego na strychu -dziesiąt lat. ale działa, pomimo, iż w środku było mysie gniazdo. Służy jako ozdoba, nie właczam bo jeszcze spali się jakaś lampa i -parafrazując Samych Swoich- ,,gdzie ja teraz takie lampy dostanę" :))))

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 15:04

Kiedyś jak byłam w wieku, hmm powiedzmy 18-25 to w pokoju miałam istną graciarnię. Tą sonatę na głównym miejscu i stosy płyt. Magnetofon szpulowy i najlepsze kawałki ojca z lat 60-, 70-tych. Mmmm to były czasy. No i jeszcze kaseciak "marta" czy jakoś tak :) hahaha. Ech te wspomnienia!!

zgłoś

Florian Konrad
5 kwietnia 2013 o 15:11

super!! ja jestem z czasów kaset magnetofonowych, które - łącznie z płytami CD- ślicznie mi się kurzą od lat nieużywane :)

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 15:14

Ja się wychowałam na szpulach i gramofonach :) Dopiero potem, niechętnie zakupiony został kaseciak.... bo wszyscy już dawno mieli. Jakoś Szpule dawały radę... i to przewijanie taśmy :) No obłęd.

zgłoś

.
5 kwietnia 2013 o 19:08

poddasze ma swój klimat :)

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 19:10

Ma, to prawda. Nie wiem, czy zdjęcie w pełni to oddaje... Tu jest połączenie strychu i samotni ;-)

zgłoś

.
5 kwietnia 2013 o 19:38

samotni o cechach czasu :)

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 20:03

Tam nie widać upływu... ;-)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
5 kwietnia 2013 o 20:14

to nie samotnia. to znikalnia pelna zapomnienia...

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 21:20

Dziękuję za... znikalnię ;)

zgłoś

zuzanna809
5 kwietnia 2013 o 21:44

kiedy byłam trochę podrośnięta wieszałam pranie w blokowym strychu. Okropnie się bałam! Dziś mogłabym tam mieszkać...:)))

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 21:51

Sporo tych strychów jest kupowanych za "grosze" przekształcanych na mieszkanie i remontowanych. Wyglądają super :)

zgłoś

zuzanna809
5 kwietnia 2013 o 22:12

mogłabym nawet w takim nie usposobionym. Było tam cicho, o dziwo jasno i ciepło. Bałam się ducha koleżanki... już nie boję się duchów. Raczej mam żal, że nie przychodzą...::(

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 22:15

A dlaczego akurat ducha koleżanki na tym strychu (że tak zapytam)?

zgłoś

zuzanna809
5 kwietnia 2013 o 22:29

....:(

zgłoś

M.S.
5 kwietnia 2013 o 22:32

Okeeey... nie wnikam :o

zgłoś

zuzanna809
9 kwietnia 2013 o 18:34

:}

zgłoś

sunbutterfly
17 kwietnia 2013 o 00:15

Aż chce się odpocząć, wyciszyć w takim miejscu :)

zgłoś

M.S.
18 kwietnia 2013 o 10:19

To strych... Niby "cicho wszędzie, głucho wszędzie"... a ja słyszę jak pająk pajęczynę przędzie... :-)

zgłoś

George Krokos
17 kwietnia 2013 o 08:16

Reminds me of an enhanced black

zgłoś

M.S.
17 kwietnia 2013 o 08:38

George, I like black and white photograph. I have a lot of such images :)

zgłoś

alt art
15 lipca 2015 o 17:59

żeby kwartał na strychu siedzieć..

zgłoś

M.S.
15 lipca 2015 o 18:06

hahaha!!!! Aleś trafił, no nie mogę :) To prawda siedziałam, ale nie na tym :D

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się